Miniony tydzień nie narzekał na brak zapowiedzi czy nowości debiutujące na eShop. Wszystko za sprawą Indie World Showcase, czyli prezentacji dotyczącej najnowszych gier niezależnych, które zmierzają na Nintendo. Pomimo wielu negatywnych głosów w sieci uważam to za całkiem przyzwoite 20min. Nie zostałem może zszokowany ani razu, ale odhaczyłem kilka punktów obowiązkowych na Switcha. Zawsze jest tak, że mamy gry, które wydają się idealne/skazane na hybrydową konsolę. Takim produktem był dla mnie Blue Prince, a jego brak dziwił mnie od premiery. Dziwić już jednak nie będzie bo grą wieczora, która kończyła pokaz był właśnie ten logiczny roguelike, który dla wielu był uznawany za najlepszą grę zeszłego roku. Warto się zainteresować, ale znajomość angielskiego i tęga głowa są tu obowiązkowe.
Na eShop tego dnia zadebiutowało też kilka tworów mniej znanych. Rotwood od Klei wygląda świetnie, a skoro to bijatyka od twórców Shank, to mam wobec niej wysokie oczekiwania (swoją drogą, to daliby Shanka na eShop). Minishoot' Adventures wyglądał ciekawie, choć mój pierwszy kontakt z grą aż tak pozytywnych wieści nie roztoczył w mojej głowie (recenzja pojawi się wkrótce). Poza tym kilka dat zostało określonych i kilka cozy gierek dla fanów też wpadnie. Może nie miałem wysokich oczekiwań albo ten Blue Prince mi tak poluzował gardę, ale zawiedziony z pokazu nie wyszedłem. Wiadomo, że całe zainteresowanie skradła debiutująca wczoraj Pokemon Pokopia, ale po pierwszych kilku godzinach wiem, że trzeba będzie się chwilę wstrzymać z tekstem, bo to pożeracz czasu ze wszystkimi znamionami gry tej kategorii wagowej - trawa do podlania, Pokemony do nakarmienia, budynki do postawienia.
Wczoraj odbył się również pokaz Capcom, który przyniósł wiele informacji na temat nadchodzących premier. Jedna przyjdzie wcześniej niż pierwotnie zakładano. Pragmata została przesunięta na 17 kwietnia, czyli zadebiutuje kilka dni WCZEŚNIEJ. Capcom najwyraźniej nabrał pewności, co do swojego nowego hakująco-strzelającego tytułu albo ta data im bardziej odpowiada. Cokolwiek by to nie było zagrywka rzadko spotykana, więc i warta pochwały.
Nieco mniej pochwał pewnie dostaną za planowane usunięcie pakietu z eShop. Jeśli czailiście się na bundle trzech gier Resident Evil, to róbcie to szybciej. Pod koniec tego miesiąca ta opcja zniknie ze sklepu. Gry oczywiście będzie można nabyć pojedynczo, ale wiadomo, że już nie będzie to tak opłacalne.
W środku znajdziecie również kilka informacji o dodatkach przewidzianych w Monster Hunter Stories 3 (premiera już w przyszłym tygodniu!) oraz informacje o możliwościach rozgrywki online w Mega Man Star Force: Legacy Collection (27/03).
Jeśli we wtorek wyczekiwaliście Legacy of Kain: Defiance na eShop, to już zapewne się pogodziliście ze smutną informacją. Na ostatniej prostej gra zaliczyła obsuwę i o ile jest dostępna na pozostałych sprzętach, to Nintendo musi dać sobie na wstrzymanie. Szerszych informacji nie znalazłem, ale błąd musiał być krytyczny, a takie rzeczy faktycznie lepiej przesunąć niż sprzedawać pół-produkt. Nowa data nie jest znana, ale panuje przekonanie, że możemy tu mówić jeszcze o tym miesiącu. Możliwe, że pod koniec dostaniemy dwie gry z tego uniwersum, bo Ascendance niezmiennie jest planowane na 31 marca. Ekhm, Defiance też był do ostatniej chwili.
Zacząłem od gier, które mają w sobie gen Nintendo i musiały tu zawitać, to i kończę na takiej grze, która wydawała się do tej konsoli stworzona. Kena dostała ostatnio zapowiedź sequela, a twórcy wykorzystują okazję, żeby poszerzyć grono zainteresowanych. Pierwsza część Kena: Bridge of Spirits trafi na Nintendo Switch tej jesieni. Gra przygodowa z baśniową grafiką podbiła kiedyś serca graczy, choć często dostawała noty pokroju 7/10. To taki cichy hit, którego potencjał był często przekazywany pocztą pantoflową. Cieszy, że zawita tutaj, a przyzwoita sprzedaż pewnie skusi twórców do przerzucenia sequela.
Tradycyjnie odsyłam do działu recenzji. Następne w kolejce: Back to the Dawn, Pokemon FireRed & LeafGreen, Minishoot' Adventures, Scott Pilgrim EX, Pokemon Pokopia, Poker Night at the Inventory oraz Damon and Baby.Do wsparcia strony zachęcam też, bo... wstaw dowolny powód.
A że był koniec miesiąca, to tradycyjnie wrzucam swój chwali-post z nowymi pudełkami w kolekcji. Luty mocno zyskał za sprawą dużej premiery Resident Evil, choć poniżej znajdziecie też kilka rzadkich pudełek. Symphonia, Grindstone, Lil' Guardsman, to dziś pozycje trudne do dostania, a pierwsze SteamWorld Heist, to aż szkoda gadać. Zdradzić mogę tyle, że na takie zdjęcie w przyszłym miesiącu powinna zawitać ta jedna z najrzadszych i potencjalnie najdroższych gier, której brak na półce mnie bolał od kilku lat...