Skupiona przede wszystkim na narracji przygoda fotografa, którego poznajemy w momencie, gdy był jeszcze małym chłopcem. W dużej mierze był wychowywany przez dziadka, który zaszczepił w nim pasję do aparatów, a ta trzymała się go przez większość życia. Życia, które przepełnione było ciągłymi wpadkami i nieustannym pechem. Podejmował próby otwarcia biznesów, by szybko splajtować. Ożenił się, by po latach się rozwieść… Teraz ma już 40 lat na karku i właśnie udaje się w podróż w rodzinne strony na pogrzeb tego, który niegdyś był jego ostoją. A że nieszczęścia chodzą parami, to jest ofiarą wypadku drogowego, który po przebudzeniu rzuca go do alternatywnego świata. Krainy pełnej dusz zwierząt, gdzie poznaje równie zagubioną dziewczynkę, która ma jasno określony cel - dostać się na szczyt wielkiej góry w oddali. Nietypowy duet rusza więc w tę podróż, rozwiązując zagadki związane z fotografią.Mechanika tej gry nie jest przesadnie skomplikowana. Mamy kontrolę nad głównym bohaterem w dość korytarzowej formie i posługujemy się aparatem, który może uwiecznić wiele potrzebnych rzeczy. Zagadki tej gry są z początku dość oczywiste, by później rzucać w nas tajemniczymi zagadnieniami oczekującymi przede wszystkim spostrzegawczości. Działa to na zasadzie wypatrzenia przedmiotu X, który uwieczniony na zdjęciu ma być użyty w odpowiednim momencie.To jednak nigdy nie miało zamiaru zachwycać gameplayem. Nadrzędny jest tu wątek fabularny. Emocjonalny, świetnie napisany i z pełnym voice actingiem w kilku językach (azjatyckich, skąd gra + angielski). Mamy dać się ponieść tej klimatycznej historii, która napędzana będzie przez zwierzęcych rozmówców i malownicze tereny. I szczerze trudno byłoby się nie dać temu ponieść, bo to opowieść z dobrym tempem i bardzo ludzkimi emocjami.
Jedyny zgrzyt, który może wam utrudniać odbiór tej opowieści to… Nintendo Switch 2. Nie żyję pod kamieniem, widzę, że ta gra otrzymuje praktycznie same maksymalne lub temu bliskie noty, ale wtedy też wiem, że raczej nie są to recenzje wersji na mój sprzęt. Dla przykładu w handheldzie to jest totalnie niegrywalne. I wiecie, że ja wiele rzeczy wybaczam, wiele staram się tłumaczyć komfortem użytkowania Switcha, ale tu nie ma choćby elementarnej płynności. To wszystko jest rwane, jakby nikt tego nie optymalizował. Próbowałem ratować się opcją handheld boost, ale jeśli odnotowałem jakieś poprawy, to były one marginalne i nigdy nie sprawiły, że nagle był to stan akceptowalny. Tu nawet ciężko mówić o spadkach fpsów, bo to jeden wielki spadek. Praktycznie pokaz slajdów dryfująca między 10 a 20 fps. Dock jest nieco przystępniejszy, ale też ma problemy i wymaga poprawy. Nie wygląda to na tytuł, który miałby zagiąć parametry Switcha 2 (szczególnie, że wyszedł też na NSW1 - aż jestem ciekaw…), a niestety tak się stało.OPUS to bardzo ceniona, choć i równie niszowa seria. Ma jedną cechę szczególną - jest zawsze świetnie napisana. Niezależnie po którą część sięgnięcie, to (podobno, bo grałem tylko w Prism Peak) jesteście w dobrych rękach pod kątem scenariusza. Nie są to produkty ze sobą powiązane fabularne, więc też nie ma obaw przed rozpoczęciem od tej opowieści… ale nie na Nintendo Switch 2. Nie teraz.
Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Dead Good Media
Plusy:
Bardzo ludzkie emocje w magicznym świecie
Pełny voice acting na bardzo dobrym poziomie
Dobre tempo historii
Malownicze tereny
Minusy:
W obecnym stanie praktycznie niegrywalna na Switch 2 w handheldzie. To nie spadki, to synonim tkwienia na dnie