Woodo to cozy puzzle, które układamy na dioramach. Można to nazwać trójwymiarową kolorowanką. I choć będzie ona skrojona pod młodszych odbiorców, tak starsi mogą poczuć się poruszeni historią narratorki, która jako młoda, pochłonięta technologią dziewczyna, wyjechała do rodziny na wieś. Czuć, jak głębokie i osobiste były jej odczucia z tym związane. Jak zmieniało się jej podejście.O Woodo trudniej pisać o tyle, że całą grę jesteśmy w stanie ugryźć w jednym zdaniu. Wchodząc na pozbawioną kolorów plansze, musimy umieścić puzzle w odpowiednim miejscu. O ile twórcy upewniają się, by rozgrywka nieznacznie się zmieniała z czasem i rzucała nowe formy wyzwania (... "wyzwania"), tak nigdy nie zrezygnowano z niespiesznej, relaksującej struktury. Ludzie oczekujący gry logicznej muszą przestawić się na coś w rodzaju hidden objects. Wyzwanie bardziej dla wzroku niż umysłu. Pierwsze levele to pestka, ale później dopatrzenie się odpowiednich kwiatów w zalewie zielonych elementów może być problematyczne.Za sukces gry odpowiada w dużej mierze jej styl artystyczny - wystarczy spojrzeć. Tak dioramy, jak i wszystkie postaci, to bardzo urokliwe zwierzęta wyrwane z książek dla najmłodszych. Ta gra ma być “ciepłym kocem” i “przytulnym miejscem”. Oba te aspekty udało się tu ugryźć.
Mechanicznie w teorii nie ma tu nic, co można było zepsuć, ale nie da się ukryć, że kamera powinna funkcjonować lepiej. Gubi się ona między skupieniem na danym obiekcie (na planszy istnieją szafki, które wymagają otwarcia, żeby umieścić tam kolejne części układanki, a te wymagają osobnego zbliżenia), a perspektywą całej planszy. Gra potrafi wtedy wariować. I o ile nie będzie to nic, co przesadnie rzutuje na całości, tak zbędna irytacja może się wkraść do naszej głowy.Nie unikniemy też innego aspektu takich gier - to zabawa na jeden raz. ~3-4h układania i brak absolutnie żadnej potrzeby na powrót. Łatwo by było to przyrównać do hitu, jakim było Unpacking. Mała gra o rozkładaniu przedmiotów na miejsce, ale pełna uroku i raczej wspominana jako przyjazna “jednorazówka”. Woodo też nie zawiedzie na tym polu. I to mówię ja - niekoniecznie cozy target.
Dziękujemy za klucz do recenzji wydawcy
Plusy:
Bardzo urokliwy styl artystyczny
Relaksująca atmosfera
Narracja
Pomimo prostej formuły stara się rzucać w naszą stronę podkręcone piłki
Minusy:
Problemy z kamerą, która gubi orientację między planszą a konkretnym obiektem
To 3-4h zabawa na raz - bez żadnych podstaw na powrót