21234

Właściciel zdjęcia: Interabang Entertainment

Recenzja Jay and Silent Bob: Chronic Blunt Punch na Nintendo Switch 2

Z postaci drugoplanowych do małego komediowego fenomenu. Duet Jaya i Cichego Boba znają wszyscy. Nawet jeśli nie grają w waszej lidze humoru, to i tak są na tyle rozpoznawalną ekipą, że trudno nie mieć o nich jakiejkolwiek opinii. Zaczynali w filmie Clerks, by tam też po wielu latach skończyć przy trzeciej części. Mieli swoją kreskówkę, komiksy, a także gry. Ostatnią było Mall Brawl od Interabang Entertainment, które odstraszało retro grafiką i nigdy nie wypłynęło na szersze wody - inna sprawa, że to beat’em up, czyli gatunek też z zawsze ograniczoną popularnością.
20260423-01KPV4G9DSRKEXZRSNKC7GDN84-4C64C8F0-101A-451E-B955-D489A6479117
Interabang Entertainment nie powiedziało jednak ostatniego słowa i znów próbuje swoich sił w beat’em upach, ale tym razem dba o to, żeby grafika nie okazała się wymówką dla potencjalnych fanów duetu. Chronic Blunt Punch wizualnie potrafi zauroczyć swoją ręcznie rysowaną oprawą. Tak jeśli chodzi o głównych bohaterów, jak i obijanych przez nich niemilców, to gwarancja uśmiechu. Jest to zestaw idealnie skrojonych wrogów pod coś, co nigdy nie miało zamiaru traktować się poważnie. Nabici testosteronem chłopy, zapatrzone w telefon nastolatki, czy latający starzec w pieluszce o imieniu Farty McFly - wierności materiałowi źródłowemu odmówić nie można.
20260423-01KPV4FMJS4D8ZBSJF6N29J91N-1399B5EE-CC1E-4CFC-A43E-8D982E675E97
Do naszej dyspozycji trafi tytułowa dwójka, która będzie wspierana przez inne postacie znane z filmów. Tych dobierzemy z puli już zwerbowanych w menu przed każdą misją i będą oni serwować pomoc w trudnych chwilach po spełnieniu określonych warunków - czyli nie będą grywalni, ale sama ich obecność pewnie wielu ucieszy. Niezależnie na którego z dwójki się zdecydujemy przy graniu solowym, to będzie możliwa podmiana w trakcie i drugi zawsze będzie towarzyszył nam na ekranie. Niestety jego rola jest żadna, bo pozostanie niewidoczny, nietykalny i nijak nie oferujący profitów ze swojej obecności. Należy go traktować jak drugi pasek życia, który możemy aktywować przy trudniejszych chwilach. Trochę mi to ciążyło i zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłby jego heroiczny skok w centrum zamieszania przy wywołaniu, ale najwyraźniej taki system tag im bardziej pasował do nierozłącznych gości, jakimi zawsze byli w filmach.
20260423-01KPV4G43N1DC9TPWH5KA1W7ZV-760DCF73-5838-4E9C-ABB5-9F1B9271C2D9
Z akcji ofensywnych mamy uderzenie lekkie oraz mocne, skok, dash, blok oraz akcje pomocnicze jak wspomniana asysta wybranego wcześniej przyjaciela lub atak specjalny, gdzie też wrócą wspomnienia do motywów znanych z filmów/animacji. 

W teorii niewiele więcej nam potrzeba w beat’em upie, gdy otoczenie jest przyjazne dla oka, wrogowie fajni, a bossowie równie ciekawi. Oczywiście mogą dojść kombinacje, ale szczerze i na fundamentach da się w wielu pozycjach bawić dobrze. Tyle tylko, że Jay and Silent Bob: Chronic Blunt Punch jest grą wyjątkowo toporną. Ociężałą mechanicznie i z bardzo chwiejnymi hit-boxami. Wszystko wskazuje na to, że powinna się znacznie dłużej gotować, zanim tłum się do niej dorwie. Trudno jest określić, kiedy faktycznie będziemy trafiać wroga, a jeszcze trudniej, kiedy jesteśmy od ich ciosów bezpieczni. Rozlany po ekranie boss trzeciego poziomu potrafiący zasłonić cielskiem sporą część ekranu, to moment, kiedy pewnie pojawią się pierwsze poważniejsze zgrzyty. Trochę zamienia się to w klepanie przycisku z jeszcze mniejszym pomyślunkiem, niż ten, który zazwyczaj towarzyszy wam w tym gatunku. Teraz to już klepiesz, bo sam nie wiesz, czy trafisz, czy nie. Trudno jest to realnie określić. A nawet jeśli wydziwiam i jestem ślepy, bo stary, to już tego powolnego chodzenia i topornych animacji nie sposób wybronić. Wszystko tu powinno być znacznie szybsze, jeśli chce wymieniać ciosy z Streets of Rage 4, Turtlesami czy nawet (bo tu jest nieco gorzej) Marvel: Cosmic Invasion.
20260423-01KPV4FRHN74FZQ9S82RKE7E44-6905D046-02F3-46A4-9135-74EE36A3C73E
Braki XXI wieku można kontynuować wraz z pozbawieniem możliwości rozgrywki wieloosobowej i ograniczeniu się do lokalnej kooperacji - z każdym rokiem to może być coraz większy ból dla gier. Wychodzi na to, że ta gra wygląda ładnie, ale już w pozostałych aspektach pozostawia zmieszanym. Ma zestaw misji, które złożą się na około 2h kampanii (górna granica w sumie, bo jest moment, że to klepanie zaczyna się dłużyć), ale wątpię, żeby ktoś chciał do niej wrócić. Na obrazkach wygląda lepiej niż jest w rzeczywistości. Ocena mocno naciągana, bo nawet z takich beat’em upów coś radości dla siebie uszczknę, ale jak ktoś łapie za ten gatunek okazjonalnie, to macie ogrom lepszych pozycji. 

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Tara Bruno PR 


Plusy:

Thumb Up

Ręcznie rysowana grafika

Thumb Up

Wrogowie i bossowie mają fajny design

Thumb Up

Humor wierny duetowi oraz dodanie wielu innych postaci znanych z filmów


Minusy:

Thumb Down

Toporne sterowanie i marne hit boxy

Thumb Down

Brak możliwości grania online

6 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz