Reanimal-Reveal-Feature-Image

Właściciel zdjęcia: THQ Nordic

Recenzja ReAnimal na Nintendo Switch 2

Little Nightmares 3 było bliżej do zawodu niż kontynuacji uwielbianej serii cinematic platformerów. Powód tego był prosty - oryginalni twórcy z Tarsier Studios już nie stali za tym projektem. Ci odpowiedzialni za fundament, Ci którzy czuli ten klimat, usiedli do innej gry. ReAnimal, choć kroczący po podobnych schematach, miał być początkiem nowego rozdziału.
20260207-01KGWFPYXBM3KQK1NXT1TJTBV3-27B016CE-2608-4A66-A1EE-4E1D1F4CA951
Nowego, choć budowanego według znanego wzoru. ReAnimal to gra łudząco przypominająca dwie pierwsze odsłony Little Nightmares i zabierająca nas w podróż po tajemniczej wyspie. Wcielamy się w brata i siostrę, którzy szukają zaginionych przyjaciół oraz drogi ucieczki. Wyjścia z otaczającego ich koszmaru. Co jest powodem tych wydarzeń? Skąd ta powódź? Co wpłynęło na wynaturzenie zwierząt? To wszystko przykryte jest tajemniczą genezą, którą powoli będziemy poznawać. 

Zachowano tu tradycję serii i nic nie jest nam podane na tacy. Sporo tu pola do interpretacji, a jeszcze więcej do niepokoju. Sensu raczej będziemy musieli się domyślać, choć wyjątkowo dla gier Tarsier, postaci dostaną głos (również z polskim dubbingiem!). Tu jednak hamowałbym otwieranie szampanów, bo linii dialogowych jest bardzo mało i… na dobrą sprawę nie wyjaśnią nam nic. To raczej krótkie przekazy zdziwienia, z wyraźnie przerażonym tonem napotkanych postaci. Osobiście doceniam obecność polskiego języka, to miła odmiana, ale angielską jakość stawiam wyżej - lepiej budują atmosferę. Niezależnie jednak na który się zdecydujecie - będzie tego zwyczajnie mało i nie powinno wpłynąć na odbiór.
20260207-01KGWFQHXWEPBN284CRCY09JF6-59A58694-B9A8-4948-85A1-3AEB487EE007
W teorii mógłbym śmiało napisać, że ReAnimal to więcej tego samego. Tego, co lubicie, czyli krzyżówki środowiskowych zagadek z pierwiastkami skakania i walki. Byłaby to jednak teza dość naciągana, bo o ile faktycznie trudno uniknąć podobieństw i tego podskórnego wrażenia, że ten gatunek świetnie znamy, to proporcje w ReAnimal będą zdecydowanie inne

Zacznijmy od tego, że gra dość klarownie jest podzielona na oddzielone od siebie wodą biomy, do których podróżujemy za pomocą łódki. Łódka to już pierwszy nowy element całości, który będzie nam towarzyszył przez całą rozgrywkę. Jej założenia mechaniczne są banalnie proste - światło/boja wskaże Ci drogę - ale z czasem zyskują nowe, bitewne funkcje, które nieco uatrakcyjniają cały proces. Raczej służy to do budowy świata/klimatu, a nie rozbudowy gameplayowego trzonu produkcji. Podobnie zresztą ma się sprawa z innymi pojazdami, których tu nie zabraknie. Nie będą nigdy powiewem totalnej świeżości, ale stanowią miłą i zaskakującą odskocznię.
20260207-01KGWFQAAYYP0NK3W8NZEZ069C-24E15C5F-A1FF-441C-9B78-7DF3CCF8AF35
Wszyscy Ci, dla których kluczowe w tych grach są zagadki - będę zmuszony was zmartwić. Tarsier Studios pogodziło się z tym, że te “łamigłówki” nigdy nie wyróżniały ich produkcji, więc mocno ukrócili ich ilość. Mógłbym nawet napisać, że ReAnimal nie ma ich wcale, ale powiedzmy, że są dwie. Jedna, w której rozwiązanie jest obok, a druga, którą cechuje oczywista gęba potwora. W teorii żadna strata, bo to nigdy nie było najważniejsze, ale elementów platformowych też tu nie ma zbyt wiele. To akurat bardziej wyczuwalny brak. W pierwszym Little Nightmares zawsze mierzyli się z negatywnymi opiniami na temat tego elementu, w drugim nieco się poprawili, a w ReAnimal woleli na tym nie kłaść zbyt dużego nacisku. Nigdy waszym przeciwnikiem nie będzie jakaś przepaść, a nawet jeśli, to warto nadmienić, że ReAnimal radzi sobie mechanicznie lepiej od starszych braci. Jest to zdecydowanie przystępniejsza forma kontroli nad postacią z łatwiejszą oceną odległości - tu nawet nowsze i robione przez innych ludzi Little Nightmare 3 potrafiło zawieść.
20260207-01KGWFQDWN436Y6W7FJ5PMAF4R-1073011F-6077-45F8-82FF-475DA64DC08D
Tu największy ciężar położono na tych filmowych ucieczkach przed potworami. Na okazjonalnym skradaniu i ciągłej niepewności, czy zaraz nie napotkamy na nasz brutalny koniec. Te wypadają wypadają świetnie. Bawią się kadrami, wyglądają jak zdjęcia do mrocznych filmów. To tam najmocniej wybrzmi jakość serwowana przez gry Tarsier. Nawet jeśli nie będą to sekwencje trudne do przejścia (z gameplayowego punktu widzenia), to będą taplały się w atmosferze grozy. A nawet jak wam to nie straszne, to i tak będzie to wyglądało bardzo dobrze, a radość powinna być nieunikniona.
20260207-01KGWFQ2HBSSAM96Y4RQ4JJK53-9DB5A1A0-5D89-416A-9EF5-25F68ADFBF60
Jest tu też wyczuwalnie więcej walki. Są rozdziały opowieści, które ociekają machaniem łomem lub nożem. Czy frustrują tak jak w Little Nightmare 2, czy przedpremierowych wersjach Little Nightmares 3? Absolutnie nie. To raczej pozbawiona impact hita młócka aż delikwent padnie. Z jednej strony nic w tym chwalebnego, ale niech chwalebne będzie to, że próba eliminacji wroga nas nie irytuje. Inna sprawa, że mamy tu do czynienia z dziećmi. Ich machanie na oślep w celu desperackiego przetrwania jest zabiegiem zasadnym.

Ważniejszą kwestią może być obecność bossów. Takich prawilnych. Nie mówimy o gościach, którzy kończą rozdział i “walka” z nimi jest częścią jakiejś zagadki w trakcie ucieczki. Tu mowa o jawnej wymianie ciosów. Nie ma tego dużo, ale sama obecność może zaskakiwać. Oczywiście - idąc tropem poprzedniego akapitu i tam opisanej walki, nie będzie to nic skomplikowanego. Wszystko polega na pozycji i uderzaniu w odpowiednim momencie. Jeśli w grę wchodzi strzelanie/rzucanie (takie cuda też tu się dzieją!), to proces jest mocno zautomatyzowany.
20260207-01KGWFPVBVSTWW5NV47X6342K7-49B8E905-E617-4C54-AA3B-D13DEB8B8DC1
Na Nintendo Switch 2 gra radzi sobie bardzo przyzwoicie. Dostępne są dwie opcje graficzne - wydajność i jakość. Tłumaczyć nie ma tu czego. W jednej zyskacie dość wyraźnie fpsy, a druga będzie po prostu ładniejsza. Różnica obrazu jest zauważalna i sam raczej preferowałem tę przyjemniejszą dla oka wersję wydarzeń. Prędkości tu mi aż takiej nie trzeba, a w wydajności czasami robiło się na ekranie mleko. Minus tego wszystkiego, że loadingi potrafiły zająć kilkanaście (może nawet -dziesiąt) sekund. 

Oczywiście wszystko jest dostępne w kooperacji i tu też sprawa jest dość oczywista. Trzymać się musicie blisko siebie, a oddalenie sprawi, że gra zacznie was informować o rozbracie i blokować dalsze kroki. Zdarzają się sytuację, że szybszym tempem można podkraść kamerę kompanowi, ale jesteście tu, aby współpracować, więc poczekaj, nie biegnij. Samych pro-coopowych zagrywek nie ma tu jednak zbyt wiele. Czasami musicie przejechać jakimś wózkiem po torach, ale to śladowe ilości. Główny motyw to blokada progresu i czekanie na drugą osobę przy drzwiach, klapach i innych włazach - klasyka!
20260207-01KGWFQ6AGD1Y04E7CDX5XWXCP-EAF5D19A-F6AA-4460-A24D-C5435A2C3CCA
Jeśli się zbierze moje słowa, to raczej wychodzi na umiarkowaną/bezpieczną grę. I jasne, w dużej mierze też miałem takie odczucia. W zasadzie cała pierwsza połowa jawiła mi się jako fajna przygoda, ale na kanwie gatunku, który powoli się wypala na moich oczach. Było dobrze, ale bez euforii - takie klasyczne 7/10. Z czasem jednak te proporcje i zachwyt zaczynają rosnąć. Widać jak Tarsier zaczyna się bawić nowymi pomysłami, jak próbuje grać obrazem, jak chce gracza zaskoczyć. Ostatni akt, choć prezentuje rzecz szalenie popularną w grach wideo, to robi to przytłaczająco, przerażająco i ze smakiem. Diabeł tkwi tu czasami w szczegółach. W dźwiękach potęgujących doznania. Im bliżej końca, tym bawiłem się po prostu lepiej - co też w grach nie jest taką oczywistością! Czy zastałem tu totalną rewolucję? Nie, ale też jej nie potrzebuje. Lubię swoją porcję Little Nightmares taką, jaka była zawsze (nie trójka). Kilkugodzinną (tu ~4h) wędrówkę po niepokojących i dających do myślenia treściach. Z mechanikami podstawowymi, bo i skrojonymi pod każdego gracza. 

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Dead Good Media 


Plusy:

Thumb Up

Zgrabnie budowana opowieść, która nie chce nigdy odkryć za dużo i daje pole do interpretacji

Thumb Up

Ucieczki przed adwersarzami są tu świetne - filmowe i emocjonujące

Thumb Up

Tarsier rzuca sporo odskoczni/nowości od swojego szablonu

Thumb Up

Bliżej końca obrazy zaczynają coraz częściej wykraczać poza dobry smak - a to dobrze, jak bierzemy pod uwagę serwowaną atmosferę

Thumb Up

Dźwięk bywa tu cichym bohaterem

Thumb Up

Mechanicznie jest tu wyczuwalna poprawa na wielu płaszczyznach

Thumb Up

Wydajność i jakość do wyboru w menu opcji - wciąż raczkująca rzecz na NSW2

Thumb Up

Voice-acting - w tym mimo wszystko polski, bo sama jego obecność cieszy


Minusy:

Thumb Down

Nacisk na walkę bywa tu momentami zbyt duży, a ona sama nigdy nie ma prawa się rozwijać

Thumb Down

Zagadki i elementy platformowe - ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Thumb Down

Kooperacyjne motywy są tu mocnym tłem - pewnie jest to sugerowana forma zabawy, ale nie czułem tego w trakcie rozgrywki

8.5 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz