legacy-of-kain-ascendance-pc-steam-cover

Właściciel zdjęcia: Crystal Dynamics

Recenzja Legacy of Kain: Ascendance na Nintendo Switch 2

Wszyscy pragnęli kontynuacji uniwersum Legacy of Kain. Było kilka anulowanych projektów, był multiplayerowy Nosgoth, ale zawsze były obawy przed finalizacją planów. Czy to przy wprowadzeniu zbyt dużej ilości zmian, czy przy próbie wprowadzenia nowych bohaterów, kiedy to Kain i Raziel stanowili magnes dla fanów. Samo odkurzone Defiance mnie bardzo cieszyło, ale obok niego zapowiedzieli też Ascendance. Grę stanowiącą pixelowy prequel (co przy podróżach w czasie całości nie powinno być zbrodnią), będący w pełni nową produkcją. Super, prawda?
20260404-01KNC95F27D91053NGE58WX6B8-7C209DD0-E9B6-4AD2-AFF5-A423CA71E7C0
Nieprawda! Ascendance to jakiś ubogi odprysk całości, który nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego. Swoją fabułą i jakością tekstu stanowi potwarz dla legendy Legacy of Kain, a poziomem wykonania nie jest w stanie obronić prostej platformówki 2D, którą popsuć w 2026 roku powinno być trudno.

Nawet nie wiem nad czym znęcać się najpierw, ale powiedzmy chwilę o tym, że jest to krótka (około 2h) dwuwymiarowa gra akcji, gdzie przebijając się przez hordy wrogów idziemy przede wszystkim w prawo. Nie jest to żadna metroidvania (uf, bo ileż można wałkować ten gatunek?!), a liniowa produkcja, gdzie każdy level odda w nasze ręce jedną z trzech postaci. Będą nimi Kain, Raziel (tu bez zaskoczeń) i stojąca w centrum wydarzeń Elaleth. Na papierze siostra Raziela, a w istocie silna i niezależna postać kobieca, jaką w dzisiejszych czasach wprowadzić wypada. Oczywiście gameplayowo jest najbardziej przystępna i de facto najmocniejsza z całej trójki. Stoi po stronie mobilności, która jest tu przydatna i oferuje skok z namierzanym atakiem, który szybko sprawia wrażenie bycia OP.
20260404-01KNC960YKKCZ659RB3CHYV45W-74BB0C2E-7CE1-4066-930B-CBEC99C9420F
Sprawia takie wrażenie, bo mechanicznie to potworek z bardzo uciążliwą walką. Postać przy ataku się całkowicie zatrzymuje, co oczywiście mocno zaburza tempo i zanim ktoś powie, że klasyki też tak miały, to odpowiem, że nawet oryginalna Castlevania ogrywana dzisiaj da wam mniejsze poczucie zażenowania. W Ascendance broń jest zdecydowanie za krótka, a podchodzenie nosiu do nosia szybko zaczyna jawić się jako wtórne. Powodem, dla którego się na to zdecydowali, jest nacisk na parowanie, które tu opanowane również da poczucie techniki szalenie skutecznej.

Raziel o takim szczęściu jak siostra mówić nie może, bo dostajemy tu jego ludzką wersję (no, przez większość czasu), która nie może się podleczyć krwią oponentów i przy nędznie rozstawionych checkpointach zmusza okazjonalnie do powtórek i ponowienia tego cierpienia. Wlecze się chłop niemiłosiernie, przedziera przez zdecydowanie większe grupy wrogów, by potem spotkać jakiegoś prześmiewczego bossa z dwoma atakami na krzyż.
20260404-01KNC95X7860FSJMTNQ83TJ12Q-5D07EBC7-684E-43B1-BDA5-62A5C833769B
Kain to tank, który występuje tu najrzadziej, ale też daleko mu do wygody za kontrolerem. Bardzo leniwa jest tu mechanika transformacji w nietoperza, która przenosi nas w miejsce X. Jakby platformówki robić z tego aż tak nie chcieli, choć wcześniej lubowali się w niej zdecydowanie mocniej. Ogólnie takich niezrozumiałych decyzji i usilnych zmian jest tu więcej. Wyobraźcie sobie, że w połowie gry grafika przechodzi delikatną transformację (in minus!) i odpala quiz. Jawny quiz dotyczący kluczowych dla całego zamieszania pilarów. I to nie taki, który przeklikasz szybko, by wrócić do akcji. Ten przerywnik trwa bardzo długo i mocno odciska się na zaledwie dwugodzinnej przygodzie. Jakby nie wiedzieli, czym wydłużyć całość do nieco przystępniejszych standardów… Jak ta Ariel wygląda?!
20260404-01KNC95J1XT1DPCYBNK41VPA02-18DE101C-2B7E-4C28-9B65-DC604A0B3728
Najmocniej próbowali tu mieszać w oferowanych mapach, co też wydaje się kontrolnym strzałem w kolano. Nie są one przesadnie skomplikowane, bo… nie mogą, ale i tak próbują? Czasem trzeba zeskoczyć, innym razem wejść wyżej, ogólnie kombinować z płaszczyznami, żeby kontynuować wędrówkę w prawo - czego innego się spodziewać... Potrzebne to komuś? Nie, ale powiedzmy, że chcieli tym podbić chęć eksploracji, by odnaleźć ukrywane czasami w ścianach (Castlevania!) znajdźki, choć bardziej pasuje mi tu słowo wrzucenia tego do generatora i akceptacji czegokolwiek, co z niego wyjdzie.
20260404-01KNC95NP435W42CVV16S9F04V-B8223404-5D49-4201-B114-497B803AA1AE
Moja euforia dotycząca nowej gry z lubianego uniwersum przygasła w zastraszająco szybkim tempie. Już na pierwszych metrach wiesz, że to zła gra, a potem może być co najwyżej gorzej. Lepiej nigdy. Bossowie są słabiutcy, walka nędzna, elementy platformowe żenujące. Nie przeszkadza mi to, jak to wygląda (choć tu też jest bieda), ale bardziej to, jak to zostało napisane i jak bardzo odstaje klimatem od głównej serii. I to nie jest tak, że w takim pobocznym projekcie nie da się tego dopieścić. Tu po prostu nikomu się nie chciało. Tyle dobrego, że chciało im się zadzwonić do aktorów głosowych, którzy są odpowiedzialni za te legendarne głosy, choć tu już słychać ich wiek i nawet oni nie są w stanie tego wyciągnąć.

Uznajmy, że ta gra nie istnieje.

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Sandbox Strat


Plusy:

Thumb Up

Z perspektywy czasu, to fakt, że to krótka gra (2h)

Thumb Up

Ten jeden etap skąpany w cieniu, o którym specjalnie nie pisałem, żeby nie psuć grającym desperatom tego pierwiastka szczęścia, że był tu jakiś pomysł na klimat

Thumb Up

Cieszy, że przywrócili oryginalnych aktorów głosowych…


Minusy:

Thumb Down

…ale będąc brutalnie szczerym, to już nie brzmią oni tak jak dawniej

Thumb Down

Walka jest żenująca, toporna i nudna

Thumb Down

Elementy platformowe są podobnie "ciekawe"

Thumb Down

Różnorodność postaci zmienia niewiele i wszystkimi gra się tak samo źle

Thumb Down

Bossowie są słabi (a to często siła takich gier)

Thumb Down

Mapy są generyczne, a ich próby komplikacji wydają się niepotrzebne

Thumb Down

Urozmaicenie w postaci quizu, gdzie jeszcze dochodzi do jakiegoś graficznego przełamania, to już w ogóle absurd

Thumb Down

Marne dialogi i przedstawienie historii - czyli grzech główny dla Legacy of Kain

2.5 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz