image

Właściciel zdjęcia: Annapurna Interactive

Recenzja People of Note na Nintendo Switch 2

Obietnice rytmicznego jRPGa znaczą dziś pewnie więcej niż kiedyś. Po sukcesie Clair Obscur, który mocno opierał swój gameplay na zdynamizowanych poprzez odpowiedni timing bataliach turowych, takie muzyczne zapędy mogły rozbudzać wyobraźnię. Oczywiste było, że People of Note musi zachować balans i pozostać grą bardziej przystępną pod kątem poziomu trudności, ale wciąż można było to ograć lepiej… Chyba spoiler przed właściwą opinią.
20260410-01KNQF9ZJ0QR4THERRTQTE9N4H-0FB3BB36-8A42-4D9C-A3AF-A401BC2AACEE
People of Note przedstawi nam historię Cadence, która próbuje się przebić w półświatku muzycznym - talent jest, ale niedoceniony przez możnych tamtego świata. Elementem brakującym w jej występach jest pełnoprawny zespół, który zaoferuje gatunkową różnorodność. Pozwoli wybrzmieć jej wokalowi mocniej i sprawi, że pieczołowicie przygotowany utwór stanie się lepszy i będzie hitem - praca zespołowa, jak w prawdziwym życiu. Dla nas oznacza to odwiedzenie odmiennych tematycznie światów, gdzie zwerbujemy do naszej ekipy reprezentanta pozornie odległego stylu muzycznego.

Prosty punkt wyjścia nie jest jednak gwarancją wypłynięcia na jakieś ciekawsze wody. Historia jest byle jaka i odbierana bez większych emocji. Ekspozycja skupia się na konkretnych postaciach, a nie na ogóle, który od startu do końca pozostaje dla nas obojętny. Forma prezentacji, która wybrzmiewała na zwiastunach, też może być złudna, bo wszelkie cutscenki są mocnym tłem dla znacznie prostszych w tworzeniu statycznych obrazków z ciągnącymi się liniami dialogów - na szczęście z polskimi napisami.
20260410-01KNQFA7FS5H1S84P25B7EEX2M-55CC00D0-7EF0-49AF-B876-AA3EF335A3CB
Przemierzanie światów, które na szczęście odbiega od tego neonowego paskudztwa ze startu wygląda zawsze tak samo. Każdy rozdział zamyka nas w danej przestrzeni, która dzieli się na kilkanaście mniejszych segmentów. Próżno tu mówić o bardziej nowożytnej formie generowania całego świata, a znów bardzo proste podzielenie na mniejsze porcje, z których wychodzimy po 3 sekundach. Pewnie będą zasłaniać się klasyką, ale prawda jest taka, że tak stworzyć świat zwyczajnie prościej. Znacznie gorzej świadczy o nim jednak to, że jest to świat bardzo nijaki i pusty. Poza głównym wątkiem raczej nie ma tu czego szukać. Okazjonalna skrzynka czy jakiś dialog to przecież absolutne minimum przyzwoitości, a nie powód do zachwytów. Jest tu też sporo zagadek środowiskowych, ale te można wyłączyć całkowicie z poziomu menu, jeśli nie chcecie sobie nimi zaprzątać głowy - do tego wrócę.
20260410-01KNQFA429EY04DCK35EMM67Y1-D34F0AC2-8DD7-434E-8C1D-E6323CF4D7C2
Oddam im jednak to - i tym samym przejdę do walki - że całkiem zgrabnie obeszli losowe starcia, które jRPGom potrafią ciążyć. Tu wywołujemy je… wedle uznania. Poszli z tym o krok dalej niż twórcy Fantasiana (tam zbierałeś wrogów w specjalne urządzenie i wypuszczałeś ich na raz, żeby szybciej ubić), sprawiając, że wszelkie poboczne batalie są wyłącznie w naszej gestii. Chcesz - klikasz i walczysz. Nie chcesz - idź dalej. Szczerze? Podoba mi się ten pomysł! Nawet ewentualny grind jest z nim przystępniejszy, bo nawet nie musisz kręcić się po mapie, żeby łaskawie Ci kogoś złapało. Czujesz braki w levelu, to odbębnisz jakieś pojedynki i tyle. Nabiera to innego wydźwięku i ma przede wszystkim lepsze tempo. Tu nieśmiałe brawa.

Sam level postaci może być kluczowy dla całej walki. I tu dochodzimy do największego grzechu tej do bólu poprawnej gry. Jej rytmiczny aspekt i muzyczna polewa, to tylko powierzchowna kwestia. Ta gra jest mniej więcej tak rytmiczna, jak każdy jRPG, który korzysta z timingowych elementów mających nas zmusić do jakiegoś działania. Jest może tych wymuszonych kliknięć kilka więcej, ale nigdy nie wykraczają poza to - zwykłe kliknięcia.
20260410-01KNQF9QC5NKD9TT7GPJ24F45T-4C8AF256-5E8F-43AD-AB8C-FC4CD3CCFEE0
I o ile dla kogoś to w pełni naturalne i żadna zbrodnia, to dodam, że nieudane kliknięcia, czyli totalne olanie aspektu rytmicznego, wcale nie jest aż tak szkodliwe, bo dysproporcja między udanymi atakami, a nieudanymi, jest bardzo niewielka. To w połączeniu z faktem, że HP nam się w pełni regeneruje po każdy pojedynku, a wpływu na obronę nie mamy żadnego (nie funkcjonuje tu znany patent, że odpowiednim kliknięciem minimalizujemy szkody) sprawia, że walki są szalenie trywialne. Masz level - przejdziesz. Za słabe postaci - wróć później. Banał i ujma dla gier, które próbują często zaszczepić choćby minimalny element taktyki. People of Note wygładził te elementy tak mocno, że trudno się poczuwać do… myślenia.

Są tu sytuacje, gdzie doboostowujesz dany atak elementami zbliżonymi do materii z FF7, czy wchodzisz w fazę pojedynku, która z automatu potęguje ataki danej postaci - co nakazuje Ci inwestować w jej ofensywę - ale to by było na tyle. Prostota tego systemu może uzależniać (...słowo odmóżdżyć pasuje lepiej) i napędzać do dalszej gry, ale dłużyzny i tych optymistycznych w końcu dopadną. Samo levelowanie to też minimalny wzrost statystyk, gdzie przydzielać ich wybranym cechom nie możesz, a i kwestia ograniczonego ekwipunku (złożony z trzech części) rzadko przynosi jakieś realne zmiany - to zawsze marginalne +1 czy 2 do X.
20260410-01KNQF9VN5Q1N23MES8VFT8TK7-01F111AD-236B-4601-B555-F147054DDD8B
To w sensie ogólnym poprawnie zrobiona gra, która zapędziła się w swojej casualowości tak mocno, że nawet rytmiczne elementy (!) pozwala Ci wyłączyć w opcjach. Nie wiem, czy nie zapędzamy się w tej optymalizacji rozgrywki za mocno, bo następny krok to serio jest włącz sobie przejście gry na YouTube

Na razie widzę pozytywne opinie, które pewnie są pochodną tej prostoty, przystępnej prezentacji i angażu prawdziwych muzyków (raczej niszowych, ale zawsze), którzy zadbali, by opakowanie faktycznie miało feeling gry muzycznej. Okazjonalnie posłuchasz musicalowych występów, voice acting jest też na przyzwoitym poziomie, ale jRPGa jak brakowało, tak brakuje.

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Tara Bruno PR


Plusy:

Thumb Up

Angaż muzyków, którzy sprostali wyzwaniu - muzycznie to gra dobra, musicalowe elementy nie gryzą uszu, a voice acting też jest przyzwoity

Thumb Up

Rozwiązanie z losowymi walkami podczas przygody, które wywołujemy tu na zawołanie

Thumb Up

Różnorodność krain - niosą potrzebny powiew świeżości i starają się dopasować do gatunku muzyki

Thumb Up

Przystępność systemów - to gra wygładzająca wiele elementów i upraszczająca rozgrywkę tak, by każdy bawił się przy niej w miarę bez bólu…


Minusy:

Thumb Down

…na czym oczywiście cierpią wszystkie systemy jRPGowe, które spadają tu do rangi totalnego banału, gdzie rytmiczne elementy wcale nie są tak kluczowe jak powinny

Thumb Down

Fabuła jest byle jaka - ekspozycji świata było za mało, więc i naszego przejęcia się przygodą Cadence zabraknie

Thumb Down

Każdy ze światów to zbiór mikro segmentów, który świeci pustkami

6 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz