Planet of Lana to niezwykle ceniony cinematic platformer, który kilka lat temu rozkochał wielbicieli zagadek w klimatach sci-fi. Opowiada on losy pewnej wioski w trakcie inwazji kosmicznych robotów oraz jedynej ocalałej, tytułowej Lany. Dziewczyna rusza w pogoń za oprawcami, napędzana w głównej mierze utratą swojej starszej siostry Elo. Pierwsze kroki krzyżują jej drogę z uroczym koto-androidem Mui, którego specjalne zdolności pomogą rozwiązać wiele przygotowanych przez twórców łamigłówek.Planet of Lana II jest bezpośrednią kontynuacją. Znajomość poprzedniej odsłony jest silnie wskazana, pomimo że gra została uzbrojona w retrospekcję wydarzeń. Doświadczenie to zapewni zdecydowanie płynniejsze przejście do tego, czym Planet of Lana w ogóle jest. Choć nazwałem ją cinematic platformerem, to z pełną świadomością mógłbym zmienić pierwszą część na puzzle, bo to zagadki środowiskowe są głównym sposobem wyrazu, a w dwójce wybrzmiewa to zdecydowanie mocniej. To seria problemów do rozwiązania, a nie przeszkód do przeskoczenia.Zachowany jest styl artystyczny oraz sposób narracji. Wszyscy w tym świecie porozumiewają się swoim natywnym, nam niezrozumiałym językiem. Jest to zabieg świetnie się sprawdzający i zmuszający nas do ciągłej interpretacji rozmów po mimice czy tonie głosu. Inna sprawa, że niektóre wyrazy zaczniemy zwyczajnie kojarzyć, coraz bardziej oswajając się z tubylcami. Wszystkiemu towarzyszy ścieżka dźwiękowa Takeshiego Furukawy, która moim zdaniem jest najważniejszym punktem całości. To przede wszystkim dzięki niej poprzednia gra osiągnęła sukces i dzięki niej te wszystkie części składowe są tak dobrze przyswajane. Dwójka jest sequelem dość bezpiecznym. Nie chcę przez to powiedzieć, że zrobionym na szybko i na jedno kopyto, ale nowości głównie zakładają kilka nowych mechanik z przejmowaniem kontroli nad okolicznymi stworkami i nurkowaniem na czele. To te dwa elementy są odczuwalnie celebrowane na każdym kroku. Wiele zagadek zakłada pomoc Mui w kontroli obiektami/stworkami. Wysyłamy go podobnie jak w pierwszej odsłonie w odpowiednie miejsce i przerzucamy jego świadomość (a co za tym idzie naszą kontrolę) nad jakimś potworkiem. Urokliwe, ale na dłuższą metę dość wtórne. Oczywiście pomysły się zmieniają, różnorodności tu nie brakuje, ale łapiąc za Planet of Lana sympatia do takich łamigłówek jest obowiązkowa. Bez niej to po prostu nie gra dla was.Jeśli jest coś, gdzie widać wygodne podejście twórców, to sposób prowadzenia tej kampanii. Dopuszczono się tu motywu upraszczającego, który wysyła nas na inne zakątki planety, wyraźną kreską oddzielając następujące po sobie rozdziały.Jedynka miała formę jednej, monumentalnej podróży, więc takie wygodnictwo dwójki trochę mnie raziło. To miecz obosieczny - z jednej strony gwarancja świeżych lokacji (tu śnieg, a zaraz jakaś dżungla), a z drugiej w ten sposób można sobie wygodnie dobrać wszystko do swoich potrzeb. Poczucie przygody siłą rzeczy się zmniejsza.
Na szczęście wydarzenia pierwszej odsłony nie odcięły twórców od emocji. Fabuła drugiej części wciąż ma być emocjonalna i de facto wciąż opowiada o ratowaniu bliskiej osoby. Tym razem może skala tego wszystkiego jest nieco mniejsza, ale z czasem i ona nabierze znanego rozmachu. Trzecia część? Pewniak!Planet of Lana szanuje. Części składowe są naprawdę godne uwagi i to mówię z poziomu gościa, który nie lubi sci-fi. To nie jest mój klimat, to nie jest mój świat, a sympatia do tego gatunku też jest tu praktycznie wskazana. To opowieść mocno skąpana w tamtej stylistyce. Cieszy na pewno to, że mogła być ona przeniesiona na znacznie mocniejszego Switcha 2, bo pomimo dość skąpej oprawy, to jedynka na pierwszym Switchu raziła kanciastością pikseli. Kontynuacja również jest na Switch dostępna, ale sam zostałem poproszony o wstrzymanie się z grą do poprawionej wersji, bo twórcy mają świadomość znacznie wyższej jakości. Prośbę spełniłem i nie żałuję. Doświadczenie na NSW2 jest płynne, bo i sama Lana zyskała nieco żwawsze ruchy względem swojej starszej wersji.
Przy sympatii do łamigłówek to pozycja konieczna. Przy dodatkowej ciekawości światów sci-fi - zauroczenie wręcz murowane. Mam swoje obiekcje, znam cinematic platformery bardziej mi odpowiadające (bo wystarczy przyhamować z zagadkami i już będę bardziej ukontentowany), ale Planet of Lana to niezmiennie wyróżniająca się seria.
Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Plan of Attack
Plusy:
Lana jest znacznie sprawniejsza w tej części - lepsze poruszanie postaci
Historia może nie tak emocjonalna, ale również emocje serwująca
Świetna muzyka!
Nowe pomysły na zagadki…
Minusy:
…choć dość mocno zachłyśnięte dwoma koronnymi nowościami
Wygodne przenoszenie akcji - brak ciągłości tej przygody, mimo idącej z tym w parze różnorodności, raził