golf-story

Właściciel zdjęcia: Sidebar Games

Recenzja Golf Story

Systemy walki w grach RPG zazwyczaj nie są zbyt zaskakujące. Często możemy znaleźć takie, które bazują na klasycznych papierowych grach fabularnych typu Dungeons & Dragons. W produkcjach azjatyckich, naprzemiennie wykonujemy akcje w turach. Zdarzają się też perełki, w których podejście jest trochę bardziej niekonwencjonalne, mogliśmy to zobaczyć na przykład w Undertale. A w Golf story? Chyba się domyślacie - konflikty rozwiązujemy za pomocą znanej gry dżentelmenów.

Rzuć wszystko i chodź grać w golfa.


Gra rozpoczyna się od przedstawienia głównego bohatera jako osoby, która golfem interesuje się od najmłodszych lat i dzięki radom swojego ojca po raz pierwszy trafia piłeczką do dołka. Niestety, jak to często bywa, życie potoczyło się nie do końca po jego myśli i w pewnym momencie ocknął się w jako dorosły człowiek w nieszczęśliwym związku. W tym momencie nasz bohater decyduje się, że czas porzucić dotychczasowe życie i że będzie dążył do tego, aby spełniać swoje marzenia i zostanie golfowym profesjonalistą.

Tak przedstawia się zalążek fabuły Golf Story i niestety nie nabiera ona głębi w trakcie rozgrywki. Kreacje postaci i dialogi potrafią zainteresować lub wywołać uśmiech na twarzy, aczkolwiek brakowało mi czegoś co lepiej poprowadzi całą fabułę. Mogła to być większa intryga, zwrot akcji lub inne wydarzenie, które bardziej zbliżyłoby nas do głównego bohatera.
gracz-golf-story

Rozgrywka w Golf Story


Zależnie od źródła opisu gry możemy natrafić na informację, iż jest to RPG lub gra zawierająca elementy RPG. Nie najlepiej zbudowana fabuła powinna więc ją automatycznie skreślać, prawda? Nic bardziej mylnego. Esencją tego tytułu jest rozgrywka. Każda ‘walka’ daje ogromną satysfakcję. Koncepcja jest stara jak świat i znana z klasycznych tytułów, chociażby z serii Mario Golf. Kliknij, traf w punkt, powtórz. Do tego dochodzą zmienne w postaci różnych kijów golfowych, które mają wpływ na odległość i dokładność uderzeń. Występują również takie czynniki jak wiatr, oraz nachylenie i rodzaj terenu, a także podkręcanie piłki. Wszystko to składa się w prostą, ale doskonale wyważoną całość.
rozgrywka-golf-story

Różnorodność pól golfowych, a także elementów zmieniających rozgrywkę jest na tyle duża, że każda partia sprawia wielką frajdę. Gra nie próbuje być symulatorem golfa, więc spotkamy na torach dość niecodzienne przeszkody. Mogą to być na przykład krety, które podkradają piłki gdy te trafią zasięg ich krótkich łapek. Musimy odpowiednio zaplanować jak chcemy podejść do danego dołka i jak wymierzyć poszczególne strzały, aby zrobić to w jak najmniejszej ilości ruchów, więc ważna jest tutaj strategia i planowanie.

Często bywa tak, że życie szybko weryfikuje nasze plany. Okazuje się wtedy, że już pierwszy zamach i uderzenie sprawiły, że cała nasza strategia legła w gruzach. Musimy się wtedy dostosowywać do danej sytuacji. To właśnie umiejętność adaptacji jest kluczem do wygrywania turniejów, składających się z serii dołków.

Gry w grze


Golf story dostarcza dużo satysfakcji z samych partii golfowych. Musimy mieć jednak czasem odskocznię, aby się nie nudzić. W tej kwestii Golf Story również nie zawodzi. Mamy tutaj takie mini gierki jak Disc Golf, wyścigi samochodzikami a’la Micro Machines i wiele innych. Nie będę jednak wymieniał wszystkich, aby uniknąć spoilerów. Każda z minigier jest wykonana starannie i nie czujemy, że jest to obowiązek. Nigdy nie miałem wrażenia że jest to coś przez co musimy przebrnąć, aby ukończyć zadanie poboczne. jak często bywa z dodatkową zawartością.

Elementy RPG w Golf Story


A jeżeli jesteśmy przy zadaniach pobocznych - czym byłoby RPG, gdyby nie side-questy? W Golf Story wykonujemy je, aby zebrać dodatkowe fundusze na ulepszenie naszego sprzętu. Przekłada się to na poprawienie statystyk, takich jak odległość na jaką możemy posłać piłeczkę lub celność. Statystyki powiększamy również zdobywając kolejne poziomy i wykorzystując punkty, które za nie dostajemy. Zarówno zadania główne jak i poboczne są skonstruowane w taki sposób, aby nas nie zanudzić i urozmaicać nam rozgrywkę. Czasem są to mini gry, czasem pojedynki z NPCami, a czasem wyzwania, w których mamy określone utrudnienia  Może to być na przykład użycie konkretnego kija, lub uderzanie tylko w ‘rough’.

Wątpliwości


No właśnie, ale czym jest to ‘rough’? Gra na początku delikatnie onieśmiela terminologią golfową. Co chwilę natrafiamy na słowa, które dla laika golfowego brzmią bynajmniej abstrakcyjnie. Aczkolwiek, po paru wizytach u wujka Google i kilku godzinach gry, wiemy już doskonale co oznacza zdobycie Birdie. W zakłopotanie mogą wprawić też niektóre opisy zadań. Pewnego razu, po 15 minutach błąkania się po mapie w poszukiwaniu przedmiotu wymaganego do ukończenia jednego z zadań fabularnych musiałem wyszukać rozwiązania w internecie. Powodem tego był opis zadania, który nie był zbyt jasny i mógł wprowadzić w błąd.
birdie-golf-story
Kolejną dyskusyjną kwestią jest długość gry. Ukończenie Golf Story z uwzględnieniem znacznej ilości side questów zajęło mi prawie 20 godzin. Moim zdaniem to trochę za długo, biorąc pod uwagę zawartość z którą mamy do czynienia. Po około dwunastu godzinach zaczynałem się lekko nudzić. Myślę, że skrócenie Golf Story o kilka godzin i skondensowanie historii wyszłoby na plus dla tego tytułu. Po pewnym czasie zaczynamy też widzieć powtarzalność w zadaniach i odczuwać znużenie utartymi schematami.

Oprawa audiowizualna


W kwestii grafiki, mamy tu do czynienia z solidnie wykonanym pixel artem, detale są dopracowane, kolory żywe, a całość przedstawia się naprawdę solidnie. Ścieżka dźwiękowa pasuje do całego obrazu, aczkolwiek nie porywa, a utwory nie zapadają w pamięć. Nie jest to nic złego, w tym wypadku muzyka jest uzupełnieniem doświadczeń wizualnych.



Plusy:

Thumb Up

Dopracowane mechaniki

Thumb Up

Różnorodność mini gier

Thumb Up

Wciągające turnieje golfowe


Minusy:

Thumb Down

Zbyt długa

Thumb Down

Nie porywająca fabuła

7 / 10

Nasza ocena

Awatar

Mateusz Drozdowski



Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz