Immortal Fenyx Rising

Właściciel zdjęcia: Ubisoft

Recenzja Immortal Fenyx Rising

Nie tak dawno pisałem tekst na temat gry Hades. Wspominałem, że mitologia grecka to chwytliwy temat. I tak też się dzieje, gdyż dziś przyjrzymy się bliżej kolejnej produkcji w tym legendarnym świecie. Tym razem to Ubisoft przenosi nas do tego mitycznego świata pełnego herosów, bogów i stworów na konsoli Nintendo Switch

Gra została wydana w grudniu 2020 roku i jest dostępna praktycznie na wszystkim, czyli na: Xbox Series X|S, Xbox One, PlayStation 5, PlayStation 4, Nintendo Switch, Epic Games Store i Ubisoft Connect. 

Fabuła


Prometeusz jest przykuty do skał Kaukazu, gdzie każdego dnia, ogromny ptak wyjada mu wątrobę. Odrasta ona w nocy, aby kolejnego dnia sytuacja się powtórzyła. To kara Zeusa za pomoc, jaką Prometeusz udzielił ludziom. Tym razem jednak Zeus zjawia się u Prometeusza (który posiada dar jasnowidzenia), aby dowiedzieć się, jak potoczą się losy bogów olimpijskich. Tak dokładnie to Prometeusz opowiada Zeusowi, co robimy w danej chwili, czyli komentarze słyszymy na bieżąco.
SCREEN - 01
Wróćmy jednak do fabuły. Bogowie utracili swoją esencję i formę. Stało się to wskutek działań Tyfona, łaknącego krwawej zemsty na bogach. W końcu to Zeus zamknął Tytanów w Tartarze. I tutaj pojawia się zwykły człowiek, Fenyx. Kobieta lub mężczyzna, w zależności od naszego początkowego wyboru. Przemierzając świat, odzyskujemy dla bogów ich esencję i zwracamy im ich moce. A przy tym stajemy się prawdziwym herosem, który ma pokonać Tyfona. W tym celu musimy jednak zmierzyć się z mitologicznymi stworami czy poradzić sobie z przeróżnymi zagadkami logicznymi.

Mechanika gry


Immortal Fenyx Rising to gra RPG dla jednego gracza. Znajdziemy tu zagadki logiczne, elementy zręcznościowe, poznawanie naprawdę obszernego świata no i oczywiście walkę. Rozgrywka przypomina mi inną produkcję tego studia, a dokładnie Assasin’s Creed. Duży świat, który możemy dowolnie eksplorować czy mapa z dużą ilością znaczników to cechy tej produkcji. Z drugiej strony ta gra czerpie garściami z The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Szybowanie, wierzchowce, pasek wytrzymałości podczas wspinania, podnoszenie ciężkich skrzyń czy skał. A nawet zagadki logiczne w podziemiach wydają się dziwnie podobne do przygody w Zeldzie.

W tej grze najbardziej podoba mi się narracja. Jest to dialog Zeusa i Prometeusza. Jest on bardzo zabawny (choć trafią się i suchary Zeusa). W niektórych momentach gry, w zależności od tego, co powiedzą rozmówcy, mamy zmienną sytuację na ekranie. Przykładem tego jest jedna z pierwszych walk, gdy Zeus chce naszej walki z ogromnym cyklopem, a Prometeusz zamienia go w kurczaka. Wszystko to dzieje się na naszym ekranie. Ostatecznie otrzymujemy pierwszego bossa o nazwie “Mikrus Uroczy”. Zeus również lubi sobie pożartować z różnych mitologicznych historii, gdy akurat nasza postać znajduje się w miejscach z nimi związanych. To wszystko wprowadza dużo humoru do rozgrywki.
SCREEN - 02
A walka? Pojedynki są dynamiczne. Możemy korzystać z szybkiego miecza, potężnego topora czy dystansowego łuku. Innych rodzajów broni nie uświadczymy, ale za to w każdej z tej kategorii dostaniemy multum możliwości, z czego każdy miecz będzie miał trochę inne cechy i wygląd. Nie musimy wybierać tylko jednej rzeczy, ponieważ do każdego oręża mamy dostęp cały czas. Oczywiście w takiej grze nie mogło też zabraknąć bloków i uników. Opanowanie ich do perfekcji jest zdecydowanie wskazane. Przeciwnicy, na jakich trafimy, są dość powtarzalni, ale da się z tym żyć. Każdy z nich ma kilka ruchów w zanadrzu. Jeśli chodzi o bossów, to poznamy się bliżej z takimi postaciami jak Hydra, Cerber czy (jak łatwo się domyślić) Tyfon. Do dyspozycji dostajemy też dodatkowe umiejętności takie jak latanie/szybowanie czy uderzenie “Młotem Hefajstosa”.

Nasza postać posiada pasek zmęczenia. A wykorzystuje się on podczas wspinaczki, pływania czy latania. A to oznacza, że w grze możemy poruszać się też w osi pionowej, wdrapując się na urwiska czy budynki. No, chyba że wspomniany pasek nam się skończy, wtedy efektownie spadamy. Jest to fajne rozwiązanie, które umożliwia nam, dostanie się w trudno dostępne miejsca jak szczyt wielometrowego posągu boga.
SCREEN - 03

Rozwój


Za zdobyte podczas podróży przedmioty rozwijamy swoją postać. Zdobywamy też ekwipunek. Nierzadko są to przedmioty związane ze znanymi nam herosami. Przykładem tego są “Karwasze Herculesa”, które dają nam siłę przenosić i rzucać ogromnymi głazami. “Skrzydła Dedala”, które pozwalają nam szybować. “Strzały Apolla” to natomiast strzały, którymi możemy sterować.

W wielu miejscach znajdziemy dziury w ziemi, które przenoszą nas do Tartaru. Ten element gry to zadania czysto logiczno-zręcznościowe. Przestawianie skrzynek na włączniki, strzelanie do celu, przetaczanie ogromnych kul. Jak łatwo się domyślić, za nasze starania dostaniemy jakąś nagrodę. 

Ciekawą mechaniką jest “Bystry Wzrok”. Możemy wtedy obserwować dalsze otoczenie, patrząc “z oczu” bohatera. Błądząc wzrokiem po okolicy, szukamy skrzyń, wyzwań czy przejść do Tartaru. Informują nas o tym błyski widoczne na ekranie w danym punkcie. Gdy już dostrzeżemy cel, to klikamy odpowiedni przycisk i oznaczamy to miejsce na mapie na stałe. Sam świat jest na tyle bogaty, że bez tej podpowiedzi ciężko byłoby cokolwiek dostrzec. W Zeldzie mieliśmy taki sam system, jednak tam świat był skromniejszy, więc to sami musieliśmy dostrzec coś, ustawić znacznik i odwiedzić to miejsce.
SCREEN - 04
A co nam daje nasza baza wypadowa, a dokładnie to “Siedziba Bogów”? Jest to miejsce, gdzie możemy ulepszać swoją postać i craftować eliksiry (zbieramy odpowiednie składniki, które możemy jeść surowe, ale efekty, jakie dają, są niewielkie). Mamy tam dostępne m.in.: ”Zbiornik Styksu” (ulepszanie umiejętności), ”Atlas Zeusa” (podnoszenie wytrzymałości postaci dzięki piorunom Zeusa), ”Kuźnia Hefajstosa” (ulepszanie ekwipunku). Oczywiście do wszystkiego jest potrzebna odpowiednia waluta.

Podróże z punktu A do B mogą trwać stulecia, gdy podróżujemy pieszo. Jednak gra oferuje nam “szybkie podróże” między kluczowymi punktami krain. Alternatywą jest posiadanie wierzchowca (którego musimy znaleźć i oswoić). 

A jak prezentuje się świat? Jest ogromny i otwarty. Możemy pływać, wspinać się, szybować, skradać, jeździć na wierzchowcu. Rzucamy głazami, kłodami drzew. Dokoła nas rosną drzewa, krzewy, grzyby, stoją ruiny budynków czy świątynie. Jest co zwiedzać i na co popatrzeć.

Rozgrywka


Muszę przyznać, że fabuła jest dość wciągająca i chce się poznać dalsze losy bohatera i bogów olimpijskich. Podczas gry miałem poczucie uczestniczenia w niesamowitej przygodzie niczym z książek czy filmów. Tyle się słyszało, w szkole czy w przeróżnych filmach, o Herculesie, Zeusie i reszcie bogów. Tutaj jesteśmy wrzuceni w centrum tych wydarzeń. Odwiedzamy świątynie bogów, ich pomniki, Tartar. I nawet jeśli fabuła jest po prostu OK, to bycie w tym świecie mocno mnie wciągnęło.

Rozgrywka jest przyjemna oraz różnorodna. Walki czy zagadki logiczne stoją na sensownym poziomie i niektóre były dla mnie wyzwaniem. Ich ukończenie to oczywiście zastrzyk samozadowolenia i satysfakcji. Szukanie nowego rodzaju wierzchowców, surowców, uzbrojenia, ukrytych komnat to gratka. Zdarzały mi się sesje gry poświęcone tylko na włóczeniu się, odkrywaniu nowych rzeczy “Bystrym Wzrokiem” czy zbieraniu grzybków.
SCREEN - 05
Drażniły mnie jednak niektóre zagadki. Chcemy wejść do komnaty ze skrzynią? Nie ma problemu. Wystarczy znaleźć 4 przełączniki znajdujące się w okolicy. I czasem to szukanie dawało taki efekt, że zamiast znalezienia włącznika, trafiałem na kolejne 2-3 komnaty z ich zagadkami.

Ogólnie miałem poczucie, że gra to przede wszystkim szukanie tych znajdziek, a poprzez to rozwój postaci i popychanie fabuły naprzód. Co nie zmienia faktu że rozgrywka dawała mi frajdę. Świat jest obszerny i wypełniony masą aktywności. I to ta swoboda wyboru co robimy w danej chwili była dla mnie największą zaletą. Nie przeszkadzało mi tak mocne “inspirowanie” się Zeldą czy Assasynem. I jeśli ktoś ma podobne podejście, to uważam, że będzie się tu świetnie bawił. 

Audio i Grafika


Nie wiem dlaczego, ale jak zastanawiałem się, w jaki sposób opisać grafikę to pierwsze słowo, jakie pojawiło mi się w głowie, to “nastoletnia”. Co przez to rozumiem? Grafika jest ładna, kolorowa. Postaci wyglądają grzecznie i są dziwnie gładkie. Nie mamy tu ponurych miejsc czy strasznych rozlewów krwi. Wszystko jest “bajkowe”, przyjemne dla oka. Idealnie się to komponuje z humorystyczną narracją opowieści. Odwiedzimy piaszczyste plaże, zielone łąki, obsypane śniegiem góry, kosmiczny Tartar. Różnorodność gwarantowana.
SCREEN - 07
Głosy aktorów całkiem fajnie zostały spasowane z postaciami. Zeus czy Prometeusz pasują wręcz idealnie. Mroczny Tyfon za bardzo nie straszy swoim niskim, gardłowym głosem, ale też jest akceptowalny. Postaci starają się mówić z akcentem, który chyba ma nie brzmieć zbyt “amerykańsko”, a bardziej “grecko”. Wychodzi to jako tako.


Plusy:

Thumb Up

Fabuła - Wciągająca, zabawna.

Thumb Up

Świat - Bardzo rozbudowany z potężną ilością szczegółów.

Thumb Up

Grafika - Kolorowa, delikatna, przyjemna dla oka.


Minusy:

Thumb Down

The Legend of Zelda: Breath of the Wild - Te dwie gry są niesamowicie dziwnie podobne.

Thumb Down

Znajomość mitologii - Aby zrozumieć niektóre żarty Zeusa, trzeba choć trochę znać mitologię.

8 / 10

Nasza ocena

Awatar

Bartosz Skurpel



Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz