Duskfade to powrót do czasów PS2. Gdy w tamtym okresie miałeś gwarancje takich gier, a po skończeniu jednej wpadały dwie kolejne, tak od lat są poważne braki na tym polu - Kena i długo nic? Mowa tu o trójwymiarowych przygodach. Kolorowych, często komediowych, a i nastawionych na familijną formę zabawy - tj. zarówno dla młodszych, jak i nieco starszych. Mieszających sekwencje platformowe z dość prostą mechaniką walki, uzbrojone w voice acting i barwny świat. Dzięki twórcom z Weird Beluga taki powrót do przeszłości właśnie ma miejsce. I dla kogoś smutne może być to, że ja w zasadzie mógłbym już kończyć, bo w tej magii dawnych lat łatwo zamknąć całe Duskfade, a każdy wie lepiej, czy mu taka migawka potrzebna. Wcielimy się tu w Ziriana, który będzie musiał uratować swój zegarmistrzowy świat, ratując przy okazji zaginioną siostrę. Oznacza to podróż do kilku biomów, które aż tak się od siebie nie różnią, oraz powolne odkrywanie historii mając swoje podłoże w trudach żałoby.
Zirian to oczywiście zwinna bestia, która poza wymachiwaniem mieczem potrafi odbijać się od ścian, ma podwójny skok, dash wykonywany w powietrzu (który bardzo często musi wam ten skok wydłużyć) i… bardzo mało gameplayowych zmiennych na przestrzeni swojej około 10h kampanii. Ekonomia gry jest, lekko mówiąc, kulejąca. Kryształów na nowe skille często będzie brakować, a i ilość tychże mocy nikogo nie przytłoczy, gdyż bazowo jest ich niewiele, a gra jeszcze oddaje je nam do kupienia bardzo sporadycznie - gatekeepując wedle uznania i progresu w fabule. Oczywiście taki brak kryształów ma zachęcać do zaglądania w każdy kąt mapy (są quasi otwarte), ale dla wielu będzie to problem tej gry, bo potencjał na rozwój postaci (nie RPGowy, a skillowy) był tu duży i nikt szczególnie się nim nie przejmował, układając się wygodnie na fundamentach - tu dodajmy, że nie byłoby to problemem, gdyby gra była krótsza, a że wyciska ze swojego potencjału maxa, to z automatu powinna podciągnąć poprzeczkę w innych miejscach. Zresztą… pomówmy o czymś oczywistym. Naśladownictwo to podobno najszczersza forma pochlebstwa. Twórcy Duskfade muszą w takim wypadku BARDZO lubić Kingdom Hearts. Zirian to praktycznie Sora. A już na pewno twórcy bardzo chcieliby, żeby nim był. Starają się nawet odtworzyć jego animacje z dość charakterystycznym ciosem w dół po wyskoku ze szpagatem. Jeśli ktoś jest ultra fanem KH, to czuję, że może być wręcz oburzony/zniesmaczony tym, co tu zobaczy - wiem, bo mam jednego w domu i to potwierdzone info! Inna sprawa, że Ci wrogowie też się mocno zachłysnęli taką pustką, jaka występowała tam - to już mnie razi w oczy.
Sęk w tym, że tam było potężne zaplecze Sory. W zasadzie na start to nikt się chłopakiem nie przejmował, bo miał on dość rozpoznawalnych towarzyszy. Zirian takiej wygody nie ma. Zirian ogólnie jest nudny. To bardzo oklepany protagonista, który otoczony jest jeszcze bardziej sztampową gromadką. W zasadzie ta otoczka, to największy wróg całej gry, bo poza tym, że jest ładna i mechanicznie nie robi niczego źle (to też ocena nie może dać tu po uszach za mocno), to nie czuję wielkiego postaranka przy całej reszcie. Wszystkie te 3D platformery, które wspomniałem we wstępie, często broniły się ciekawą kreacją postaci, każdy musiał być jakiś, bo konkurencja była ogromna. Dziś konkurencji nie ma, to najwyraźniej możesz być byle jaki?Duskfade nie jest całkowicie złą grą. To tytuł z kategorii - jakby nie było nic innego, to człowiek by się cieszył. To gra sprofilowana pod młodszego odbiorcę, który nie uciekł protagoniście za daleko ze swoim wiekiem. Nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że to cozy-platformer. Spokojny, nie karający gracza za mocno i dający tyle środków leczących, żebyś się nigdy nie zatrzymał. Są różnorodni przeciwnicy, jeden dość irytujący pomagier i seria podobnie miałkich postaci, które są wrzucone do dość oklepanego wątku.
Dziękujemy za klucz do recenzji wydawcy
Plusy:
Retro urok - gra ma stanowić powrót do kolorowych platformówek ery PS2 i te odczucia oddaje w pełni
Lekka struktura skrojona pod młodszych
Mechanicznie solidna przygoda
Minusy:
Częstotliwość zmiennych w samej grze może być za mała - a mogli się bardziej postarać
Biomy za często toną w podobnej tematyce - a powinni się bardziej postarać
Sztampowi bohaterowie i nieco rażące naśladownictwo Kingdom Hearts