Klasycznie mamy dwa większe newsy i sporo mniejszych. Zacznijmy od tego przyjemniejszego, którym okazał się Direct w minionym tygodniu. Bez zapowiedzi, bez choćby przecieku, ot, pojawiła się na YouTube prezentacja związana ze Star Foxem. Każdy dowiedział się o niej kilkanaście minut przed startem, a ta potwierdziła wcześniejsze informacje, jakoby miała nadejść gra związana z tym gwiezdnym lisem. Od początku była to tajemnica poliszynela, bo każdy już się nastawił po jego obecności w najnowszym filmie pełnometrażowym Mario, a teraz już można zapisać datę 25 czerwca, gdy na półki sklepowe trafi... remake gry z Nintendo 64. Wzbudził on dość mieszane odczucia pod kątem grafiki, ale upewnili się, że cena będzie odpowiednio mniejsza, a kilka bajerów odczytujących naszą twarz na potrzeby ruchów postaci ze Star Fox, to przyjemny bajer. Cieszę się też na multiplayer i fakt, że będzie można się łączyć z graczami z całego świata... ale to akurat wstydliwa odnoga Nintendo, która mrozi mnie od środka, jak ją przytaczam - przypominam, że są u nich NOWE gry, które ograniczają internetowe połączenie wyłącznie do znajomych.
Niezależnie, jak ktoś podchodzi do samego sposobu ogłoszenia, to był on całkiem zasadny biorąc pod uwagę okoliczności. Mam wrażenie, że Nintendo było w pełni świadome rosnących oczekiwań, jeśli ogłosiliby taki Direct z wyprzedzeniem. Rosłyby oczekiwania, którym najpewniej nie sprostałby jakikolwiek remake - wszyscy oczekiwaliby nowej gry w tym świecie. Należy jednak nakreślić światełko w tym tunelu. W świecie gamingu takie rzeczy zazwyczaj nie dzieją się przypadkowo. Po co robi się takie odkurzenie klasyka? Aby przypomnieć starym graczom i zachęcić nowych przed kolejną grą osadzoną w tym uniwersum. Tym razem czymś znacznie większym. Tak to odczytuje, więc też nie ma co wieszać psów na samym N. To całkiem mądry ruch marketingowy.
Mniej przyjemna informacja dotyczy podwyżki cen samej konsoli, której nie unikniemy przy obecnej sytuacji z podzespołami. Mowa tu o 30 EUR więcej, jakie przyjdzie nam zapłacić za sprzęt. W Japonii to dotyczy wszystkich Switchy - łącznie z OLED i Lite - a na zachodzie tylko dwójki. W Kraju Kwitnącej Wiśni odnotowana też zostanie podwyżka cen za abonament, ale ta na razie nie powinna dotyczyć zachodu - na razie... Wszystko ma wejść w życie od września, a w Japonii od końca maja (konsole) i początku lipca (abonament).
Wszyscy szukający wymówki na powrót do Resident Evil Requiem mogą powoli odpalać konsole. Capcom zapowiedział debiut darmowego DLC o tytule Leon Must Die. Odblokowany on zostanie po ukończeniu gry i ma zakładać wybijanie kolejnych fal przeciwników przez samego Leona. Szybka akcja i kilka poziomów trudności. Nic wielkiego, więc miło, że w jedynej uczciwej cenie.
Odliczanie zakończone. Yacht Club Games niedawno ogłosiło złoty status gry Mina the Hollower, a teraz wrócili z datą premiery. Ta mysza, która inspiruje się legendą Zeldy trafi do graczy już pod koniec tego miesiąca. 29 maja sprawdzimy, co zgotowali twórcy wybitnego Shovel Knighta, którzy raczej w temacie swoich gier błędów nie popełniają. Przy retro stylu graficznym nie powinno dziwić, że Switch 2 ma operować w 120 fpsach, a wszystko w cenie 20 dolarów.
Te dni to jednak nie tylko Mina, bo dzień przed nią na eShop trafi inny hołd złożony retro gamingowi. Dark Scrolls zapowiada się na świetnego side-scrollera od twórców Gato Roboto oraz Gunbrella. Mamy tu dostać 9 postaci do wyboru, gdzie każda będzie miała swoje umiejętności i zadania poboczne oraz proceduralnie generowane poziomy. Każdy run ma oferować różnorodność i wymagających bossów - skoro coś nawiązuje nazwą do hitu From Software, to wypadało.
Ostatnio na eShop trafiła pierwsza część gry Alien: Rogue Incursion. Oryginalnie wydanej na potrzeby VR, ale z płaską wersją, która doczołgała się na Switcha. Nie byłem co prawda dla niej zbyt łaskawy, a w tym tygodniu doszły informacje, że dokończenia tej historii możemy nie doczekać. W studio Survios doszło do masowych zwolnień, gdzie najmocniej ucierpiał skład odpowiedzialny właśnie za ten tytuł.
Jeśli ktoś przespał wydania z Limited Run Games, to dwa najnowsze tytuły od Retroware trafiły w wersjach fizycznych do ich sklepu - TUTAJ. Mowa tu o Neon Inferno orazThe Angry Video Game Nerd 8-Bit. Wydania dostępne na stronie wydawcy nie będą nijak odbiegać od tego, co otrzymywaliśmy od LRG (dwustronna okładka, instrukcja).Kończymy Gothiciem, którego mogłem pominąć przy ostatnich paczkach. THQ poinformowało, że na konsole nadchodzi trzecia odsłona uwielbianego cyklu! Na Switch 2 zawitać ma 24 listopada 2026 roku. Wszyscy się tego spodziewali i miło, że jest, choć była to ta część, której wtórność mi ten cykl zabiła. Z chęcią sprawdzę, może nawet zrewiduje swój pogląd z 2006 roku, ale bądźmy szczerzy, z tego trio entuzjazm tu najmniejszy.
Tradycyjnie odsyłam do działu recenzji. Następne w kolejce: Shadows of the Afterland, TetherGeist, Indiana Jones and the Great Circle, Perfect Tides: Station to Station, Underling Uprising oraz Atomic Owl.Do wsparcia strony zachęcam też, bo... wstaw dowolny powód.