000 202602061300 Mewgenics-sc

Właściciel zdjęcia: Nicalis

Recenzja Mewgenics na Nintendo Switch 2

Mewgenics to powstająca od lat gra Edmunda McMillena (twórcy The Binding of Isaac czy Super Meat Boy) i Tylera Glaiela (The End is Nigh). Taktyczny roguelite, gdzie naszymi jednostkami będą zmutowane koty, a wszystko tonąć będzie w niewybrednej, typowej dla twórców komedii, jak i w specyficznym, rysowanym stylu artystycznym. Gra rozkochała w sobie PCtowych graczy w lutym tego roku, a od 8 września jest dostępna na konsolach - łącznie ze Switchem 2.
20260909-01M22VA2MZ27RJA9A0CR0RT5YA-3646FE5E-8DD7-447C-83C7-BC428FB0C882
Gra dzieli się na dwie sekcje - taktyczną i hodowlaną. Pierwsza zakłada przejście od jednej do trzech klasycznych dla gatunku drabinek, krzyżujących walkę z polami pomocniczymi. Naszym celem jest pokonanie bossa i powrót do domu, co przyniesie zarówno pieniądze, jedzenie potrzebne do wyżywienia naszej gromadki, zwróci posiadany ekwipunek (do późniejszego użycia u kolejnych śmiałków), jak i same koty, które zaczną być reproduktorami. Jeden dzień wewnątrz mieszkania odbierze nam jedzenie adekwatne do ilości posiadanych kotów, jak i może zachęcić ich do kopulacji lub... wzajemnego mordu, bo przecież nikt nie powiedział, że to normalna gra!

Jeśli roguelite jest tak dobry, jak różnorodność w nim ukryta, to Mewgenics jest nowym królem lub bije się o to miano z rozwijanym przez lata Isaaciem. Ilość możliwości, buildów i wymyślnych akcji jest tak duża, że przydzielane losowo mogą was spotkać dopiero po kilkudziesięciu (lub kilkuset!) godzinach - o ile w ogóle was spotkają. Mówimy tu o molochu, gdzie wiele pasywnych i aktywnych umiejętności może się zazębiać, a wszystkie chwyty są dozwolone. Jeśli znacie gry, które będą robić wszystko, żeby zakazać jakiejś przepotężnej taktyki w walce z bossem, żebyś miał trudniej (...czyli większość), to Mewgenics nie jest jedną z nich. Ona wręcz celebruje Twoje dojście do doskonałości, co rozciąga nam trudność kolejnych prób od wymagających do absurdalnie prostych. I nie ma w tym nic złego!
20260909-01M22VAA7H0J5KK29T3CDT4K4G-15844AB5-617B-40E4-B802-1BABDE07094E
Udany powrót do domu po takiej wycieczce to jedynie wierzchołek góry lodowej. Tras do obrania jest tu sporo, a i każda mapa posiada alternatywną sekcję trudniejszego wyzwania, która zapewni lepsze uzbrojenie (tu warto nadmienić, że same “drabinki”/mapy są w dużej mierze liniowe, co też nie rzutuje na całości). A jeśli znaleźliście swoje opus magnum, które było nie do pokonania dla nieprzyjaciół, to gra wzięła to pod uwagę. Wszystkie koty biorące udział w jednej wyprawie przechodzą na emeryturę. Już nigdy nie wrócą na szlak, a ich dalszy byt zależny jest od nas. Możemy liczyć na ich parcie do reprodukcji i przekazanie cech szczególnych potomstwu lub oddać je w ręce bardzo niepokojących sąsiadów, którzy niekoniecznie precyzują, co z nimi zrobią, ale zapewniają perki i odpowiadają za szeroko pojętą metaprogresję wewnątrz gry. Mówimy tu chociażby o rozwoju naszego domu, by zaczął on gościć bardziej uzdolnione koty - bo te też mogą się przybłąkać z ulicy.
20260909-01M22VADHE54QQE70HRKBG05XM-50659A80-8B43-4EFE-8FF5-5A57A24ED3F2
Każdy kot ma losowe statystyki, które boostujemy przed samą wyprawą przydzielając mu jedną z klas bitewnych. Mowa tu o klasyce, jak łucznik, wojownik, tank, czy mag, co później poszerzamy o złodzieja, nekromantę i inne. Klasy to zestaw podstawowych umiejętności, które również mogą się ładnie zazębić z rozsądnym dobieraniem skillów. I tu uwaga - tę grę należy odbierać bardzo dosłownie. Jak ktoś ma możliwość pożarcia najbliższej jednostki, to mimo, że jest “po Twojej stronie” nie znaczy, że będzie to jednostka przeciwnika. Jeśli skill mówi, że oberwą wszyscy, to oberwą wszyscy, łącznie z Tobą. Ta dosłowność to kolejne mistrzostwo, które świetnie współgra z ilością tych umiejętności. Są takie, które spotykamy wyraźnie częściej - nazwałbym je bardziej oklepanymi - jak i te, które widziałem tylko raz przez kilkadziesiąt godzin gry.
20260909-01M22VAH62637NZ0YWN6TT94BF-E88BC464-F018-4321-BD61-8DAFB47EA34B
Mewgenics nigdy nie wypada ze swojej taktycznej formy, a bossowie to z czasem wrogowie wymagający konkretnego podejścia i pomyślunku. Nie zawsze mówimy tu o spamowaniu ataków i liczeniu na przesiłowanie wroga. Każdy będzie miał swoje założenia, które mogą zakładać ślepotę, strzał za każdym razem, gdy się poruszamy, unik przy każdej próbie naszego ataku (też trzeba rozkminić), czy… zawał serca po określonej ilości tur. Ta gra zaskakuje na każdym kroku i nie jest tak, że wyraźnie traci rezon w tej materii po czasie. Mam wręcz wrażenie, że im dalej, tym więcej zmiennych i ciekawostek, bo i częściej teren wymaga odpowiedniego podejścia.

Całość od początku sprawiała wrażenie czegoś, co bez problemu odnalazłoby się na Switch 2 - wręcz jest idealnie skrojone do specyfiki sprzętu. Twórcy zapewnili tu wszystkie wygodne formy sterowania - czyli joy-conową myszkę, jak i dotyk w handheldzie. Nie ma tu mowy o jakichkolwiek nieprzyjemnościach w trakcie rozgrywki, a jedyną może być brak polskiej wersji językowej. Pojawiają się nowe tłumaczenia, więc kiedyś i my może doczekamy się naszego, co mogłoby być pomocne, bo tu ta wspomniana dosłowność i zrozumienie tematu odgrywa kluczową rolę.
20260913-01M2DFKWK9WXPB19G45GTAJES8-CCA405C4-D75E-44E3-9E68-394E7FB898F0
Czasami ludzie lubują się w próbach wybrania jednej gry na przysłowiową bezludną wyspę. Czegoś, przy czym mógłbyś siedzieć i bawić się X godzin z najmniejszym prawdopodobieństwem znudzenia. Mewgenics to właśnie taka pozycja. Absolutny pożeracz czasu, jak i gwarancja stałego uśmiechu. Nawet jeśli AI przejmie kontrolę nad Twoim kotem, bo takie uzbrojenie wybrałeś, nawet jeśli zacznie on pałać zamiłowaniem do odchodów leżących na planszy, czy zjadane kamienie zacznie przetwarzać w pancerz - to zawsze bawi. Nawet jak przegrywałem, to dalej bawiłem się świetnie - mając gwarancję jakiegoś zysku ze straty kotów dzięki jednemu sąsiadowi. Do dziś nie wiadomo, czy to gra dla miłośników kotów, czy lepiej sprawdzi się u tych, którzy ich nienawidzą. Pewne jest to, że sprawdzi się świetnie u graczy, którzy akceptują strukturę roguelite’ów, lubią gry taktyczne i pogodzą się z często niewybrednym i obrazowym humorem.

Miałem wątpliwości, czy kiedyś wystawię taką notę, ale tu jest tylko jedna możliwa. Mówimy tu o niezbędnej dla gatunku różnorodności, humorze, głębokich i uczciwe zbalansowanych systemach, ogromie godzin potrzebnych na ukończenie, a przecież do tego doszedł dobry port, możliwość cross-save’a i jeden z lepszych soundtracków w historii gamingu - i tu też nie ma przesady z mojej strony. Uwielbiam i polecam wszystkim, niezależnie od sympatii do gier taktycznych.

Dziękujemy za klucz do recenzji wydawcy 


Plusy:

Thumb Up

Szalony pomysł, ilość czasu jaki ta gra pożera i urzekająca dosłowność, która rzadko jest w grach spotykana

Thumb Up

Różnorodność - dla dobrego roguelite’a aspekt niezbędny, a tu wywindowany do topki pod kątem ilości i jakości

Thumb Up

Aspekt gry taktycznej, która świetnie zazębia posiadane skille i wręcz zachęca do maksymalizacji korzyści - celebruje kreatywność gracza, zamiast ją tłumić

Thumb Up

Jeden z najlepszych soundtracków w gamingu

Thumb Up

Świetny art-style, który długo/nigdy się nie zestarzeje

Thumb Up

Bardzo dobry port na Switch 2 - uwzględniający często pomijany cross-save, joy-conową myszkę, czy sterowanie dotykowe w handheldzie


Minusy:

Thumb Down

W sumie brak, ale polski język byłby miłym dodatkiem

10 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz