Spelunky

Właściciel zdjęcia: Derek Yu

Recenzja Spelunky na Nintendo Switch

Spelunky to gra wydana przez Mossmouth w 2012 roku (pierwotnie produkcja pojawiła się tylko na Xboxa 360, ale z czasem ukazała się również na innych platformach). Jednak jej historia sięga roku 2008, kiedy to, została wydana darmowa gra Spelunky Classic. Natomiast w 2020 roku pojawiła się gra Spelunky 2. Na Nintendo Switch, Spelunky, została udostępniona w 2021 roku. 

Spelunky to gra roquelike, czyli taka, w której twórcy wykorzystali koncepcje generowanych losowo lochów, rozpoczynania rozgrywki od początku po śmierci bohatera i rozbudowanych eksploracji. Ważny aspekt “rogalików” to fakt, że wszystkie umiejętności i bronie mamy dostępne od samego początku gry.

Fabuła


Główny bohater jest poszukiwaczem skarbów. Wyposażony w liny i bomby, poszukuje starożytnego skarbu w pewnej jaskini. Na wspomnianą jaskinię została nałożona klątwa Olmeca. Przejawia się to tym, że śmierć w dowolnym miejscu labiryntu, przenosi nas na sam początek przygody. Indiana Jones i Dzień Świstaka w jednym?
Screen 01
Spelunky to platformówka w starym stylu. Jest ona wypełniona po brzegi mnóstwem potworów, przedmiotów i pułapek. No i oczywiście sekretów. Od gracza wymaga się szybkiej analizy zagrożenia i zręczności w ich unikaniu.

Mechanika gry


Główna idea gry to eksploracja. Chodzimy od poziomu do poziomu, jednocześnie, musimy umiejętnie omijać wszystkie niebezpieczeństwa, które spotkamy na swojej drodze. A jest ich naprawdę sporo! Dodatkowo zbieramy kosztowności w postaci złota czy kamieni szlachetnych, za które możemy zakupić dodatkowy ekwipunek.

Nasza postać na start ma kilka punktów życia, bomb oraz lin. Przemierzając katakumby, zbieramy kosztowności i dostajemy za to pieniądze. Za nie, możemy kupować ekwipunek u sklepikarza przydatny w dalszej przygodzie. Przykładowo mogą to być:

  • Bomby
  • Kolczaste buty
  • Broń (bumerang, pistolet)
  • Kompas
  • Pelerynę
  • Tajemnicze pudełko (z losowym przedmiotem)

Sklepikarz zawsze ma kilka losowych przedmiotów na sprzedaż. Ma również pod ręką strzelbę, dlatego próba ograbienia sklepiku kończy się wściekłością jego właściciela. Jak łatwo się domyślić, konsekwencją tego, jest nasza szybka śmierć. Co ciekawe, nawet jeśli to przeżyjemy, to jego koledzy sklepikarze, na innych poziomach będą już na nas czekać. 
Screen 02
Ze znalezionych (lub kupionych) przedmiotów możemy korzystać w dowolnym momencie. W danej chwili możemy wykorzystywać tylko jedną rzecz. Jeśli chcemy wykorzystać inną, to musimy wyrzucić obecnie trzymaną. A co to może być? Kamień lub strzała do rzucania we wroga. Strzelba do strzelania. Kilof do kopania w ziemi. Aparat to oślepiania na chwilę przeciwników. Trafią się też przedmioty aktywowane na stałe (póki żyjemy). Przykładem tego jest kompas, który na stałe pokazuje, w jakim kierunku znajduje się przejście do kolejnego poziomu. Trafimy również na pelerynę, która powoduje, że zamiast spadać z wysokości (co kończy się śmiercią) szybujemy powoli na dół.

Na planszach możemy dodatkowo napotkać pewną specjalną postać. W menu głównym gry wybieramy, jak będzie ona wyglądać. To czy to będzie ponętna blondynka, ponętny blondyn czy uroczy pies zależy tylko od nas. Naszym opcjonalnym zadaniem jest podnieść daną postać i doprowadzić ją do wyjścia. Dostajemy za to bonus w postaci dodatkowego ”serduszka” na start kolejnego poziomu. Jednak trzeba uważać, jak się z nią obchodzimy, ponieważ może ona umrzeć. 

Jednym z podstawowych pytań jest ”Z jakimi przeciwnikami przyjdzie nam się zmierzyć?”. Ano całkiem różnorodnymi, ponieważ na swojej drodze spotkamy węże, szkielety, pająki, ryby, rycerzy, strzelające pułapki, kosmitów czy coś na wzór egipskich bóstw. Eksterminujemy je przy użyciu naszego lassa lub posiadanych bomb. Dodatkowa opcja to wskakiwanie im na głowy lub użycie odpowiedniego przedmiotu, jeśli go akurat posiadamy. 

Gra wymaga od nas szybkiej rozgrywki na każdym z poziomów. Jeśli będziemy zbyt długo go przechodzić, to pojawi się duch, muzyka zwolni, a nasze otoczenia zacznie zasnuwać się mgłą. Nasz nowy przyjaciel skutecznie nas przekona, że nie jest to dobre rozwiązanie. 
Screen 03
Po każdym poziomie dostajemy jego podsumowanie. Zostaną nam wyświetlone najważniejsze informacje, czyli wartość zdobytego złota czy czas rozgrywki. 

Zatrzymajmy się na chwilę przy poziomach. Jak już wspomniałem, są one generowane losowo. Mówiąc ogólnie, każda śmierć to zupełnie nowy układ lochu/jaskini. Do odwiedzenia dostajemy 4 biomy:

  • Kopalnie
  • Dżungle
  • Lodowe jaskinie
  • Starożytne ruiny

Każdy z obszarów ma kilka poziomów. Co ciekawe, możemy trafić na ich specjalne wersje. Może to być poziom skąpany w mroku (używamy wtedy pochodni, żeby coś widzieć) lub jaskinia z nieumarłymi i przejściem do zamku wampirów. Dostaniemy też kilka bonusowych poziomów z sowitymi nagrodami do odkrycia. Jednak, aby na nie trafić, potrzebujemy innych, specjalnych przedmiotów zdobywanych wcześniej. Przykładem tego jest  Oka Udjat z Kopalni, dzięki któremu znajdziemy wejście na “Czarny rynek”. Jest również ponoć jeden gorący, sekretny poziom z alternatywnym zakończeniem. Mnie się nie udało go odkryć, ale liczę na was!
Screen 04
Lokalnie, na jednej konsoli, może grać od 1 do 4 graczy. Natomiast w lokalnym wifi od 2 do 4. W trybie lokalnym kamera jest przypięta do jednego gracza. Aby go rozróżnić, ma on przy sobie białą flagę. Inni gracze mogą więc trafić poza obszar kamery. Jeśli któraś z postaci zginie, to będzie ona dalej przy pozostałych, ale jako duch. Na kolejnym poziomie, żywy bohater może trafić na jego trumnę. Uderzenie w nią wyswobodzi naszego przyjaciela z objęć śmierci i gramy dalej w komplecie.  
Screen 05

Audio i Grafika


Grafika przywodzi na myśl stare platformówki. Moim pierwszym skojarzeniem była gra “Rick Dangerous”, w którą grałem na Commodore 64. Uraczymy tu standardowego widoku 2D. Lecz jest on przyjemnie odświeżony.

Jeśli chodzi o warstwę audio, to dostajemy tu coś na wzór 8-bitowych dźwięków. Super się one komponują z oprawą graficzną. Celowo piszę “na wzór”, ponieważ jest to bardziej rozbudowane udźwiękowienie, które dobrze dopasowuje się do rozgrywki.

Niestety nie uświadczymy w tej grze języka polskiego w napisach. Nie jest to wielka trudność, bo ta produkcja nie ma za dużo tekstu. Ten, który przyjdzie nam czytać, to prosty angielski na poziomie szkoły podstawowej.

Rozgrywka


Spelunky to gra, w której ginie się od wszystkiego. Choćby od najzwyklejszych kolców wystających z ziemi, poprzez upiorne szkielety czy bomby, a na wściekłym sklepikarzu kończąc. I tak można by długo wymieniać.

Jak już kilkakrotnie wspomniałem, lochy są generowane losowo. Nie zagramy więc w tę grę na pamięć. Nie zrobimy sobie notatki w stylu: dwa ruchy w lewo, raz w górę, cios, obrót i piruet. Na bieżąco oceniamy zagrożenie i reagujemy na nie. Gra wymaga szybkiej analizy i świetnej koordynacji ręka-oko. Choć przyznam, że niektóre lochy miały bardzo zbliżone do siebie elementy.

Pomiędzy poziomami, mamy podsumowanie naszego czasu, liczby uśmierconych wrogów czy zdobytego złota. Miałem wrażenie, że naliczanie złota trwa strasznie długo. Przez “długo” mam tu na myśli 2-3 sekundy na każdą zdobytą rzecz. Jeśli tych rzeczy zdobyliśmy sporo, to podliczanie zysków widocznie się przeciąga. Oczywiście można je pominąć odpowiednim przyciskiem, ale wtedy nie dostaniemy żadnej informacji, a szkoda. Przyśpieszanie powinno pomijać etap zliczania i pokazywać już konkretne podsumowanie.
Screen 06
Dodatkowo mamy dostęp do książki, która zbiera informacje o przeciwnikach, ilu ich zabiliśmy i ile razy zginęliśmy przez nich. Pojawią się też informacje o lokalizacjach oraz przedmiotach, na które trafiliśmy.

Najważniejszy wniosek po ograniu tej produkcji jest taki, że Spelunky to powrót do gier, które oczarowały nas swoimi wymaganiami. Nie liczy się oprawa audiowizualna (mimo że jest tu całkiem przyjemna). Liczy się grywalność i wysoko zawieszona poprzeczka. Dużo sekretów, różnorodnych przeciwników czy znajdziek w postaci dodatkowych poziomów tylko wydłuża naszą przygodę. Rozgrywka upływa nam szybko i przyjemnie. Każda śmierć tylko zachęca do rozpoczęcia od nowa i rewanżu. Pierwsze 4 godziny minęły mi w zastraszająco szybkim tempie. 

Spelunky to gra dla odważnych osób, których nie zniechęca regularne umieranie. Jeśli jesteś taką osobą to na pewno wciągniesz się w tą produkcję na długie godziny.


Plusy:

Thumb Up

Grywalność — Wymagający poziom trudności

Thumb Up

Różnorodność — Tak poziomów jak i przeciwników

Thumb Up

Sekrety — Są one tu naprawdę mądrze rozplanowane i jest ich sporo


Minusy:

Thumb Down

Poziom trudności — Nie każdemu się to spodoba.

8.5 / 10

Nasza ocena

Awatar

Bartosz Skurpel



Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz