7

Właściciel zdjęcia: PGA

O PGA słów kilka

W miniony weekend odbyła się impreza Poznań Game Arena. Popularne PGA od lat już ściąga do siebie graczy na jedną z największych takich imprez w Europie. Przy braku tworu znanego niegdyś jako WGW (Warsaw Games Week), nie mamy zbyt wielu imprez, podczas których można by było doświadczyć nowości, które czekają nas w nadchodzących miesiącach. I szczerze? Dalej jej nie ma...

Tegoroczne PGA różniło się od poprzednich edycji. Zamiast zestawu gier AAA, które wspierane byłyby całą halą rodzimych indyków, dostajemy imprezę, w której roi się od retro (tu zastrzeżeń brak, bo miejsce dla nich było zawsze i to ważny punkt programu) i retro-handlu. Momentami przypomina to targ wystawców, którzy wykładają swoje towary. Fizyczne wydania starych tytułów, konsole, t-shirty i inne gadżeciki maści wszelakiej, które nie sprzedały się na innych zjazdach tego typu, łącznie z poprzednią edycją PGA. Lubię zerknąć, czasem nawet kupić, ale to powinien być dodatek, a nie gwóźdź programu. W miniony weekend zwiedziłem sporo hal poświęconych dużym marketom, do których mogę się wybrać każdego dnia i zobaczyłem więcej klawiatur niż gier - a co zabawniejsze, to przy próbie kupienia jednej zostałem odesłany do zamówienia online, więc nawet z tego handlu robi się bardziej showroom.
3
Oczywiście, to wciąż impreza warta organizacji, gdzie my, istoty funkcjonujące w dużej mierze w sieci, możemy się spotkać na żywo i pogadać, zamiast pisać. To zawsze będzie motor napędowy całości, ale to też motor, który jest osiągalny na wielu mniejszych imprezach pokroju Warszawskiego Pixela. Wtedy też odejdzie nam aspekt przerażających tłumów, które przytłaczały przez większość weekendu. PGA pochwaliło się wzrostem ~20k odwiedzających względem zeszłego roku. Piękne, choć mam wrażenie, że trochę sztucznie podpompowane przez imprezę towarzyszącą, która odbywała się obok - i obowiązywał na nią ten sam bilet!

Jeśli już uwolniliśmy się z tego całego zgiełku i przejęliśmy kontrolę nad swoim ciałem, nie musząc poruszać się wszędzie tam, gdzie tłum biegnie do influencera (nie wiem, kto wpadł na pomysł ustawienia dziecięcych idoli w samym środku sali, by najmłodsi mogli zakrzyczeć wszystkich wokół chęcią otrzymania... czegoś tam), to mogliśmy zobaczyć dwie gwiazdy programu - Nintendo i Ubisoft. Dwie strefy o zdecydowanie największej powierzchni i z najlepszą reklamą.
5
Nintendo nie przyjechało tam pokazać Zeldy, choć nie omieszkali jej reklamować banerami, a po prostu zaserwować to, co na tamten moment mają najlepszego w ofercie. Tłum dzieciaków nieustannie okupywał każdy ekran, na których mieliśmy zarówno Donkey Kong Bananza, Kirby Air Riders, nowe Nintendo Switch Sports Resort, jak i tytuły pokroju stareńkiego już Mario Party Superstars. Pojawiły się tam również gry third-party, które pokazywały moc NSW2. Elden Ring, Indiana Jones, Assassin's Creed Shadows, Pragmata, Hades II, czy EA Sports FC... bo "Fifa" to akurat musi być na każdym stoisku i ekranie - mecze rozgrywane są na terenie CAŁEGO PGA.
2
Drugi bohater widowiska przywiózł gigantycznego Raymana, który przypominał o grudniowej premierze Rayman Legends Retold i do którego była zawsze największa kolejka. Kiedy byś nie podszedł, to tam był największy tłum. Nie wiem, czy przypadkiem Ubi niedoszacowało ilości miejsc/zapotrzebowania, bo zdecydowanie łatwiej było się dostać do Heroes III Remake. Finalnie okazało się, że to był jedyny tytuł, który tam przyszło mi ograć i muszę przyznać, że widzę to na Switch 2 w przyszłości. Nie jest to też taki "AI slop", jak został niesłusznie potraktowany w sieci po zwiastunach. Mam wręcz wrażenie, że to będzie dokładnie ten sam przypadek, co przy Olden Era, gdzie zwiastun zrobił więcej szkody niż pożytku. Wcześniej wyszydzany, a po premierze ogrywany. Oprócz tego mieli Black Flag Resynced i zawsze oblegane Just Dance.
4
W hali 5, gdzie wszystkie gry zostały zebrane, mieliśmy też możliwość zagrania w Valor Mortis, nowe Metro i dwa przyszłoroczne tytuły od Bandai Namco (dla nich też propsy za taki ruch). Nowy Gundam i Dragon Ball Xenoverse 3 - pierwszy wygląda nieźle, przy drugim jeszcze sporo pracy ich czeka. Czy to wystarczająca ilość tytułów na takie targi? Czy Legacy of Valor, które porozstawiało rycerzy/cosplayerów na każdym kroku cokolwiek zmienia? Ja czułem lekki zawód na tym polu.

Zostawiam z szybką galerią pozostałych zdjęć i absolutnie nie odradzam przyjazdu na przyszłoroczną edycję. Ten raz w roku dobrze się zebrać w jednym miejscu. Po prostu nie nastawiajcie się na cuda w kontekście nadchodzących premier. Nie dla psa...

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz