Zrzut ekranu 2026-03-12 103546

Właściciel zdjęcia: Dotemu

Recenzja Starship Troopers: Ultimate Bug War! na Nintendo Switch 2

Film Żołnierze Kosmosu z 1997 roku ma grono wiernych fanów. Dla wielu pewnie pozostaje dziełem kultowym, które idealnie miesza powagę zbrojnego konfliktu z humorem. To satyra o walce z kosmicznymi robalami, która idealnie wpisuje się w środowisko gamingowe. Ultimate Bug War! to shooter (nazywany przez swoją szatę graficzną boomerem), gdzie będziemy mogli odtworzyć pierwszą wojnę z obślizgłym najeźdźcom. Wcielimy się w żołnierza, który za sprawą nowoczesnej technologii będzie mógł wcielić się w rolę walczącej tam Samanthy Dietz.
20260315-01KKRSXDHE0SNQ5JYMQGXP2PHA-46E9E890-4AF8-47C6-9B57-4FF3E1C400CD
Nowa gra studia Auroch Digital (wcześniej Boltgun) nie jest jedynie zgrabną nazwą i wykupioną licencją. Ona celebruje na każdym kroku swój filmowy rodowód, korzystając z aktorów wcielających się w postacie z kinowego hitu. Cutscenki będą więc jedną z najcenniejszych rzeczy dla wielbicieli filmu. Pełne żartobliwego absurdu i ciągłego namawiania ludności do wstąpienia w szeregi jednostki.

Sęk w tym, że cała reszta już tak zgrabnie sobie radzić nie będzie - gdybym nie wygooglował, że oni stworzyli Boltgun, to bym nie uwierzył… Typowo dla gatunku mamy do wykonania szereg misji. Wewnątrz takiej jednej operacji znajdziemy ogrom celów do wykonania, do których podchodzimy według własnego uznania/własnej kolejności. Lądujesz i widzisz x metrów do celu A, B, C, które potem rozwijają się na kolejne polecenia. Wszystkie dryfują według tego samego. Wysadź X, obroń Y, odzyskaj Z. Rozumiem, że boomer shootery nie wymagają wiele, ale jednak jakimś pierwiastkiem motywacji bym nie pogardził, a tu juz po pierwszej misji zaczęła się walka z samym sobą, czy grać dalej. Schemat daje poczucie dłużyzn. Zbyt długich, bezowocnych i nudnych przebieżek z punkt A do B. To jeden z bardziej płytkich sposobów na generowanie akcji w takiej grze. Na dodatek ma ewidentną konstrukcję zabawy wieloosobowej, a przeznaczone jest wyłącznie dla jednego gracza.
20260315-01KKRSX5W7ETC5H6NS3BAVN51P-75B51B12-6841-40B3-874A-4B9632409CE8
Sam gunplay jest… w porządku. Nic przesadnie wyszukanego, ale z kilkoma defektami, które drażnią na całej szerokości. Amunicji zazwyczaj jest tyle, żeby Ci w którymś momencie jej zabrakło. To frywolne faszerowanie robactwa ma swoje granice i oczekuje, że będziesz wypatrywał dość skąpo rozstawionych skrzynek z uzbrojeniem. Powiedzmy, że nie zbrodnia, ale jak zginiesz, to się możesz zaskoczyć z ułomności autosave’u, który odrodzi cię w samym środku akcji, ze skrawkiem HP i robalem przed twarzą - frustracja gwarantowana. 

To jednak wybaczam i zganiam na wcale nie tak niski poziom trudności oraz zachęcanie gracza do masowej eksterminacji tych przerośniętych owadów. Co zresztą jest decyzją właściwą, bo rozwalanie ich niesie sporo nieskrępowanej i prymitywnej radości. Chciałbym tylko porozmawiać z osobą, która zaprojektowała zmienianie broni w tym tytule, które zakłada wciśnięcie przycisku, a potem kolejne, tylko tym razem przytrzymując go odpowiednio długo, żeby zmienić spluwę. Intuicyjne wcale. Nie wiem, co się stało z kółkiem wyboru uzbrojenia, czy po prostu uproszczeniem tego do jednego kliknięcia, które też miałoby tu rację bytu - nie mamy przy sobie wielu broni.
20260315-01KKRSX1FHB5XEJ5PZRT7F3GQV-917F89B1-1407-4F11-8245-44A35F6155C0
Jestem jednak przekonany, że ten sam gość odpowiadał za mechaniki związane z drugą, poboczną kampanią całości, w której wcielimy się w gigantycznego robala. Perspektywa przejdzie na trzecią osobę, a nam zostanie sianie terroru za sprawą gada, który ma kilka form mutacji pomagających tu w konkretnych celach. Sterowanie nim jest dość nieporadne, a całość sprawia wrażenie sztucznego wydłużenia nikłych rozmiarów kampanii gry - bez tych 5 misji wyjdzie około 3 godzin, a z nimi pewnie +1. Wymówką jest tu ten sam komputerowy program, który oczekuje od nas zrozumienia przeciwnika.

Oczywiście rozumieć tu nie ma czego, bo robactwo w tej grze to pędzące stadami mięso armatnie, które lubi się spawnować (pojawiać) z każdej strony. Celebrują tu momenty, gdy siedzisz za wielkim CKMem i zaraz Cię ktoś podgryza z tyłu. Szkoda, że nie ponosili się na taką logikę, gdy wsiadamy do wielkiego mecha, by dowiedzieć się, że przyjemność jest nam odbierana, bo mu się paliwo skończyło i przeprowadzi on autodestrukcję - …na absurdy i w grze się miejsce najwyraźniej znalazło.
20260315-01KKRSWXCWWTNVGGAFW03KWK6J-CFEC6955-BF78-4BEC-9ED2-2C46F53A50BD
Boomer shootery z natury są rozgrywką mało skomplikowaną, ale tu poszli po bandzie i zwyczajnie mnie znużyli. Inna sprawa, że nigdy nie byłem wielkim fanem filmu, a pewnie zamiłowanie do niego będzie kluczową motywacją do dalszej gry. A jakoś nie mam w zwyczaju wychwalać gier, w których licencja jest wartością nadrzędną, a cała reszta zrobiona jest na odwal się. Pełna głupich, drażniących detali. 

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Cosmocover
20260315-01KKRSX9VCN74JDMP3GNTPZJPD-011CDFC1-F57B-4202-9288-0B4DBA7C0BA2


Plusy:

Thumb Up

Wierność produkcji kinowej - cutscenki mają znane postacie, absurdalny humor i są w klimacie Żołnierzy Kosmosu

Thumb Up

Radość płynąca z faszerowania ołowiem hordy robactwa jest odczuwalna…


Minusy:

Thumb Down

…ale to nie znaczy, że można pozostać bezkrytycznym dla głupich decyzji w sterowaniu, które adaptuje również poboczna kampania robakiem

Thumb Down

Wtórność zadań jest porażająca, a rozległość terenu daje poczucie dłużyzn, które są trudne do strawienia

Thumb Down

Krótka i bez podstaw na potwórkę. Ma konstrukcję gry wieloosobowej, a ogranicza wszystko do jednego gracza

5.5 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz