“Mamy Forze w domu”. Jakby człowiek był złośliwy (...choć jest, ale nie tutaj) to tak zakończyłby ten tekst. Ilość podobieństw The Crew Motorfest do Xboxowego hitu jest momentami zastraszająca. Od otwartego świata, podziału na eventy, przez wysyp samochodów, możliwość cofania, aż po sam styl narracji. W intro zabrakło tylko zaproszenia na “festiwal Horizon”, choć tutejszy model rozgrywki wcale nie jest jakimś bardzo odmiennym zabiegiem. Oczywiście, nie ma monopolu na otwarte świat w samochodówkach i każdy może w tym wyścigu wystartować, ale nie da się ukryć, że ten Motorfest podjechał na imprezę mocno zatłoczoną… ale nie na Nintendo Switch 2! Tu Forzy nie ma, więc można zaparkować samochód bezpiecznie przed drzwiami wejściowymi. Krótko po “stworzeniu” swojego kierowcy (raczej wybranie archetypu, żebyście się nie nastawiali na cuda), wybieramy pierwsze auto i ruszamy na archipelag przygotowany przez twórców z Ubisoft Ivory Tower. Za eventy uznajemy tu playlisty, które przypisane są konkretnej tematyce. Od skąpanego nocą, japońskiego JDM, przez Porsche, Lamborghini, klasyczne auta, rajdy terenowe, drift, czy inne pokazy motoryzacyjne. To małe kampanie, które zakładają dojazd w konkretne miejsce, aby rozpocząć rywalizację.
Co ważne, The Crew to nie tylko wyścigi samochodowe. Seria zawsze lubowała się w różnorodności, próbując swoich sił zarówno na wodzie, jak i w powietrzu. Nie inaczej jest przy tym Motorfest, choć w nim te wyżej wymienione są raczej formą ciekawostki - 80% gry stanowią samochody. Na Nintendo Switch 2 mówimy o 1080p zarówno w docku, jak i przenośnie. W obu trybach doszło też do blokady 30 klatek, co może budzić obawy, ale nie rzutuje aż tak na całość. Wszystko jest podyktowane otwartością świata i koniecznością generowania dużej ilości obiektów w szybkim tempie. Nie ma się do czego przesadnie czepić (mowa o standardach NSW2), fpsy są stałe, choć wiążą się z małym mydłem wylanym na handheldowy ekran (tekstury odstają na małym ekranie, ale nic, co przekreślałoby takie granie). Załapaliśmy się nawet na jakieś odbicia światła od samochodów, ale to raczej rzecz marginalna - przynajmniej tam się postarano, bo już lusterka wewnątrz są pozbawione odbić. I byłby to bardzo pozytywny aspekt całości, nawet przy braku systemu zniszczeń samochodów (stała takich gier, bo wielkie koncerny raczej nie chcą pokazywać, jak ich produkt się rozpada), ale ma jeden poważny minus - konieczność stałego połączenia z siecią. Switch 2 to sprzęt w dużej mierze przenośny. Nie w każdym miejscu mówimy o jakości łącza, które zapewni swobodne granie. Tu niestety takowe będzie potrzebne, bo i gra tak funkcjonowała na innych sprzętach. Rozumiem, nawet doceniam cross-play, który pozwoli nie świecić pustkami w trybach sieciowych, ale wciąż dla wielu może to być kluczowy argument za tym, żeby nie decydować się na The Crew.
Samo The Crew Motorfest jest nieustannie rozwijane, a na Switch podjechało w trakcie 11 sezonu, który oddał w ręce graczy nową wyspę. Jest tu nadzieja, że jeszcze jakiś czas to potrwa, a ludzi ścigających się w sieci nie brakuje. W kontekście modelu jazdy nastawcie się na arcade’owe odczucia, gdzie hamulce wybaczają wiele, a kontrola pojazdu jest raczej prosta - i to niezależnie od modelu, co akurat wielu może uznać za spory minus. Fajnie wypada efekt motorówki, odbijając się od fal, ale wciąż wszystko jest zamknięte w jak najbardziej przystępnych ramach. Gdyby nie “30stka” i ten wymóg podpięcia do sieci, to mówilibyśmy o jednym z lepszych samochodowych zakupów na Switch 2. Te dwie rzeczy jednak mogą być dla wielu nie do przełknięcia, co też trzeba wziąć pod uwagę przy ocenie produktu. The Crew Motorfest to Forza, w świecie, gdzie Forza nie istnieje.
Dziękujemy za klucz do recenzji wydawcy
Plusy:
Ogromna liczba playlist i aktywności - gra jest na etapie 11 sezonu i wydaje się, że starczy paliwa na kilka kolejnych
Różnorodność - playlisty mają swoją tematykę, a przecież nie zabraknie tu dodatków na wodzie i w powietrzu
Cross-play - ograniczony, ale jest
Pomimo otwartego świata i dynamicznej konieczności generowania obiektów, udało się zachować stałe klatki…
Minusy:
…choć to 30 fps może wielu graczom przekreślić samochodówkę
Konieczność stałego połączenia z internetem (duży minus przy Switch 2)
Model jazdy raczej nie rozpieszcza wielką różnorodnością względem modelu - arcade w najczystszej postaci