Resident Evil 9 to jedna z lepszych gier roku. Mówią to wszyscy, ja się z chęcią pod tym podpisuje i to mimo świadomości, że mamy dopiero początek marca. Capcom wywindował poprzeczkę bardzo wysoko, serwując idealny balans między survival horrorem, a widowiskową grozą napędzaną przez eksterminację zarażonych wirusem. W grę udało mi się zagrać miesiąc przed oficjalną premierą i już wtedy komunikowałem na zaprzyjaźnionym portalu, że wszystko wskazuje na hit - TUTAJ. Cieszy to, że dostając kilka dni przed premierą produkt finalny, nie musiałem cofać tych słów i zasłaniać się tym, że na pokazie zadbali o najlepszy fragment. W pełnej wersji takich "fragmentów" jest wiele. Niegdyś popularny u nas wskaźnik miodności wypełnił skalę.
Tyle że Resident Evil 9 nie odwiedził Nintendo Switch 2 w pojedynkę. Zrobił to w towarzystwie dwóch poprzednich odsłon, które do tej pory były tu znane wyłącznie z wersji w chmurze, gdzie trzeba zapewne czekać na łaskę serwera - zapewne, bo raz tylko miałem styczność z takim wydaniem na Switch i mi starczy wrażeń. Resident EVIL 7 i kontynuujące historię Ethana Village, to kolejne świetne dodatki do naszej biblioteki gier. Działają tu bardzo przyzwoicie, bez poważniejszych zastrzeżeń, ale kilka słów wiecej przeczytacie o tym w odpowiednich artykułach - RE7 i RE8.
Tym krótkim tekstem chcę postawić kropkę nad i. Domknąć zgrabną klamrą ten weekend (dla mnie tydzień) pod dyktando legendarnej serii survival horrorów. Głośnym i bardzo pożądanym przedmiotem był Generation Pack. Bardzo uczciwie wyceniony (choć cena urosła i z dostępnością zaczęło być różnie na ostatniej prostej) pakiet tych trzech gier w pudełkach. Oczywiście wszystkie zostały splamione oddane w ręce graczy jako Game-Key Card, ale bieg tej rzeki trudno będzie odwrócić i Capcom nie jest temu winny. Zresztą cóż narzekać, jak poprzednie edycje RE zakładały zazwyczaj jedną grę na cartridge'u i pozostałe w formie kodu - a żeby było zabawniej to kodu do aktywacji na rynku USA.
Wydanie jest okraszone w karton spinający całość i obwolutę (poniżej zdjęcie bez niej). Wszystko schludne z dodatkami w formie kodów do wykorzystania cyfrowo (Requiem).Obok tego wszystkiego można zdecydować się na solowe wydanie RE9 - jeśli dla przykładu nie macie parcia na poprzednie gry i/lub macie je już na innych sprzętach - w wersji zwykłej lub Deluxe. Przybliżyć chciałem wam to drugie, które standardowe pudełko zamienia na Steelbook. Zawartość w środku pozostaje niezmieniona, ale Steelbook prezentuje się świetnie i idealnie wpisuje się w klimat najnowszej części. Myślę, że nie jest to żadną tajemnicą, że w tej grze odwiedzimy stare śmieci, na co zresztą dość wyraźnie wskazuje tylna część i środek Steelbooka.
Wisienką na torcie może być ogrywanie tego wszystkiego na najnowszym Pro Controlerze do Switch 2, który odział szaty Residenta. Wiem, że mocno narzeka się na brak takich wariacji klasycznego Pro Controllera i pierwsza z nich (czyli ta omawiana) niekoniecznie te założenia spełnia. Nie powiem, że to brzydki kontroler, a jego funkcjonalność jest zapewne wszystkim znana, bo niczym się nie różni od oryginału, ale poziom detali jest po prostu niesatysfakcjonujący. W zasadzie obserwując go z dalszej odległości, trudno zauważyć, że to sprzęt poświęcony Residentowi. Takie pady mają swoją wartość, o czym świetnie przypomina regularnie PlayStation, więc pozostaje żal, że zwykle kolorowe i skore do odmiennego designu Nintendo, w cyklu życia Switch 2 zachowuje się tak bezpiecznie. Osobiście będę korzystał, ale to jeszcze nie jest to, czego wszyscy oczekują, więc nie dziwi mnie, że kontroler nie jest tak popularny, jak chociażby wspomniany Generation Pack. Tu wszyscy czekają na ewentualną obniżkę ceny i... dobrze robią To tyle z Resident Evil na jakiś czas. Jestem przekonany, że jeszcze do tematu wrócimy, a i prosi się tu o kolejny pakiet trzech gier w przyszłości. Resident Evil 2 Remake, Resident Evil 3 Remake i Resident Evil 4 Remake, to strzały do pustej bramki dla Capcom, które Switch 2 potwierdził, że udźwignie, ugości i utula. Nie wyobrażam sobie, żeby miały one nie zostać wydane na sprzęt Nintendo choćby w wersji cyfrowej. To świetne gry (no... 2/3), które też się tu idealnie sprawdzą. Mam nadzieję, że wtedy też uda się wszystkie zrecenzować i domknąć takim zbiorem fizycznego dobra.
Dziękujemy za gry firmie Capcom Polska! Gwoli ścisłości pada kupiłem sobie sam ;)