Zrzut ekranu 2026-02-23 111314

Właściciel zdjęcia: Ubisoft

Recenzja Rayman 30th Anniversary Edition na Nintendo Switch 2

Od dłuższego czasu mówiło się o rocznicowym wydaniu Raymana. Odkąd otrzymał on przydział wiekowy dla potencjalnych odbiorców, to wszyscy rozpisywali sobie w głowie następne wydarzenia. Kolekcja wszystkich gier? Odświeżony powrót starej trylogii? Prawda okazała się nieco bardziej przyziemna. Pod hasłem Rayman 30th Anniversary Edition kryje się wyłącznie pierwsza odsłona przygód maskotki Ubisoftu. Wydana oryginalnie w 1995 roku na Jaguara, PlayStation, MS-DOS i Sega Saturn, z późniejszymi wersjami na przenośne konsole Nintendo - Game Boy Color, Game Boy Advance.
20260215-01KHH2Z1ZRXTH12W180P6XJ6XW-CE5ACA0C-1002-4DD2-9DEA-9D8CA213EFCD
Trudno jest recenzować grę, którą wszyscy znają na którą wypada patrzeć przez różowe okulary. Szczególnie gdy ja ich nie mam na potrzeby tego tytułu. Raymana szanuje, w bardziej nowożytnej wersji Origins/Legends wręcz uwielbiam, ale gdy wychodził, to zanim za niego złapałem, to już byłem po Super Mario 64, więc wrażenie robił mniejsze. Jasne, to wciąż gra pełna fajnych pomysłów, dość nietypowego dla platformówki rozwoju postaci, ale po latach słynęła głównie z wrednej konstrukcji poziomów i, co za tym idzie, z dość wygórowanego poziomu trudności.

Za rocznicową kolekcję zabrało się Digital Eclipse, czyli ludzie, którzy nie tak dawno przybliżyli nam historię Tetrisa, czy przywrócili Worms Armageddon. Mają już wyrobioną markę i przede wszystkim szablon wg którego działają. Obok różnych wersji gier oddanych w stanie praktycznie nienaruszonym, opakowują wydanie w szeroką historię okraszoną zdjęciami, tekstami i filmikami. Nie inaczej będzie tym razem. To miłe posłuchać oryginalnych twórców i ich wspomnień z okresu tworzenia, ale w dużej mierze ma się świadomość oglądania laurki.
20260215-01KHH2YKJ1YZ5HP8FJ984A6EK5-62396E85-C08D-45E1-88CB-5648F1FDCC31
Gra, co cieszy tych, których zawsze pokonywała, została uzbrojona w możliwość cofania i inne pomocne rzeczy, które bez problemu pozwolą przedrzeć się mniej uzdolnionym graczom. Zniwelujemy tym samym te ewidentnie bardziej wredne fragmenty, które przeskoczyć się da chyba tylko wtedy, gdy się o nich doskonale wie.

W pakiecie znajdziemy 5 wersji gry. Te z marginalnymi różnicami jak MS-DOS, Jaguar (choć tu chyba najładniej), PlayStation i Game Boy Advance oraz mocno odstająca ciekawostka z Game Boy Color. Do wszystkiego dopisać wypada najczęściej nieliczoną, poboczną wersję deweloperską sprzed premiery. Pokraczna, ociężała, ale stanowiąca fajny dodatek!
20260215-01KHH2YQ6PC42G72RP7ZYF7XRR-8AD0E057-CA32-405B-A51D-F78310864677
Jako wierny fan byłbym pewnie zadowolony z posiadania wszystkiego w jednym miejscu, ale większość z nas będzie przejawiała umiarkowany entuzjazm. Ilość pracy nad kolekcją jest minimalna, a największa zmiana dotyczy muzyki. Zmieniona na nowsze standardy spotkała się z dość dużą dezaprobatą, co nie powinno dziwić. Można grzebać w wielu częściach składowych, poprawiać błędy, niedoskonałości sterowania, ale zmiany muzyki bywają bluźniercze. To jednak problem dla tych, którzy na Raymanie zjedli zęby, bo to nie jest tak, że wszyscy inni od razu ten transfer wyczują.

Czysto gameplayowo wciąż jestem pod sporym wrażeniem, że ta gra pojawiła się 30 lat temu. Czarowała światem, zachwycała lotem na komarze, a do zdecydowanie za blisko usytuowanej kamery trzeba się po prostu przyzwyczaić. Fajny jest ten minimalny wpływ na środowisko i cieszy, że już wtedy kombinowano w tym kierunku.
20260215-01KHH2YTDSDHCTKNJM88T2AFQX-0EA05E5E-7673-4FC6-ADCC-80C4FB322334
Rayman to niezmiennie dobra gra! Grywalna i dzisiaj, ale zdecydowanie lepiej by się na nią patrzyło, gdyby obok stało The Great Escape i Hoodlum Havoc, a nie pierwszy Rayman i… pierwszy Rayman. Po prostu nie jest to tytuł, który osamotniony, przywrócony po tylu latach przy minimalnych zmianach się sprawdzi. Tak po ludzku dzieje się tu za mało i zapomina się o tym za szybko. Miły powrót do przeszłości, ale ulotny.

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Ubisoft


Plusy:

Thumb Up

Historia gry, to zawsze schludny dodatek od Digital Eclipse

Thumb Up

Nowożytne dodatki dla platformowo mniej uzdolnionych - minimalizują frustrację, jaką tamten level design potrafi wywołać

Thumb Up

Rayman wciąż pozostaje grywalny i łatwo go docenić za to, co robił 30 lat temu…


Minusy:

Thumb Down

…ale kilka wersji tego samego brzmi najładniej na papierze, bo wiele z nich różnice ma znikome i podstaw do powtórki brak

Thumb Down

Wkład pracy w kolekcję jest mimo wszystko minimalny

Thumb Down

Zmieniona muzyka się nie spodoba najwierniejszym fanom

6 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz