Zrzut ekranu 2026-09-07 103405

Właściciel zdjęcia: Kepler Interactive

Recenzja Orbitals na Nintendo Switch 2

Nie wszystkie gry ekskluzywne na Switcha pochodzą od samego Nintendo. Orbitals powstało w studiu Shapefarm, a za wydanie wzięło się Kepler Interactive. Całość to gra kooperacyjna na modłę tych, w których od lat tapla się szwedzkie Hazelight Studios, które dało światu It Takes Two, A Way Out, czy zeszłoroczne Split Fiction. Oznacza to, że nie ma możliwości zabawy w pojedynkę, a jedyną opcją pozostaje lokalna lub sieciowa kooperacja. Tu warto nadmienić, że wyłącznie jedna osoba musi posiadać ten tytuł w swojej bibliotece, a na drugiego gracza czeka darmowy “Friend’s Pass”.
20260906-01M1VCK9Y8ZTYJK5X682H8RDN0-E0EA4EB9-2DE9-4986-AD43-4D5F2837816F
Trafimy tu na statek w stanie krytycznym. Od lat więziony w przestrzeni kosmicznej, z coraz mniejszymi szansami na wyjście z opresji i jeszcze skromniejszymi racjami żywniościowymi. Jedyny ratunek może przyjść z rąk dwójki wychowanej w tym nietypowym środowisku, która może przenieść swoje zdolności w teren i znaleźć odpowiedź na ciążące nad ich społecznością problemy. Maki i Omura dostaną w swe ręce kilka zabawek, które pozwolą im rozwiązać postawione przed graczami problemy. 

Zacznijmy jednak od kwestii najbardziej rzucającej się w oczy - Orbitals inspirowało się anime z lat 80’, co doskonale oddaje swoim stylem artystycznym. Gra wygląda fenomenalnie, a dla tych, którzy pamiętają mocny nacisk na te animacja na naszej Polonii 1, może to być bardzo miły powrót do przeszłości. Zarówno cut-scenki, jak i wszelkie gameplayowe animacje, to małe dzieło sztuki. Okraszone dość charakterystycznym, wręcz spowolnionym ruchem postaci, które nie będzie jednak rzutować na odbiór gry w trakcie przemierzania kolejnych biomów.
20260906-01M1VCKD5CC5YARTWH14R6D1HK-243B5B0B-0451-421F-A8E3-2FE9112AED2E
Biomów, bo tak wygodnie podzielono ten kosmos. Każdy rozdział to inny teren i wyraźna sugestia gry, jaki sprzęt zabrać ze sobą z naszej bazy wypadowej. Wewnątrz takiego rozdziału dostaniemy serię wyzwań zręcznościowo-logicznych, co powinni znać już wszyscy fani wymienionych wcześniej hitów Hazelight. Czy Orbitals godnie oddaje tamtejszą formę rozgrywki? Tak. Czy jest lepsza od króla It Takes Two? Nie, ale to też pewnie pozostanie kwestią gustu, bo przecież tam była okrutnie cringe’owa książka, która skręca mi wnętrzności na samą myśl - i tak, miała taka być, ale wciąż byłem na nie. 

Orbitals bardzo mocno stawia na latanie naszym statkiem, które stanowi przerywnik między rozdziałami. Przerywnik dość nużący i podyktowany znikomą swobodą. Gracz robiący za pilota po prostu pędzi przed siebie po niewidzialnym sznurku, bez większej możliwości nawigacji pojazdem, a kolega robiący za strzelca… często w tym momencie nie robi nic. Siedzi i czeka, aż zaparkujemy, oddając się w ręce kolejnej serii zagadek. I choć to latanie nabiera koloru na ostatniej prostej tej krótkiej kampanii (3-4h), to nie była to gra warta przysłowiowej świeczki.
20260906-01M1VCK4XS2E41SBWWW4Q35B7V-0C4780EA-5054-4CF3-BB22-5E2B023D8D70
W tych kooperacyjnych grach powinno celebrować się różnorodność. Zmiany perspektyw, a nawet wycieczki do innych gatunków. Mam wręcz wrażenie, że jeśli ktoś ma zagrozić już wygodnie rozpasanym na tronie tytułom, to musi wręcz spamować takimi zmiennymi. Szokować graczy na każdym kroku, zachowując choćby minimalną spójność w samej opowieści. I jest szansa, że takie coś nie powstanie, bo taki ideał byłby zbyt czasochłonny w tworzeniu niezliczonej ilości mechanik, ale w innym wypadku skończy jak Orbitals - gra udana, ale z wiecznym sygnałem dochodzącym z tyłu głowy “to już było”

Orbitals nabiera kolorów w trakcie swojej kampanii, ale dużo czasu spędza na znanych schematach. Wciąż skutecznych, bo przecież żerujących na tym, że grasz w duecie z kimś, kogo znasz, lubisz i “dobrze spędzacie razem czas”, ale jednak doskonale wszystkim znanych. Od minigierek po wzajemne zaufanie. Jak już wejdziesz w dany rozdział, to jest duża szansa, że seria następnych wydarzeń będzie tylko rosnącym stopniem trudności znanej formuły. I daleki jestem od tego, żeby to było na wskroś złe i że nie czerpałem z tego absolutnie żadnej frajdy, ale ograniczenia patentowe w tej grze są jej dużą bolączką. Chwytak otwierający kolejne włazy nie zyskał zbyt wiele na przestrzeni całej gry. Zbiornik z wodą, który napędzał niektóre mechanizmy, robił to samo do samego końca. Za mało tu zaskoczenia. Poza trzema przykręconymi na statku przyrządami dojdą dwie nowości, ale zrobią to stosunkowo późno i nie zdążą odcisnąć się mocniej na gameplayowej całości.
20260906-01M1VCJXV4GK7RTXY2H50BHQSA-AB708E09-87D4-4C0B-988C-B9A84E13CB86
Gra bryluje, gdy musimy komuś zaufać. Często w ciemno skoczyć, oddając się niejako w ręce towarzysza podróży. Jego wyczucie będzie wtedy kluczowe, a radość z udanej próby murowana. Fajna była platformowa ucieczka, gdzie jeden z graczy dbał o kolejne platformy dla wszystkich. Miło wspominam konieczność zapewnienia tlenu koledze, czy torowanie mu ścieżki pokrytej lawą. To są udane momenty, ale też nie sposób nie odnieść wrażenia, że w dość losowej formie przypisują one nacisk na jednego gracza. Po prawdzie to ta ucieczka, gdzie stompem trzeba aktywować platformy, to było wyzwanie dla jednego z dwójki. Drugi tylko skakał i to jeszcze z jetpackiem na plecach. Podawanie tlenu? Jeden miał przeszkody, drugi tylko czekał w bezpiecznej tlenowej bańce, nie mając tam żadnych nieprzyjemności. Za mało tu balansowania wymagań pomiędzy dwójką grających. W zasadzie łatwo mi sobie wyobrazić sytuację, gdzie jeden będzie tym wiecznie ograniczonym gameplayowo pomagierem, a nie głównym aktorem zabawy.
20260906-01M1VCK1KYQ8QFJ2NW3ERFCZFR-ECBBCF42-027D-4049-8A8C-90C85F8ED404
Nie chcę jednocześnie powiedzieć, że Orbitals to przerost formy nad treścią, bo to bardzo negatywnie nacechowane hasło, ale poza absurdalnie dobrą, rysowaną grafiką, to gameplayowo i fabularnie jest tu bardzo bezpiecznie. Na pewno doceniam polskie napisy, fajnie wypadają japońskie głosy, a ścieżka dźwiękowa jest chwytliwa, jak być powinna, ale to wciąż tylko boostuje nam poziom otoczki, wewnątrz której znajduje się “zaledwie poprawna” gra. Wyważona poziomem trudności tak, by bardzo hojnym auto-aimem wesprzeć w każdym momencie. Maki i Omura to w porządku postacie, ale następnym razem musicie zaoferować sobą więcej, żeby wyszarpać znaczące miejsce we wciąż dość skromnie obsadzonym gatunku. 

Dziękujemy za klucz do recenzji wydawcy 


Plusy:

Thumb Up

Fantastyczny styl artystyczny - cała otoczka jest godna największych pochwał

Thumb Up

Sympatyczny duet bohaterów, dobry voice-acting i polskie napisy

Thumb Up

To niezmiennie sporo uśmiechu dla duetu graczy, którzy muszą sobie zaufać, by przejść dane wyzwanie. Gra potrafi zaskoczyć gameplayowo…


Minusy:

Thumb Down

…choć robi to za rzadko - czego powodem jest zbyt mocne opieranie się na tych samych sprzętach

Thumb Down

Kiepski balans poziomu zaangażowania obu graczy - za często tylko jeden ma wyzwanie, a drugi towarzyszy

Thumb Down

Za dużo latania statkiem, które nie wnosi sobą zbyt wiele

7 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz