Pierwszoosobowy horror, który powstał na bazie filmu o tym samym tytule. Przedstawia on losy matki poszukującej zaginionej córki. Trop prowadzi ją do wioski Chen, gdzie podobno widziana była dziewczynka pasująca do rysopisu. Problem w tym, że od zaginięcia minęło 6 lat, więc to już niekoniecznie to samo dziecko. Gra wydana była oryginalnie w 2024 roku, a na Steam cieszy się w większości pozytywnymi opiniami graczy……co mnie nieco dziwi, bo to symulator chodzenia, który niekoniecznie próbuje zaskoczyć czymkolwiek. Są tu okazjonalne zagadki logiczne, kody do odszukania i ciąg kolejnych drzwi do otwarcia - przeważnie związane z jakimś wydarzeniem. Początkowy zarys fabularny delikatnie przypominał mi Silent Hill, szczególnie że rozpoczynamy od wypadku i podążania za niesłyszącą nas postacią wgłąb tego szaleństwa, ale to tylko pierwsze nuty. Rozwija się to w kierunku buddyjskich wierzeń, opętań i charakterystycznego gestu rękoma.
Czy czeka was tu dużo strachu? Jest na pewno klimat. Tyle Tajwańczykom oddać muszę. Może nie jest to bardzo straszna gra, ale ma podszyty dreszczyk i szeroko pojętą atmosferę. Okazjonalnie zaskoczą jakimś jump scarem, ale doceniam, że nie poszli tylko w ten przewidywalny motyw podbitego dźwięku. Zdecydowanie lepiej radzą sobie z manekinami, które bardzo lubią zmieniać swoją pozycję, gdy nasze oczy nie widzą.Wiąże się to z jedną bardzo słabą i pokracznie rozwiązaną sekwencją z zapaleniem świateł, gdzie szybko iść nie możesz, bo Cię zabiją, ale musisz to robić dynamicznie, bo spanikowany gość gasi zapalone przez Ciebie światła...? Metodą prób i błędów przepchniecie to kolanem, ale ciekawie przemyślane to nie było wcale. Dlatego z jednej strony mogę narzekać, że nie robili tu gameplayowo praktycznie nic, a z drugiej, jak coś wreszcie zrobili, to wyszło gorzej.
Głównym motorem napędowym musi być dla was historia, a ta opowiadana jest głównie za sprawą notatek i okolicznych mieszkańców. Wszyscy dziwni, niepokojący, czyli spełniający swoją funkcję i pogłębiający nasze wewnętrzne poczucie zagubienia. Mniej więcej w połowie tej 2-3 godzinnej przechadzki (standardowy czas dla takich gier - i dobrze!) spotkacie dziewczynkę, która najwyraźniej była wskazywana w listach jako nasza córka. Jaka jest prawda? Pozostawiam do odkrycia. Dodam jednak, że nie będzie to w bardzo łatwo przyswajalna i wyłożona na tacy historia. Raczej zostawi was z pytaniami i dość otwartym zakończeniem.To akurat dobrze, to się ceni i takie rzeczy powinny pobudzać do dyskusji. Czy na Switchu pobudzą? Pewnie nie, bo popularności jej nie wróżę, a i gra dodatkowo wygląda dość brzydko i widać, że niekoniecznie chciała skorzystać z parametrów Switch 2. A od którego gatunku mielibyśmy oczekiwać szlifu jak nie od tych oskryptowanych korytarzówek?
Tytuł wyłącznie dla fanów chodzonych horrorów, którzy ograli wszystko inne. Świata nie podbije, ale i tak zaskoczył przyzwoitością, która często omija tego wydawcę - dużo u nich gier BARDZO mikrej kategorii wagowej.
Dziękujemy za klucz do recenzji firmie EastAsiaSoft
Plusy:
Fabuła, która zostawia z pytaniami i powinna zachęcać do dyskusji
Niepokojąca atmosfera, na której najmocniej korzystają manekiny…
Minusy:
…choć jest z nimi związany dość nędzny segment gameplayowy, co i tak czyni go jednym z nielicznych, bo nie robimy tu nic poza chodzeniem naprzód