Zrzut ekranu 2026-05-08 112017

Właściciel zdjęcia: Aruma Studios

Recenzja Shadows of the Afterland na Nintendo Switch 2

Point & Clicki to gatunek, który już uśmiercaliśmy wielokrotnie i o ile można podjąć się dyskusji, w jakiej kondycji on obecnie dyszy, to jednak ciągle żyje. Shadows of the Afterland to kolejna pozycja, która celebruje dawne czasy i stawia na pikselową estetykę. W grze zwiedzimy pośmiertny świat, gdzie trafia ciężko pracująca gosposia Pilar, jednak jej głosem przemawia ktoś inny. Reinkarnacje, rozszczepienie dusz i inne intrygi czekają tu na rozwiązanie.
20260507-01KR252MP68JAJTVMX5GDE5590-4809D422-1919-42F2-9130-C1DEB3FBD3CE
Gra ma pełny voice acting. Okazjonalnie można usłyszeć, że została stworzona w Hiszpanii i naleciałości z tamtej kultury mogą się przebijać, ale w warstwie dźwiękowej, tak jak i w wizualnej - trzyma to przyzwoity poziom. Piksele nie wszystkich rozkochują, ale tu się bronią i nawet nie uznałbym, żeby jakkolwiek przeszkadzały. Przede wszystkim nie ma tu “pixel huntingu”, a interaktywne przedmioty mamy podświetlane pod jednym z przycisków.
20260507-01KR252GK9PB46FVBZB7Z447JA-E4012589-B9E4-4918-9272-EE26DA14C4C0
Kontrolować postać możemy na dwa sposoby. Ten wygodniejszy pod kontroler, gdzie analog odpowiada za postać i ten skrojony pod kursor i myszkę. Niestety, choć na konsolach zawsze staram się iść w ten pierwszy, to nie jest on tutaj tak dobrze oddany, jak chociażby w Return to Monkey Island. Kierując samą postacią czasami trudno trafić w oczekiwany przedmiot, bo ich detekcja jest zdecydowanie obszerniejsza niż one same. W efekcie jesteś zmuszony wspierać się d-padem, co też nie działa najwygodniej, bo często gubi orientację na to, z czym faktycznie chciałeś wejść w interakcję. A jak chcesz się wesprzeć prawym analogiem, który przybiera formę kursora to… postać nie reaguje na Twoje komendy. Głupie to i mało intuicyjne.
20260507-01KR252CH79WW491S23KX51RVV-9CC46820-669E-4616-8F1B-EA1937838523
Nie inaczej wygląda sprawa z rozwiązywaniem zagadek, gdzie czasami brute force’owałem pewne rzeczy - tj. klikałem uparcie, bo gra nie reagowała, gdy miałem w rękach przedmiot - i faktycznie dopiero po kilkukrotnym wciśnięciu dostałem odpowiedź, że miałem dobry pomysł (a przecież można było przy tym braku reakcji zrezygnować). Sterowanie wymaga tu fundamentalnych napraw. Nie wiem, po co dodawać przycisk pauzy w point & clicku. Ktoś powie, że w celu zatrzymania konkretnego dialogu, ale ten… nie zatrzymuje się, gdy z niego skorzystamy.

Trochę szkoda, bo gra sama w sobie potrafi budować intrygę. Jest całkiem przyjemnie poprowadzonym wątkiem, choć warto zaznaczyć, że nie jest to trudna przygodówka. Uważam wręcz, że jest przerażająco łatwa i może jedna zagadka sprawi jakiś większy problem. Ona płynie swoim tempem, rzadko plątając wątki, a jeszcze rzadziej zapełniając nam ekwipunek przedmiotami. Nie masz tu wielkiego pola manewru, więc i na rozwiązania wpadasz stosunkowo szybko. Ograniczona jest też ilość lokacji. Praktycznie połowę gry kręcisz się wokół kilku zaprezentowanych na starcie, ale to też efekt tego, że to przygoda na 3-4h.
20260507-01KR2528H0QGT9G1XX3WAA6AND-D0F8D657-A94F-4484-AA88-567CAC5093DB
Na szczęście została właściwie wyceniona (64 zł) i pewnie może działać jako przystawka dla najzagorzalszych fanów gatunku. Oczywiście to ci, którzy wymagać będą najwięcej, dlatego hamuje entuzjazm i informuje, że to mniejsza pozycja z urokiem (stworzona bodajże przez dwie osoby), ale z poważnymi brakami i frustrującymi niedoróbkami.

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Aruma Studios


Plusy:

Thumb Up

Przyzwoita historia

Thumb Up

Pełny voice acting

Thumb Up

Ładny styl artystyczny będący hołdem dla starych point & clicków


Minusy:

Thumb Down

Jak na przygodówkę bardzo łatwa - ograniczona ilość lokacji i przedmiotów w ekwipunku

Thumb Down

Frustrujące na kilku płaszczyznach sterowanie na konsoli

6 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz