share

Właściciel zdjęcia: CAPCOM Polska

Recenzja Resident Evil Village na Nintendo Switch 2

Wyjście z domu Bakerów nie było końcem koszmaru dla Ethana. Niepokojące losy jego żony i dziecka trwały w najlepsze. Przyciągały coraz dziwniejsze postacie. Każdy chciał ich cząstkę, a najmocniej potrzebowali tego w pewnej wiosce. Resident Evil Village wchodził na salony w nieco odmienionym klimacie. Kiedy RE7 był powiewem świeżości, przypomnieniem o horrorowych korzeniach i pozwolił sobie na nigdy wcześniej niespotykany w serii balans, tak Village musiał się mierzyć właśnie z nim. Nie wchodził po pełnej akcji szóstce, która u wielu wywołuje odruchy wymiotne. Wchodził po odruchach wymiotnych z domu Bakerów, ale te były podparte uśmiechem i radością fanów.

Napiszę od razu, bo i recenzowanie tak starej gry, w którą każdy grał, jest specyficzne - Village tego ciężaru nie dźwignął. Jest to bez wątpienia dobra gra, ale znów dająca krok w niepokojącym kierunku akcji. Kiedy w RE7 Ethan musiał się skradać i cały czas czuł presję otoczenia, tak w Village wchodzi na ścieżkę mordu wszelkiej maści potworów.
20260302-01KJR2E394V68YRB0JF773E8G9-9657B4C6-55C0-4CB1-98C6-EA609DAE1F91
I o ile nie będzie to doświadczenie tak straszne, nie będzie tak obrzydliwe i przytłaczające, to na pewno będzie filmowe. Village to jest kino! Może i kino klasy B, ale zrobione ze smakiem i zyskujące sporo zwolenników. To gra, która akcją potrafi podkręcić atmosferę, a strach stara się generować za sprawą świetnie wykonanych przeciwników. Niewykluczone, że pod kątem próby zachęcenia osoby, która gier raczej unika - Village będzie najlepszym Residentem do pokazania. Tu każda cutscenka potrafi zrobić robotę, a każdy z generałów Matki Mirandy jest wykonany świetnie…

…tyle że nie każdy może liczyć na należytą ekspozycję. Lady Dimitrescu zyskała największy poklask z przyczyn oczywistych, ale może się też pochwalić najbardziej Residentową lokacją z tu oferowanych. To tam poczujemy ducha serii, gdy trzeba będzie otwierać kolejne drzwi i odblokowywać skróty. Tam też będziemy regularnie prześladowani i zmuszeni do rozważnego stawiania kolejnych kroków. Nie w tej skali, jak u poprzednika, ale gdzieś tam ten duch próbowano zaszczepić. Zginął przy zdecydowanie szybszym tempie i większej ilości akcji, ale pierwiastek był i to się ceni.
20260302-01KJR2EBD5RS7B90K9RGCA4NNB-4F891B85-E07B-455D-840A-7A034BF1126D
Przynajmniej cenić się powinno, bo nie wróci zbyt szybko. Kolejni dwaj generałowie, to raczej szybkie odskocznie. Klimatyczne, ale zbyt rozmazane i mało znaczące, żeby dały się zapamiętać. Ostatnia fabryka też nie ratuje sytuacji, bo choć stanowi większy fragment gry, to jej siła tkwi w antagoniście tym dowodzącym, a nie w samej, dość bezbarwnej lokacji. 

Zresztą tam jesteśmy już w pełni zadeklarowani akcji. Ethan jest szalenie sprawnym strzelcem, a na ostatniej prostej dostaje wsparcie, które ten element potęguje do poziomu niedawno niechcianego w Residentach. Village nie przestaje być kinem. Nigdy nie przestaje zachwycać tytułową wioską, ale gameplayowo staje się zdecydowanie bardziej pospolity.
20260302-01KJR2E7MA9P6QHNS46E8BNZZF-5E337EFD-3D1D-41F6-B1C9-87AB133744E6
Zresztą to tu dokonano bardzo haniebnej zbrodni na rdzeń serii, jakim był atak na zarządzanie ekwipunkiem. Tu już nie to tak trudne, bo miejsca więcej, a niektóre przedmioty w ogóle nie są brane pod uwagę. Jakby ta nieunikniona casualizacja serii, po mocno skradankowej i przetrwalnikowej poprzedniczce, zepchnęła twórców do kolejnego zaniechania swoich korzeni. Cieszy na pewno to, że RE9 wrócił na właściwe tory i okazało się, że potrafi bawić POMIMO tego elementu. Nie jest on traktowany jako wróg tych, którym jest smutno, bo miejsce się skończyło, a ważny przedmiot leży przed nimi.

Kwestia Switch 2 jest bez większej historii. Village działa i wygląda bardzo dobrze, ale miewa okazjonalne czkawki przy otwartej przestrzeni w handheldzie. Niemniej specyfika i oświetlenie tej gry nieco minimalizowały we mnie tę awersję do artefaktów graficznych i drażniły mnie zdecydowanie rzadziej niż w RE7 - choć te też tam będą.
20260302-01KJR2EFY1QS4AEE34NG9WEDHV-9BC22701-2085-49A2-B77F-0E0ED5E92F4F
Osobiście Village lubię, ale niekoniecznie uważam to za dobrego Residenta. To horror fajny do zagrania, ale nie survival horror dla fana gatunku. Za dużo tu ustępstw i nieco za dużo drogi na skrót. Nie chcieli chyba burzyć tempa gry i postawili żetony na Dimitrescu, która może nie ma najwięcej do powiedzenia wśród generałów, ale dostaje najlepszą ekspozycję. Cała reszta gdzieś się rozmywa. Gra mocno przyspiesza i nie ma zamiaru się dla nich zatrzymać. Finalnie i my przestajemy o niej pamiętać. Świetna wioska, której należało się po prostu nieco więcej.

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Capcom Polska


Plusy:

Thumb Up

Absolutne kino, gdzie każdą cutscenkę ogląda się z ciekawością

Thumb Up

Wygląd wrogów - tak większych, jak i mniejszych

Thumb Up

Bardzo dobre (aż za dobre?) tempo

Thumb Up

Gameplayowo to satysfakcjonująca strzelanka z domieszką horroru i kurczących się zasobów

Thumb Up

Wioska to świetna lokacja, której jakości dorównuje tylko zamek Dimitrescu…


Minusy:

Thumb Down

…bo przy pozostałych generałach gra przyspiesza zbyt mocno i żadnemu nie daje należycie wybrzmieć

Thumb Down

Sporo tu akcji, a pod koniec pasy bezpieczeństwa zostaną całkowicie zerwane

Thumb Down

Zarządzanie ekwipunkiem praktycznie nie istnieje

Thumb Down

W handheldzie są spadki animacji

7.5 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz