Recenzja Marvel MaXimum Collection na Nintendo Switch 2
Od zapowiedzi do premiery dzieliły nas zaledwie dni. Hype na stare gry Marvela szybko urósł u tych, którzy pamiętają czasy salonów gier, czy choćby naszego Pegasusa. Łatwo wymierzony cios w nostalgię graczy nie zawsze jednak dojdzie celu. Czasami okazuje się, że niektóre gry lepiej zachować w miłych wspomnieniach niż przypomnieć je sobie i zwyczajnie zawieść.Nie ma co ukrywać, że po takim wstępie i ja przeżyłem lekki zawód przy tej kolekcji. Oczywiście był on podparty kilkoma uśmiechami i przywołaniami wspomnień, ale w ogólnym rozrachunku Limited Run Games pozostało sobą i po prostu oddało nam gry w formie bazowej. Bez ciekawostek wartych uwagi i niekoniecznie z udogodnieniami, które wydają się obowiązkowe.
Zacznijmy jednak od tego, że kolekcja składa się z sześciu gier, które występują tu w swoich różnych wersjach. To ostatnie jest szczególnie wymowne przy Captain America and the Avengers, którego 8-bitowa wersja znana z Pegasusa, jest kompletnie inną grą od tego, co mogliśmy sprawdzić w salonach Arcade, czy na sprzęcie SEGA. Przy NESie to platformówka z podziałem na dwóch kroczących swoimi ścieżkami bohaterów, a domyślnie klasyczny beat’em up, gdzie do wyboru jest czwórka ikon Marvela.Obok tego dostaniecie sporo klepania po pyskach podrzędnych gangsterów, eksplorując aż trzy klasyczne gry Spider-Mana: Maximum Carnage, Separation Anxiety oraz Arcade’s Revange (tu dostępne w rekordowej liczbie czterech odmian), a kończąc to mordobicie na najważniejszym punkcie programu, czyli X-Men: The Arcade Game.
Nazwanie tego “main eventem” jest nie tylko dostrzegalne po sympatii graczy i samej jakości tego beat’em upa, ale po podejściu LRG. Przygoda tych X-Menów, która zakłada pogoń za Magneto, to jedyna gra uzbrojona w moduł online… JEDYNA! W żadną inną, choć posiada opcję rozgrywki w kooperacji, nie zagracie ze znajomymi w sieci. Istnieje możliwość wsparcia lokalnego i nic poza tym. Decyzja w 2026 roku absurdalna i niezrozumiała. Ogranicza nas znacząco, bo przecież ten gatunek, jak żaden inny, jest wręcz wskazany do konsumpcji w większym gronie.Nie będę się skupiał na każdej grze osobno, bo każda ma swoją porcję archaizmów, którą przynosi na stół. Nostalgia każdego gracza będzie inaczej rozłożona, ale trzeba przyznać, że realnie dobre gry, to dwie z tej szóstki. Wspomniani wyżej X-Meni i Maximum Carnage, to dwie pozycje, które w miarę się bronią pomimo siwych włosów. Cała reszta bywa uciążliwa, co w szczególności dotyczy niewymienionego wcześniej Silver Surfera, uważanego za jedną z trudniejszych gier w historii. Tyle dobrego, że teraz, jak się człowiek uprze, to będzie mógł cofać błędy i doczołgać się do mety, ale to tylko utwierdzi nas w przekonaniu, jak absurdalnie trudna ta gra była i jak wolny oraz wrażliwy był srebrny protagonista.
Takie kolekcje to również smaczki. Interesujące skany i materiały wcześniej niedostępne. W tym pakiecie dział świeci raczej pustkami, a już na pewno nie błyszczy niczym specjalnym. Dostaliśmy okładki i instrukcje, którym towarzyszy playlista z muzyką. Minimum przyzwoitości, czy coś jeszcze niżej w hierarchii?Widać, że to produkt wypuszczony bez większego (jakiegokolwiek?) napracowania. Ot, rzucony do sprzedaży i żerujący na nostalgii. Z początku widziałem w tym masę wspomnień, by szybko wyjść lekko zniesmaczony podejściem LRG. Nie pierwszy raz to robią, więc wstyd dla mnie, że liczyłem na coś ekstra. Fajnie było wrócić nawet do tych słabszych pozycji (fakt, że Separation Anxiety jest sequelem Maximum Carnage, jest trudny do uwierzenia), ale finalnie bliżej zawodu niż celebracji przeszłości. Jak ktoś fanem Marvela - na promocji można się skusić.
Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Overload PR
Plusy:
X-Men: The Arcade Game
Spider-Man/Venom: Maximum Carnage
Nowożytne elementy takich kolekcji (cofanie czasu) pomogą przełknąć ustrojstwo jakim jest Silver Surfer
Wiele wersji tej samej gry, to czasami całkiem inna perspektywa
Minusy:
Ograniczenie rozgrywki online wyłącznie do jednego tytułu
Dodatki, w których nie ma nic specjalnego
Bez wsparcia nostalgii większość tych gier będzie trudna do przełknięcia