atelieryumia 2025

Właściciel zdjęcia: Gust Corporation

Recenzja Atelier Yumia: The Alchemist of Memories & the Envisioned Land na NSW

Seria Atelier jest z nami dłużej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać - początki sięgają 1997 roku. Zawsze stoi gdzieś z boku. Nie jest brana pod uwagę w kontekście najlepszej serii jRPG, a ugruntowuje sobie pozycję alternatywy. Tej, która nie kładzie zbyt dużego nacisku na walkę, a doprawia całe doświadczenie o wszechobecny crafting. Zarządzanie zasobami i alchemia, to imię tej gry.
2025032720525600 s
Po bardzo ciepło przyjętej trylogii Ryza, twórcy z Gust Corporation musieli wykreować nową protagonistkę, ale i dopieszczać to, co już tak dobrze funkcjonowało. Yumia w teorii znów odda nam pełne pole do popisu w kwestii tworzenia czy budowy, ale balans wydaje się już nieco zachwiany.

Yumia dla fanów Atelier, będzie częścią z najbardziej klasycznym podejściem do gatunku. Jednym przyniesie to powiew świeżości, a drudzy wręcz odwrócą się na pięcie. W The Alchemist of Memories & the Envisiond Land progres przebiega w bardzo klasycznym dla jRPGów stylu. Jakby alchemia i crafting był tylko dodatkiem do mocno przyspieszonych pojedynków.
2025032720380400 s
Funkcjonują one na zasadzie znanej z trzeciej Ryzy, gdzie mieszasz dostępne ataki w combosy, a postacią poruszasz w czasie rzeczywistym. Jest to system nieustannie mnie drażniący, bo usilnie stara się nadać tempa walkom turowym. Jeśli nie chcecie tur (tu w formie ciągłych cooldownów), to idźcie w pełnoprawną akcję. Jak nie chcesz widowiskowej łupanki, to zostań przy klasycznych turach. Tu nie ma półśrodka, który byłby skuteczny. Dostajesz wolność z ograniczeniami, co samo w sobie brzmi absurdalnie. Niby biegam, niby zmieniam strefy z krótkiego dystansu na dalszy (co zmienia też paletę naszych możliwości), ale zaraz czekam na powrót ataku i czuje się mocno zamknięty w danym polu walki. Nie podoba mi się to i Yumia tego nie zmieniła. Czasami wygląda to efektownie, ale to są jedynie pierwiastki wizualnego szczęścia, a nie radość czerpana z dobrze rozegranego boju. Bo inna sprawa, że z racji cozy nastawienia całości (bo chyba muszę tak to nazwać), gra jest względnie prosta i odmóżdżająca.
2025032720371100 s
Samo zbieractwo, czy ograniczone budowanie (z czasem mocniej rozszerzone, bo tworzysz kolejne bazy), to dodatki, których fani łakną, a mi niezmiennie pozostają obojętne. Tyle dobrego, że zbierać możesz w locie, tak jak to było w późniejszych Ryzach, a postać nie musi się nad każdą pierdołą pochylić - zbrodnia na naszym czasie. Dziwi mnie, że twórcy zrezygnowali z klasycznego kotła, w którym ta nasza magia miała się odbywać. Zamiana w prosty taniec protagonistki jest po prostu głupia.
2025032720354800 s
Kwestią budzącą największe obawy na Switchu był jednak stan techniczny. Spodziewałem się dramatu i może to mi pozwoliło nieco przychylniej patrzeć na całość? To jest grywalne. Zachowuje względną dynamikę, a mgła i pop-upy terenu nie są aż tak dokuczliwe. Yumia czasami blokuje się na jakiejś teksturze, na której nie powinna, ale to już defekty całej gry, a nie tylko switchowego odpowiednika. Najbardziej kulawą kwestią było przełączanie się na towarzyszy w trakcie walki. Jest możliwe, ale… nie widziałem postaci, którą kieruje. Jest szansa, że Switch nie nadąża ich wczytać, bo chyba nie ma opcji, że tak to zostało zaprojektowane - przynajmniej mam taką nadzieję! Zmuszony więc byłem trzymać się kurczowo Yumii, a swoich kompanów traktować jak pomoce do szybszego przedarcia się przez jakąś rzekomą przeszkodę.
2025032720323100 s
Dodanie motoru do szybszego przemieszczania i broni palnej do zagadek środowiskowych, to niewielkie pociechy w zamian za uproszczenie systemu alchemii do poziomu bądź co bądź mobilnego klikacza. To nie jest bardzo zła gra, ale fanów obrazi, a nikogo innego nie rozkocha. Bo szukając prawdziwego jRPGa, nie idziesz po Atelier. Tu oczekujesz krzyżówki z life/farming simem. Wygładzenie tego sprawia, że zaciera się nam sens całej serii. Niebezpieczny kierunek dla Gust, który należy szybko naprostować w nadchodzącym Atelier Resleriana, ale o tym niech już przekonają się inni. Ja wysiadam.

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie ICO


Plusy:

Thumb Up

Sympatyczny otwarty świat

Thumb Up

Motor do szybszego przemieszczania się


Minusy:

Thumb Down

Efektowna, ale i bardzo nudna walka

Thumb Down

Niski poziom trudności

Thumb Down

Uproszczenie alchemii

Thumb Down

Switch miewa problemy

5.5 / 10

Nasza ocena

Awatar

Redakcja Nintendo News

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz