darwins-paradox-keyart-01-en-16mar26

Właściciel zdjęcia: Konami

Recenzja Darwin’s Paradox na Nintendo Switch 2

Darwin’s Paradox to nowy cinematic platformer wydawany przez Konami. Jego kampania marketingowa mocno nawiązywała do Snake’a i Metal Gear Solid, stanowiąc niejako jego parodię, a prawda jest taka, że skradanie jest tylko jedną z części składowych. Jedną z wielu, bo ta ośmiornica sztuczek w swoich rękawach ma mnóstwo.
20260403-01KN7ZW85BSTEM12S0ESS3JMMV-34F7BF16-9E40-4CCE-B635-C9802102E80E
Fabuła opowiada historię korporacji żywnościowej, której nowym specjałem mają być wspomniane ośmiornice. Określane tu jako istoty szalenie mądre i dorównujące w wielu aspektach człowiekowi, są porywane przez tych, którzy, jak sami twierdzą, wcale nie są kosmitami. Dla nas to oczywiście walka o przetrwanie i nieustanna ucieczka, gdzie wykorzystujemy wszystkie umiejętności naszego oślizgłego protagonisty. Spisuje się one świetnie w kamuflażu i przykleja do wszystkich przestrzeni.
20260403-01KN7ZW4QBJB94EM13BRHDRG67-9824544B-60A0-4F57-A54E-EF3721D8F22D
Gatunek ten to zawsze była klimatyczna i filmowa krzyżówka elementów platformowych z zagadkami środowiskowymi, gdzie nacisk był inaczej rozłożony zależnie od tytułu. Jeśli ktoś lubił zagadki, to kierował wzrok w kierunku Planet of Lana, a jak nadrzędna była atmosfera, to raczej Little Nightmares czy ReAnimal. Darwin’s Paradox akcent kładzie na szeroko pojęty platforming wsparty wspomnianym we wstępie skradaniem (a raczej unikaniem wzroku, by nie mylić ze zmuszeniem do anielskiej cierpliwości). Zagadki stanowią tło, częściej same nawiązując do skoków. Łamigłówka to jak doskoczyć w miejsce X, a niekoniecznie klasyczne puzzle. Te ostatnie też się znajdą, ale stanowią margines całej przygody.

Elementy platformowe zmuszają nas do bacznej obserwacji terenu. Zmiany swoich przyzwyczajeń i spojrzenia na level w całej jego okazałości. Łatwo jest na pierwszych metrach zapomnieć, że ośmiornica ma umiejętność przyklejania się do ścian i sufitu, co oczywiście bywa kluczowe w naszej wędrówce - nie zawsze będziesz szedł w prawo!
20260403-01KN7ZVZTMN12WKVPN62QNQP49-DC4A753E-21D9-4BE7-847C-51FC0214669D
Wędrówce trwającej kilkanaście rozdziałów i zakładającej podróż przez wysypiska, fabryki, zniszczone osiedle, jak i częste nurkowanie w wodzie. To tam czujemy się najpłynniej pod kątem ruchu. Dynamika gry znacznie przyspiesza i stanowi nomen omen paradoks tego, jak zazwyczaj odbieramy sekcje pływane - najczęściej znienawidzone, tu witane z uśmiechem. Będziecie tam przesuwać beczki, korzystać z nich w formie osłony, czy unikać innych elementów szkodliwego otoczenia.

