12323423

Właściciel zdjęcia: Nintendo News PL

Kurz po pokazie partnerów

Partner Showcase za nami. Swoje przewidywanie wcisnąłem do porannego newsa, ale pewnie odnosił się będę do nich w trakcie spisu najnowszych wieści na switchowym froncie. Nie były one najbardziej owocne, ale jak powtarzam zawsze - nie róbcie sobie zbyt wielkich nadziei! Zresztą to pewnie dla wielu idealne podsumowanie dzisiejszego pokazu.

Zaczęliśmy od kooperacyjnego exclusive'a Orbitals, który już był znany tym śledzącym wszystkie takie pokazy. Gra ze stylistyką bardzo wygodną dla sprzętu, która za każdym razem przypomina o funkcji Game Share. Na ten moment jeszcze trudno ją realnie ugryźć, bo wygląda jak festiwal różnych pomysłów.

 
Następnie Square Enix zrobiło pierwszy ukłon w kierunku fanów ze swoim Paranormasight: The Mermaid's Curse. Visual novelka z elementami logicznych zagadek, której poprzednią część serii możecie kupić obecnie w przecenie za 22,25 zł. Da to pewnie nieco klarowniejszy obraz, choć sama klątwa syreny zadebiutuje już 19 lutego.

Potem wkroczyliśmy na festiwal gier Japońskich, więc postaram się je spiąć w jeden akapit - burząc chronologię. Nie dlatego, że z góry spisuje je na straty, ale wiem, że u nas nie cieszą się one największą popularnością. I to nawet jeśli mowa o anime, które oglądał każdy chłopak lat 90'. Bandai Namco wraca z Captain Tsubasa 2: World Fighters, jednak brakuje w tym wszystkim daty premiery (tylko 2026). Nieco bardziej zachodnim tworem może okazać się Tokyo Scramble, które żartobliwie zostało ochrzczone nowym Dino Crisis. Gra wygląda jak eksperyment, o którym mam nadzieję się wypowiedzieć szerzej przy recenzji. Z jednej strony ucieczka, skradanie, a z drugiej jakieś funkcje kooperacyjne... przy ciągłym graniu jedną postacią? Mniejsza z tym - równie odjechanie wygląda Kyoto Xanadu, które rzuca jeszcze więcej pomysłów niż wspomniane Orbitals. Tu już mamy totalny gatunkowy miks, który też będzie miał trudno znaleźć takich, którzy pokochają wszystkie części składowe - to możliwe? Potem pojawiło się Digimon: Time Stranger, czyli najnowsza gra od rywali Pokemonów, która zebrała bardzo pozytywne reakcje od graczy na PC w październiku zeszłego roku. Padały słowa, że tak powinien wyglądać Pikachu i spółka. Osobiście nie siedziałem w tym uniwersum nigdy, ale tego zamierzam spróbować. Recenzje zapowiadam, ale to melodia przyszłości - premiera w lipcu. Również na początku tego wakacyjnego miesiąca dostaniemy Granblue Fantasy Relink. Solidny i ładnie wyglądający jRPG z naciskiem na walkę, który trochę za bardzo kuleje w kontekście impact hita w moim odczuciu. Widowiskowo, ale uczucie, jakbyś machał w powietrze, a nie giga smoka.

 
Valhaim to MMO perełka, która do dziś cieszy się przyzwoitą popularnością na PC. Wygląda... średnio. A patrząc na infrastrukturę Switcha i słomiany zapał fanów konsoli do grania online (większość gier "nie od Nintendo" świeci szybko pustkami), jest to bardzo życzeniowa premiera twórców. Zresztą na ten moment nie wiadomo, kiedy miałoby do niej dojść (2026).

Hollow Knight NSW2 Edition pominę. Gra świetna, ale to nie jest zapowiedź, na którą wszyscy czekali. Oryginalny HK nie wygląda źle, nie ma prawa działać źle, więc to nie jest tytuł pierwszej potrzeby na takie poprawki. Na szczęście jest to darmowa aktualizacja, która dostępna jest od dzisiaj - moje ulubione Available Later Today... tak rzadkie przy tym pokazie.

Walka o prym w świecie piłkarskich gier przenosi się na NSW. EA Sports FC mamy, radzi sobie dobrze na nowym sprzęcie, a teraz Konami spróbuje oczarować eFootball Kick-Off! Nie wygląda źle, cena zakładam też będzie zasadna (free to play?), więc może nie być to czas stracony. O tym jednak przekonamy się dopiero w okolicy mistrzostw świata - przypadek? :)

 
The Adventures of Elliot: The Millenium Tales to ponownie tytuł, który już był nam znany. Miał nawet wersję demo, więc Square Enix wykorzystało okazję, żeby określić datę premiery - 18 czerwca 2026. Trzymając się tego dominującego podczas tego pokazu wydawcy, to dowieźli oni jedną z tych gier, które padły w przeciekach. Final Fantasy 7 Rebirth było oczywiste na NSW2, bo i wypada domknąć tę trylogię, a na premierę nie trzeba będzie czekać aż tak długo - tu, również zgodnie z plotkami, dojdzie do niej 3 czerwca.

Inny dominator to Capcom. Wzmianki o NSW2 w kodzie źródłowym Monster Hunter Wilds muszą poczekać, ale potwierdzono, że Pragmata wyjdzie na Nintendo równocześnie z innymi sprzętami, a dziś możecie zagrać w wersję demonstracyjną, by przekonać się, czy znów dowieźli jakościowy port - a skoro wypuszczają z takim wyprzedzeniem, to ja już wiem, że tak. Fani wspomnianego MH muszą się pogodzić jedynie z Monster Hunter Stories 3, które też jest znane, a i datę premiery już miało określoną, jak się nie mylę - czyli czas przepalony na rzecz wersji demo. Zresztą podobne mam odczucia do poszerzonego zwiastuna Resident Evil 9: Requiem, choć jego się tu spodziewałem. Liczyłem po prostu, że trafi do tego rapid fire (szybkich zajawek), a nie będzie celebrowany, jako jedna z głównych gier.

 
A jeśli o tym rapid fire mowa to zobaczyliśmy tam: bijatykę Scott Pilgrim EX, jakiegoś jRPGa z rodowodem mobilkowm (?) Another Eden Begins, ReAnimal, żeby przypomnieć nam jak Little Nightmares 3 nie dowiozło, WWE 2k26, Star Trek Voyager - Across the Unknown, żeby MI przypomnieć, by nie brać na siebie klucza, bo to gra absolutnie nie dla mnie, Disney Dreamlight Valley z wersją na NSW2, bo na NSW1 były cieżary, PGA Tour 2K25, Culdcept Begins, którego nie znam, ale jakieś karty, jakaś taktyka, więc wiadomo, że w to wchodzę, Goat Simulator 3, Shadow Tactics: Blades of Shogun, do którego z chęcią wrócę na ulubionym sprzęcie oraz Tales of Arise w jakiejś dopakowanej wersji, co cieszy, bo to najnowsza/najbardziej kusząca gra serii, która dostaje teraz remastery na lewo i prawo.

Konami zamierza podnieść łatwe pieniądze i na bazie nostalgii oddadzą w ręce graczy kolekcje Super Bomberman Collection - dostępne na Nintendo Switch 2 w wersji fizycznej dzisiaj (uf), a w pudełkowej od sierpnia. Zaraz zapytam, czy jest możliwość sprawdzenia dla was zawartości.

 
Turok Origins był chyba dla mnie największym zaskoczeniem. Nie dlatego, że wygląda na mega hit, a dlatego, że to chyba jedyna gra, o której istnieniu nie miałem absolutnie żadnego pojęcia. Do Turoka zawsze miałem dużo sympatii (moja pierwsza gra na N64), ale najnowsza odsłona przejawia bardzo duże naleciałości do kooperacji, co może wyjść bokiem.

Na koniec pojawił się Todd Howard (Bethesda), żeby określić daty premier gier, o których już słyszeliśmy Fallout 4 (24 luty - już zaraz!), Indiana Jones and the Great Circle (12 maj) oraz zapowiedzieć na 2026 tą, o której wspomniałem luźno w newsie - The Elder Scrolls IV Oblivion Remastered. Ważniejsze dla wielu może być jednak to, że Indiana ma podobno trafić do pudełka w pełnej krasie, a nie jako Game Key Card.

 
Czy to zestaw zadowalający? Przyznam, że z trio Clair Obscur - Metaphor - FF Rebirth, to najmniej spodziewałem się tego ostatniego - głównie przez wgląd na niedawną premierę poprzedniej odsłony. Pojawiła się, więc przynajmniej tyle mojego, a na pozostałe dwie należy najwyraźniej poczekać do... przyszłego Directa? Teraz prosimy ten od Nintendo, bo tu też trzeba wypełnić luki w kalendarzu.

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz