To miejsce, gdzie Balatro zmienia się w jednorękiego bandytę. Rzecz uzależniająca jak faktyczne maszyny dla lokalnych koneserów piwa.CloverPit to z jednej strony gra, którą polecam każdemu… i odradzam jednocześnie. Może spowodować, że trudno będzie włączyć cokolwiek innego. 26 września zeszłego roku zadebiutowała na PC, a za kilka dni (13/08/2026) będzie można w nią zagrać na Nintendo Switch 1 i 2 - na konsoli szalenie mocno wspierającej takie granie z doskoku. Siłą takich gier jest prostota. Twórcy z Panik Arcade zamykają Cię w jednym pokoju na okres całej gry, dając wszystkie niezbędne rzeczy pod ręką. Maszynę, która będzie generować przychód utrzymujący Cię na planszy (w kilku rundach musisz osiągnąć określoną liczbę monet), sklep z perkami, które będą odpowiadać za Twój build w trakcie kręcenia i tajemniczy telefon, który zadzwoni po każdym progu, żeby zaoferować jakąś “pomoc”.
W obrębie tych prostych założeń będziesz się, nomen omen, kręcił przez kolejne runy, spadając nieustannie w przepaść przy nieudanych próbach. CloverPit adaptuje do tego atmosferę zaszczucia i tajemnicy, którą można przyrównać do Inscryption. Twoim podstawowym założeniem jest wyjście z opresji. Ucieczka, choć zamknięte za odpowiednią sumą żetonów klucze, służą z początku wyłącznie do otwierania szuflad. Jest tu więc mała tajemnica do rozwiązania, co pozwala osiągnąć jedno z kilku zakończeń. Dobrniesz do niego przez rozsądną grę i dostosowanie się do rozdania. CloverPit, podobnie jak wspomniane Balatro, to ciągła próba “oszukania systemu”. Stworzenia builda ultymatywnego, który osiągnie te wszystkie niebotyczne progi finansowe rzucane przez grę. Perków na odblokowanie czeka około 200 i w różnych zestawach mogą one nieść nowe korzyści. To ten rodzaj gry, gdzie rzeczy pozornie niepotrzebne przy jednym podejściu, okażą się zbawienne przy innym. W skład perków wchodzą zarówno te, które po prostu boostują wartość poszczególnych symboli, jak i te, które zapewniają lepszy mnożnik konkretnych wzorów. Jak zapewnić sobie większe szanse na wypadnięcie konkretnego symbolu? Zwiększyć jego prawdopodobieństwo, zmniejszyć prawdopodobieństwo innych lub liczyć na wiele perków generujących większe szczęście w trakcie kręcenia. Możliwości jest mnóstwo, a szukanie kolejnych synergii to clou całej gry - tu od razu warto zaznaczyć, że jest ona relatywnie prostsza do rozszyfrowania i przejścia od wspomnianego Balatro, gdzie przedarcie się przez wszystkie talie może u niektórych trwać od premiery do… teraz.
Twórcy zresztą ukryli kilka innych funkcji, które objawią przed nami dopiero z czasem i po osiągnięciu konkretnych wytycznych. To jednak element do samodzielnego odkrycia. Najważniejsze, że trzeba tu zwracać uwagę na szczegóły. Nawet tak błahe, jak kolor czcionki. Czuć, że był tu kapitalny pomysł, a wykonanie dojechało do uzależniającego efektu dla grających. CloverPit to kawał świetnego roguelite’a, który da namiastkę hazardu i bardzo chętnie przetrąci Cię mokrą ścierą, gdy poczujesz, że masz wszystko w garści - istnieje tu mechanika 666, która zabiera Ci wszystkie posiadane momenty, gdy się "wylosuje", a wiele perków potrafi nieść rosnącą na to szansę. Zło wcielone, ale i ciekawa przygoda o próbach oszukania tego systemu.
Dziękujemy za klucz do recenzji wydawcy
Plusy:
Idealna na Nintendo Switch - gdzie granie “z doskoku” świetnie wpisuje się w charakter konsoli
Uzależniająca pętla rozgrywki
Prostota wykonania
Tajemnicza, mroczna i obskurna stylistyka
Przywiązanie wagi do pozornie błahych detali
Różnorodność buildów
Minusy:
Dla wielu może być zbyt losowa, powtarzalna i… wredna (666)