Jak to działa na Nintendo Switch 2 - Animal Crossing: New Horizons
Trochę się biłem z myślami o sens takiego artykułu. Zazwyczaj trafiają tu właśnie te DLCki rzucane przez Nintendo, czy inne aktualizacje, jakie są serwowane na potrzeby Switch 2, ale… przeważnie zmiany są zauważalne? Nie chcę być złośliwy, ale pod kątem wizualnym nie oczekujcie od odświeżonego Animal Crossing: New Horizons zbyt wiele. Nie wierzycie? Poniżej screen z obu wersji gry. Jasne, przy bliższym spojrzeniu widać, która to która, ale najlepiej zabrać w tym celu lupę. Animal Crossing ma taki styl, który niekoniecznie potrzebował odświeżenia.To oczywiście nie oznacza, że Nintendo nie przygotowało się na ponowną premierę i nie zamierzało dopakować powrotu swojego pandemicznego mega hitu. Sęk w tym, że czasami można się pogubić, co faktycznie zyskujemy, decydując się na płatną aktualizację lub nową wersję pudełkową, a co przywędrowałoby do nas tego samego dnia w formie darmowej aktualizacji.
Bez przedłużania wygląda to mniej więcej tak:
Płatny upgrade:
- Rozdzielczość 4K w docku i poprawiona grafika w trybie handheld
- Joy-conowa myszka przy dekorowaniu wnętrz
- Wbudowany mikrofon, by wołać mieszkańców po imieniu
- Online multiplayer dla 12 graczy
- Lokalny multiplayer dla 8 graczyDarmowe DLC:
- Hotel, czyli nowa lokacja do dekorowania pokojów, kreacji strojów, czy zdobywania biletów
- Slumber Island - osobne wyspy marzeń
- Resetti Reset Service
- Maksymalna pojemność na przedmioty zwiększona do 9000
- Crafting większej ilości przedmiotów jednocześnie
- Kupowanie hurtowe
- Usprawnione ruchy postaci - strafe
- Grywalna konsola Nintendo wewnątrz wyspy
- Nowe itemy z tytułu kolaboracji z innymi markami NintendoW jednej z news paczek ująłem to należycie - Animal Crossing: New Horizons Switch 2 Edition, to przede wszystkim produkt dla tych, którzy w Animal Crossing w ogóle nie grali.Nintendo usprawniło doświadczenie i liczy, że będzie to wystarczające dla wcześniej niechętnych lub tych, którzy zwyczajnie nie posiadali wcześniejszej konsoli/nie posiadali jej w pandemię, gdy gra królowała. Wszyscy pozostali nie powinni wymagać od tego zbyt wiele, co też niejako odbija się na cenie produktu. Za samą cyfrową aktualizację zapłacimy 21 złotych. Z jednej strony nie da za wiele, a z drugiej nie kosztuje wiele. Tyle dobrego, że nie czułem tu sztucznego pompowania balonika. Wypuścili to w okresie spokoju, który nie jest kojarzony z wielkimi hitami.
Dziękujemy za grę do recenzji firmie Conquest Entertainment