Każdy rozdział to szereg wyzwań, gdzie stopniowo przypominamy sobie swoje wszystkie sztuczki. W typowej dla gamingu krasie, jeśli z jakąś się zapoznamy w danym etapie, to będzie ona stanowić główny patent na najbliższe kilkanaście minut. Finalnie połączymy je wszystkie, ale w Darwin’s Paradox nigdy nie będziemy się czuć znużeni. To wielka siła, z którą tylko najlepsze cinematic platformery sobie radzą. Utrzymanie tempa. Nie dawanie graczowi poczucia wtórności i monotonii. Niby sztuczek nie jest nieskończenie wiele, ale sposób ich wykorzystania nadaje świeżości. W grze będziemy uciekać przed kamerami, wzrokiem mechanicznych oponentów, szczurami czy mewami atakującymi z powietrza. Niewiele, ale taki zestaw wrogów rozciągnięty na te ~3h nie nadużywa naszej gościnności.
20260403-01KN7ZVRP0GAWG9T1K2KH9S15V-BCAACC7B-067F-4A18-B44B-D243196F1293
Sam czas trwania to żadna zbrodnia, bo jestem zdania, że niektóre gatunki należy trzymać w takiej skondensowanej formie. Rozdmuchanie ich nigdy nie wyjdzie im na dobre. Nie wychodzi beat’em upom, nie wyjdzie i cinematic platformerom. To jednorazówki, które zazwyczaj są dość ograniczone mechanicznie. Jeśli Darwin’s Paradox byłby dłuższy, to argument o braku wtórności wyrzucilibyśmy najpewniej do kosza. To nie będzie miejsce, gdzie pojawią się narzekania na krótszą formę. Ja wolę ją celebrować, ale miejcie na uwadze, że tu powody do powrotu będą minimalne - mamy do znalezienia 20 artykułów z gazet, które pełnią funkcję znajdźki.

Sama wersja na Nintendo Switch 2 trzyma stabilne 30 klatek na sekundę, gdzie jedyne spadki towarzyszą przejściu na nowy teren i doczytywaniu się w tle, które połączone jest z automatycznym zapisem. To te chwile, gdzie dropy animacji nie wpłyną na odbiór całości. Ogólna jakość może pozostawiać trochę więcej do życzenia, bo w porównaniu do innych wersji, tekstury są bardziej rozmazane - nie powinno być nowością, że Switch 2 jest w tyle w tej materii. Są etapy, gdzie doskwierać to będzie mocniej… i jeszcze mocniej w przypadku zabawy w handheldzie przy miniaturowej ośmiornicy. Trochę szkoda, bo akurat pod kątem grafiki i stylu artystycznego, to Darwin’s Paradox bryluje i wygląda jak animacja Disneya. Ma też jej urok i slapstickowy humor.
20260403-01KN7ZVWHTG2EWWWTFA4639P0N-62DE9243-E8A7-4EFD-9FB6-378E5B40452E
Dla mnie ta przygoda była prawie bezbłędna. Pojawiły się sekwencje delikatnej frustracji, ale częściej był to efekt mało hojnych i zmuszających do za długich powtórek checkpointów, niżeli samych błędów konstrukcyjnych. Jeśli ktoś lubi cinematic platformery, a do tego jest fanem platformówek, to Darwina pominąć po prostu nie sposób. Trzymam za niego kciuki i liczę na pozytywną sprzedaż, która pozwoli na kontynuację. Nie ma nudy, a lepsze 3h pełne fajnej akcji i uśmiechu niż sama świadomość, że coś będzie trwać tych godzin X i więcej.

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie KONAMI


Plusy:

Thumb Up

Urok i slapstickowy humor

Thumb Up

Styl rodem z animacji Disneya

Thumb Up

Nacisk na elementy platformowe - co mnie cieszy bardziej od zagadek

Thumb Up

Patentów ośmiornicy nie ma wiele, ale sposób ich użycia zachowuje świeżość na całej szerokości

Thumb Up

Bardzo dobre tempo i częste zmiany eksplorowanego terenu - nie ma poczucia znużenia

Thumb Up

Odczarowanie nurkowania, które tu jest wyjątkowo przyjemne - adekwatnie do postaci

Thumb Up

Nie dość, że nie minus, to ja wręcz doceniam dobre wyważenie czasu trwania…


Minusy:

Thumb Down

…aczkolwiek to jednorazówka, gdzie powodu do powtórki raczej nie będzie - to już cecha gatunku

Thumb Down

Checkpointy czasami cofają za mocno

Thumb Down

Na Nintendo Switch 2 tekstury nie są tak ostre, jak u innych

8.5 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (4)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz

Bezdeń666
06.04.2026 10:37
Odpaliłem demko i w trybie handheld momentami straszliwe mydło, oczy krwawiły. Czy w pełnej wersji jest coś lepiej? Bo jeśli nie to imho trochę słabo, że tak wysoka ocena i temat praktycznie nie poruszony.
korazdrzewa
06.04.2026 22:14
Nie grałem w demo, więc porównania nie mam. Temat pominięty nie był. Jest to wyraźnie napisane i też podkreślone. Skończyłem całość na Switchu (większość w docku, to prawda), więc nie jest tak, że to niewykonalne, czy cierpiałem po drodze. Ba, nawet te tekstury są w minusach. Czy zaburzyły mi odbiór gry AŻ TAK? Najwyraźniej nie - stąd ocena. Sęk w tym, że nie sposób określić wrażliwości każdej osoby. Jeden powie, że tu mleko, inny nie. Dla jednego FF7 to świetny port, a inny powie, że nie, bo na PS5 wygląda lepiej. I co - nie ma racji, że wygląda lepiej? Ma i ma też ten, kto powie, że są lepsze wersje Darwina. Jeśli jednak ktoś mnie pyta, czy to zły port, to nie. Nie jest zły, a w docku grało się przyjemnie. I teraz znowu pojawia się zagwozdka, że ktoś powie, że 30fps i dropy (również wspomniane) to za mało dla niego i on nie może. Zabronimy mu? No nie :) Mi wciąż to odbioru nie zaburzyło. I nie jest tak, że żadna gra na Switcha mi go nie zaburza, bo przywykłem do konsoli. Mogę dać listę potworków, gdzie oczy będą krwawić znacznie mocniej. Jeśli demo nie dowiozło, to ja bym zwyczajnie odradzał. Czy jest lepiej? Nie słyszałem, żeby coś znacząco poprawili. Niko
Bezdeń666
07.04.2026 21:57
Mam sporą tolerancję, stary jestem;) Ale tu w trybie handheld wyglądało to tak strasznie, że na widok 8.5 pomyślałem wtf:) Stąd pytanie czy poprawili, ale chyba nie. Czasem dok pomaga ale jednak tryb handheld to podstawowy ficzer, dla wielu główny tryb grania. I wiem że zostało wspomniane ale 8.5 i generalny wydźwięk tekstu w stosunku do gry, która ma takie problemy techniczne WEDŁUG MNIE nie przystoi. Juz pomijam inne rzeczy, choc generalnie lubię taka konwencję. 8.5 to już przecie prawie gra wybitna, czy się myle? Ale nie ma co już drzeć koty, Darwina pewnie przejdę ale na ps5 kiedyś :) Pozdrawiam
korazdrzewa
07.04.2026 22:30
Gra wybitna, to raczej nie, ale gra, która bardzo mi się podobała już tak. Przejrzałem oceny innych po Twoim pierwszym komentarzu i na zagranicznych serwisach wszystkie mniej więcej kręcą się wokół tej noty - niby żaden to wyznacznik, bo większość zaczyna oceny od 5 w górę, ale nie wyróżniam się jakoś przesadnie ze swoim 8,5. Czy podstawowy ficzer, to nie wiem, bo ostatnio coraz więcej ogrywam w docku :) Kiedyś był, teraz się zmieniło u mnie. Zresztą zawsze warto podeprzeć się innymi recenzjami. Zakładam, że ktoś mógł ogrywać całą grę w handheldzie i ma szerszy ogląd. Pewnie pod wodą było najgorzej, bo i tam się naciąłem na zdecydowanie za małą ośmiornicę na mój wzrok. Niko