8798498

Właściciel zdjęcia: Nintendo News PL

MotionRec / ChainStaff / Sigma Star Saga DX - o trzech mniejszych

O trzech mniejszych słów kilka to skierowanie waszych radarów na zestaw gier lżejszej kategorii wagowej. Lżejszej nie oznacza oczywiście bezwartościowej, więc jest szansa, że ktoś się nimi zainteresuje. A przynajmniej ja wam nakreślę, czy jest w ogóle czym się interesować! Czy to recenzje? Niekoniecznie. Niektórych gier nie skończyłem, jest szansa, że w ogóle ich nie skończę, ale nie zawsze będzie to podyktowane brakiem czasu. Dla tych bardziej leniwych postaram się nawet przydzielić każdemu z zainteresowanych jakąś ocenę pasującą do mojego systemu. 


MotionRec


Zawsze doceniałem, gdy gra logiczna potrafi trzymać się swoich założeń i nikt nie majstruje przy nich na przestrzeni całej gry - a wiele właśnie tak robi. Jak już wpadli na ciekawy patent, to skupiają się na komplikowaniu dokładnie tego, a nie obudowują świeżymi pomysłami, które najczęściej tylko brudzą ten fundamentalny. Taką łamigłówką jest właśnie MotionRec. Gra, która nie zasługuje na tutejszą krótszą formę swoją jakością, ale wpisuje idealnie w nią za sprawą prostoty.
20260402-01KN74E7QATGNY86017AHHG1PA-6C33E678-AB3A-4B85-BC8A-F5BFDD247BD6
Prostoty mechanicznej, bo sam pomysł potrafi namieszać pod kopułą. Wcielamy się w małego robota, który posiada możliwość nagrywania i odtwarzania na zawołanie swoich ruchów. Umiejętność odtwarzania kasety lekceważy grawitację i po prostu przesuwa naszego robota w wyznaczone przez nagranie miejsce. W prostych słowach - duża przepaść wymaga od nas nagrania długiej prostej naprzód, która odtworzona przesunie nas nad zagrożeniem.

Tworzy to zestaw logicznych wyzwań, podczas których musimy nie tyle wymyślić sposób na dostanie się do miejsca X, ale przede wszystkim znaleźć na mapie osiągalną ścieżkę, gdzie będziemy mogli nagrać odpowiedni ruch. Robot skacze, ale bardzo płytko, więc szybko zaczniemy mieć poważne rozterki, gdzie widzieliśmy schemat tu niezbędny. Oczywiście liczba minimap nie rośnie nieskończenie wiele, a flagi checkpointowe wyłączają wcześniejsze nagranie i ograniczają nam pole poszukiwań do kilku plansz.
20260402-01KN74E1A5JNJH6XSS07R1T34D-3A94B6FB-3E8A-4314-B734-F648B7C67677
Studio HANDSUM pozostało tej mechanice wierne, choć zadbali, by wpływać na elementy otoczenia, które wymuszają od nas coś ekstra. Chętni dostaną zaś utrudnienie w postaci poukrywanych nutek, które czekają na odszukanie.

Pomysłowe, ładne i stylowe. Nie wiem, czy powinniśmy oczekiwać więcej od gry logicznej, którą tęgie mózgi skończą w kilka godzin. Zestaw bardzo pozytywnych ocen graczy na Steam absolutnie nie dziwi, tak jak nie dziwi znikome zainteresowanie tytułem (w peaku 99 osób). To nisza, ale nisza z serduchem.

Ocena: 8/10
20260402-01KN74DY1T9Z63AEXGAME8Y9BR-0D4CFFE3-2E21-48EE-9AED-234B1519A64E

ChainStaff


ChainStaff to run & gun w starym stylu, który niczym Contra nakazuje gnać do przodu i przedzierać się przez hordy przeciwników. Podobnie zresztą do hitu Konami, winduje nam poprzeczkę do granic poważnego wyzwania. Twórca zaś opowiadał o inspiracji Bionic Commando, która zaraz powinna wydać się bardzo zasadna.
20260402-01KN7779FM1W441STARXD94P9K-6201EE94-DF2F-4860-A456-BB69F41A6A56
Trafimy do świata pełnego nieoczywistego humoru, gdzie kosmici zaatakowali naszą planetę, a protagonistę wręcz opanowali. Jesteśmy żołnierzem, którego przyswoił sobie jeden z obcych i dumnie zastąpił nam głowę. Teraz, choć myśli zachowaliśmy swoje, to on tu dowodzi i oferowany przez niego wirus pozwolił nam dzierżyć tytułowy ChainStaff. Włócznię posiadającą ogrom możliwości i stanowiącą centrum zabawy. To na niej będziemy się huśtać i nabierać pędu, rzucać, dewastując przeciwników, czy też sprytnie ustawioną zasłaniać, bo ma ona możliwość blokowania strzałów nieprzyjaciół przez określony czas.

Operowanie tym potężnym narzędziem będzie wymagało chwili na dostrojenie. Sterowanie jest nieco bardziej złożone niż w tych najprostszych run & gunach, zmuszając nas do przytrzymania przycisku w celu przymierzenia z broni, czy oswojenia się z wydłużającą się powoli linią rzutu ChainStaffu. Nie będzie tu jednak mowy o taryfie ulgowej, bo gra bywa brutalna i często zasypuje nas wrogami wyczekując naszego zgonu. W teorii jesteśmy tu na hita, ale wraz z postępami w grze możemy rozwijać kilka umiejętności z tarczą napędzaną kryształami na czele - ilość posiadanych kryształów to też liczba uderzeń, jakie jesteśmy w stanie przyjąć.
20260402-01KN77704NRP0A47F863TV12AC-C4DDA4DF-BC69-4F3C-9E48-3E98ED6455F9
Wszystko skąpane jest w ręcznie rysowanej grafice. Z założenia ma to być dziwne i niepokojące, zachowując przy tym pełną paletę kolorów. To w dużej mierze bardzo ciekawa aranżacja wnętrz, na której najmocniej korzystają bossowie. Są tacy, jakich tu lubimy. Zajmują cały ekran i przytłaczają swoją wielkością. Żaden chyba nie zawodzi na przestrzeni przygotowanych tu 10 leveli, co jest potężną siłą takich old-schoolowych gier.

Dopiszcie do tego nieliniową rozgrywkę - tj. dwie ścieżki progresu - kilka zakończeń, które wywodzą się z naszej decyzyjności wobec rannych towarzyszy broni (można ich skonsumować lub uratować) i New Game +, które pozwala zachować upgrade’y i sprawdzić to wszystko w przystępnej formie.

Ocena: 8/10 - Bardzo solidny w swoim gatunku, choć miał problemy z muzyką we wczesnym buildzie, które mają zostać zniwelowane przy premierze 8 kwietnia.
20260402-01KN777CEE7FXR5F97FAM0B7WJ-73B9C5BC-6D83-49C8-AED8-3569FC600F00

Sigma Star Saga DX


Sigma Star Saga to hit z Game Boy Advance, który stanowił nietypowe połączenie dwóch gier. Oferował klasycznego shmupa i tamtejsze powietrzne strzelanie oraz RPGa obserwowanego z góry. Również okraszonego walką, ale przede wszystkim poszerzającego naszą wiedzę o świecie, który zakłada naszą próbę infiltracji zagrażających nam obcych.

Będziemy eksplorować kilka planet i dryfować z naszą lojalnością pomiędzy dwiema frakcjami. Wersja DX to nie tylko prosty port (choć na taki wygląda) i wprowadził kilka niezbędnych poprawek. Losowe bitwy zostały ograniczone, zdobywany poziom doświadczenia wzrósł, elementy sterowania zostały wygładzone pod nowszych odbiorców, a i mapy doczekały się kilku wygładzeń pod kątem czytelności.
20260402-01KN78Z0283NX783294X68R644-3A663C12-A023-4A2B-8122-1BF7D731FBEF
Doceniam nietypowość, jaką to połączenie niosło - choć na bazie pomysłu już trudno sobie wyobrazić jednostki, które akurat lubią oba te gatunki - ale mimo poprawek pozostanie to tytuł dla tych o największej nostalgii do oryginału. Obserwowanie specyfiki GBA na pełnym ekranie jest dość uciążliwe przez znikomą widoczność i gigantyczne postacie, a i nie uważam, żeby na którejś z obranych płaszczyzn był to tytuł wyjątkowy. Nawet na tamtejsze standardy to dość przeciętny RPG i słabiutki shmup. To drugie zawodzi najmocniej. Osobiście oczekuje od tego stylu rozgrywki dynamiki, której tu zwyczajnie nie dostanę. Statki są przerażająco wolne, co czyni te powietrzne batalie szalenie uciążliwymi - dość powiedzieć, że to ograniczenie losowych starć brzmi jak plus, ale też świadomość słabości. A przecież strzelanie z top-downowej perspektywy tak blisko przyklejonej do naszego bohatera nie może być lepsze. Wychodzi więc, że to połączenie, które warto znać… ale niekoniecznie w niego teraz grać.

Ocena: 5,5/10 - Zawsze kibicuje takiemu przywróceniu starych hitów, ale ten jest na tyle specyficzny i pochodzi z tak ograniczonej wizualnie konsoli, że powinien być częścią większej składanki niż próbować atakować portfele w pojedynkę. Fajnie, że poprawiliście wiele rzeczy, ale wciąż mówię nie. Nostalgii brak.
20260402-01KN78YX2XRHAP3JBFRBAJKHX2-9487FDA9-1C32-4DBA-92B6-A1DB76192712


Plusy:

Thumb Up

-


Minusy:

Thumb Down

-

/ 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz