TokyoScramble HeroBanner 1920x1080

Właściciel zdjęcia: Adglobe

Recenzja Tokyo Scramble na Nintendo Switch 2

Ostatni Direct nie obrósł w gry wydane tego samego dnia. Nieliczną grupę bardzo bliskich premier swą obecnością zaszczyciło coś, co złośliwie nazywaliśmy Dino Crisis na miarę tamtego pokazu. Ucieczka przed dinozaurami i zachęta do gry w kooperacji, choć sterujemy wyłącznie jedną postacią - przekaz co najmniej dziwny. Tokyo Scramble to produkt studia Adglobe, które na swoim koncie ma chociażby Redemption Reapers (klon Fire Emblem) czy Ender Magnolia: Bloom in the Mist. Nie są to więc ludzie przypadku, ale zrobili grę, która wydaje się efektem przypadku.
20260214-01KHENG6FEBB0QMM8QG4872MBJ-981A0D74-B627-4CE8-85B3-3CBD07995227
Tokyo Scramble nie rozpieszcza nas z fabularną ekspozycją. Codzienna jazda metrem, która kończy się wypadkiem pod ziemią i osamotnioną bohaterką szukającą wyjścia. Problem w tym, że pod Tokyo żyją istoty nazwane Zino i będące ewolucją wspomnianych dinozaurów.

Protagonistka Anne magicznie nie zamieni się w Turoka, nie podejmie z nimi walki, a jedynym jej pomysłem jest ucieczka. W tym celu będzie się skradać i korzystać z bardzo szerokich możliwości zegarka/urządzenia na ręce, które może wpływać na mechaniczne otoczenie zniszczonych podziemi.
20260214-01KHENFYQRH39SMN8MWDSARQZG-60EECEF3-2F7D-420F-8E60-0D8204690F8D
Czy ma to sens? Żadnego, ale ta gra to właśnie zbiór pomysłów dziwnych. Miszmasz, którego innowacja jest cechą wiodącą, ale nijak nie idącą w parze z dobrą rozrywką czerpaną z gry. Każdy z kilkudziesięciu rozdziałów, to otwarta przestrzeń wypchana różnymi rodzajami dinozaurów. Naszym celem jest dobiegnięcie do wyjścia w dowolny sposób. Można więc mówić tu o pewnej dozie swobody, ale pokraczne AI wrogów, równie nieporadne sterowanie oraz dość potężna łycha nudy, napędzanej metodą prób i błędów, skutecznie nam to obrzydzą.

Przyznam szczerze, że ja tej gry nie rozumiem. Nie ma ona cech spójnych. Na papierze jest skradanką, ale to skradanie wcale nie polega na timingu i cierpliwości. Takiego zachowania nie pozwala uskuteczniać dziwne zachowanie adwersarzy, którzy czychają w dużej mierze na działanie naszego urządzenia. Tokyo Scramble bliżej do gry logicznej. Takiej, która wymaga od nas wykorzystania mechanizmów w odpowiednim momencie i ruszenia do następnego miejsca spokoju - dla przykładu wrak wagonu jest strefą bezpieczeństwa, choć dinuś stoi przed Tobą i na Ciebie patrzy (... bo tak!)
20260214-01KHENG2DNFTCYF0VAMAJATF0J-D27707B3-1B48-49B4-BCC8-E429FE721CD1
Oczywiście rodzajów wrogów jest kilka - nie za wiele, ale dochodzą nowi wraz z rozwojem gry. Jeden lepiej słyszy, ale niekoniecznie widzi, inni biegają w kółko, jakby chciały na nas wymusić małego Froggera w podziemiach Tokyo. Dziwne to stworzenia, którym również brakuje ekspozycji. Czasami wyglądają godnie, jak klęczymy za jakimś skrawkiem muru, ale nie nadano im odpowiedniej dawki grozy. Gra totalnie wyłożyła się na oczywistości, jaką powinny być sceny śmierci. Nasze wpadki powinny być tu ceremonialne, efektowne i huczne. To powinny być momenty generujące strach, ale przede wszystkim (jak ktoś nie jest przesadnie wrażliwy) dodające wszystkiemu nieco większego wyrazu. Zamiast tego Zino w nas w biega, Anne pada, a nam wczytuje się ostatni save. Oglądaj sobie graczu leżącą protagonistkę. To czasami nawet wygląda, jakby on nam nadepnął na odcisk, a my padamy, bo paść musimy - jeden hit = kill. Spartolili nawet coś, co wydawało się obowiązkowe dla opracowanej tu atmosfery.
20260214-01KHENGJVRE6VSVA85V3RJ1J3C-50945599-7A2F-4C35-8FD0-B6109A7362FA
Takich głupotek jest oczywiście więcej. Zino rzucający się na ruchome schody, jakby był spragniony siłownianej bieżni - jest. Dla przykładu wejście pod znacznie większego giganta, który przemieszczając się, zapewnia nam bezpieczeństwo sprawia, że… Zino nas tropiący jest PRZESUWANY przez naszą nietypową osłonę. Nie jest uderzony, nie ma żadnej animacji na tę okoliczność przygotowaną. On po prostu szura po betonie, jakby wrotki mu przyczepili. Niech to też będzie podsumowanie wyglądu tej gry. Może nie jest jednoznacznie brzydka, ale bywa bardzo wtórna w oferowanych przestrzeniach. Każdy kolejny etap przywoływał na myśl kultowe hasło z GTA San Andreas…

A chyba nie tak powinno być. Powinniśmy być wkręcani w ten świat, móc o nim powiedzieć coraz więcej i tkwić w tym zaangażowaniu na przestrzeni tej kilkugodzinnej (bo rozdziały bywają krótkie, ale często wredne i wymagające powtórki z naszej strony) przygody. Zamiast tego dostajemy wymiany wiadomości z naszymi przyjaciółmi, co chyba chcieli przedstawić w formie jakiejś pokracznej metafory, której finalnie nikt nie zrozumie. Dziewczyna wpadła pod ziemię, ucieka przed dinozaurami, a po drugiej stronie “co tam, jak tam” i przeważnie gadanie, jakby nigdy nic. Finalnie zakończymy na heroicznej scenie ucieczki, która bywa chyba podsumowaniem tej przedziwnej gry.
20260214-01KHENGAGVZKB6HSQSM8GY45SB-9DC63913-1F68-43CE-B317-D5A4CA268500
Z jednej strony nietypowość wypadałoby wspierać. Doceniać, że ktoś próbuje nowych rozwiązań, ale Tokyo Scramble to nie jest nawet przykład złych początków czegoś fajnego. Nie powstał tu nowy gatunek warty eksploracji w przyszłości. To eksperyment godny zapomnienia. Zaznaczam, że nie grałem w sugerowanej formie Game Share, bo do nikogo nie pałam aż taką nienawiścią, żeby go na to namówić. Jeśli jeden steruje Anne, drugi urządzeniami, a trzeci i czwarty czymś tam, to ja sobie jestem w stanie wyobrazić, jaki jest tego efekt finalny. Pełen frustracji i złości w kierunku współgrających. Skoro grając samemu, jesteś pełen frustracji i złości w kierunku twórców, to jak mogłoby być inaczej?

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Zebra Partners


Plusy:

Thumb Up

Co by nie mówić - w takie coś nie grałeś

Thumb Up

Są tu pierwiastki czegoś ładnego i ciekawego - nowy Zino, czy okazjonalnie pompujące atmosferę momenty czajenia się…


Minusy:

Thumb Down

…ale finalnie ekspozycje trzeba uznać za kiepską, a prezentację adwersarzy za niewystarczającą przez brak akcji kończących

Thumb Down

Frustrujące sterowanie i mechaniki

Thumb Down

Nudny świat i dość wtórne tereny

Thumb Down

Pokraczna nawet w słowie pisanym

3 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz