Tools Up

Właściciel zdjęcia: The Knights of Unity

Recenzja Tools Up! na Nintendo Switch

Dziś opowiemy sobie o grze polskiego studia “The Knights of Unity” oraz “All in! Games”, która została wydana w grudniu 2019 roku. 

Tools Up! jest to gra kooperacyjno-imprezowa dla 4 graczy na temat remontów mieszkań.

Fabuła


Któż z nas nie marzy o tym, aby mieć swoją firmę i być “kowalem własnego losu”? Oglądając wszystkie popularne programy remontowe, człowiek sobie myśli “ja też tak potrafię! Planować, projektować, kierować zespołem ludzi i remontować!”. Jednak czy aby na pewno? Niniejsza produkcja pozwoli nam się sprawdzić jako ekipa remontowa! Malowanie, kładzenie kafelków, tapetowanie, murowanie. Nie ma dla nas rzeczy niemożliwych!

Mechanika gry


Gra jest prosta w obsłudze. Gałką sterujemy naszą postacią. Jeden przycisk to nabieranie farby lub kładzenie płytek. Drugi to podnoszenie przedmiotów lub odkładanie. Ostatni przycisk to RZUT! Proste, prawda? Dochodzą jeszcze bumpery do obracania kamerą, ale do tego musimy trzymać projekt remontu.
SCREEN 00
“Klient nasz Pan” jak to mówi porzekadło. No i klient ma przeróżne pragnienia i oczekiwania. Może to być pomalowanie lub wytapetowanie ścian, położenie płytek w kuchni lub paneli w przedpokoju. Trafią się też tacy zleceniodawcy, którzy będą chcieli wyburzyć jakąś ścianę. Inaczej mówiąc, rozgrywka polega na wejściu do domu, podniesieniu schematu budowy i sprawdzeniu co na nim się znajduje, a następnie wzięcie się do pracy. W trakcie patrzenia na plany, całość domu się wyszarza, a kolorowe pozostają elementy, które mają zostać zrobione. Dostaniemy również miniaturki pomieszczeń z ikonami wskazującymi na typ prac do zrobienia. W ten sposób dowiadujemy się, że ściana ma być pomalowana na niebiesko, a żółte klepki mają być rozłożone na podłodze. Jeśli więc dostajemy 3 puszki z farbami o różnych kolorach, to plan wskaże dokładnie, która gdzie ma zostać użyta. A później to już narzędzia i materiały w dłoń!

Nie zawsze, z rozpoczęciem poziomu, dostaniemy wszystkie potrzebne materiały. Są one dostarczane przez firmę kurierską. Jednak jeśli nie podejdziemy do kuriera i ich nie odbierzemy, to odejdzie on i pojawi się za kilka chwil, co uszczupli nasz czas na dokończenie remontu. Końcówka remontu to sprzątanie, czyli wynoszenie wszystkich pozostałości jak dywany czy płytki, ale też posprzątanie, ponieważ wejście na wiaderko farby spowoduje jej rozlanie na podłogę. Dodatkowo możemy robić jedną rzecz na raz. Należy przez to rozumieć, że jeśli malujemy ścianę i mamy w rękach pędzel, to aby zedrzeć starą farbę czy rozłożyć płytki na podłodze, musimy odłożyć dane narzędzie.
SCREEN 01
Przy niektórych pracach należy zachować odpowiednią kolejność działań. Aby postawić ścianę, najpierw trzeba ułożyć cegły na podłodze, potem zaciągnąć to klejem, potem tynk dla wyrównania, klej do tapet i tapeta. Wydaje się skomplikowane prawda? Prawda. Tylko się “wydaje”. Zasady przyswajamy bardzo szybko. Wszystko jest intuicyjne i łatwe do zapamiętania. Jedyne z czym miałem problem, to zapamiętanie, który klej jest do czego. Jeden to biało-czerwony worek, drugi to biało-czerwona skrzynia, trzeci to biało-czerwony plastikowy pojemnik. Wszystko wygląda tak samo, ale ma inny kształt. Początkowo to irytuje, ale z czasem nawet bawi. Co ciekawe, w grze możemy się nawzajem podnosić i sobą rzucać.

Plansze są teoretycznie różne. Od najzwyklejszych domów po więzienie czy kostnicę. Mamy różne biomy, które różnią się szczegółami. Tu lawa, tam kraty zamiast drzwi. Jeszcze gdzie indziej mamy lodowisko. Jednak ostatecznie wszystkie plansze wyglądają praktycznie tak samo. Co najwyżej uświadczymy innego rozkładu pomieszczeń.

Menu rozgrywki to coś w rodzaju wieżowca. Mamy windę i kolejne piętra, a na każdym od 2 do 4 drzwi. Każde drzwi to kolejny dom/poziom, a zarazem inny zestaw celów do realizacji i inny czas na ich ukończenie. Dom/misja to do zdobycia aż 3 gwiazdki. Za każdy ukończony element (choćby pomalowany jeden kawałek ściany) dostajemy punkty. Po przekroczeniu odpowiedniej ilości punktów dostajemy kolejną gwiazdkę.
SCREEN 05
W rozgrywce może uczestniczyć do 4 graczy w trybie lokalnym. Każdy przed rozgrywką wybiera sobie postać oraz jej kolor z kilku dostępnych. Samych postaci jest całkiem sporo i kolejne odblokowujemy za zdobycie określonej ilości gwiazdek. Trafimy tu na lamę czy ślimaka, co wygląda bardzo fajnie. 
SCREEN 04
W menu głównym gry mamy tryb kampanii oraz tryb imprezy. Ten pierwszy polega na tym, że w określonym czasie musimy zrobić jak najwięcej z założeń planu. W trybie “Imprezy” mamy dwie opcje. Pierwsza to tryb "Standard". To też czasówka, ale odwrócona. Nie mamy limitu czasu. Musimy po prostu zrobić wszystko od początku do końca oraz sprawdzamy, jak długo nam to zajęło. Drugi tryb to “Atak czasowy”, dostępny po ukończeniu kampanii. W tym trybie za dobrze wykonaną pracę dostajemy dodatkowy czas, a za błędy go tracimy.

Jak już wspomniałem, za zdobyte gwiazdki odblokowujemy kolejne drzwi oraz postaci, którymi gramy. Może to być Frankenstein, Ślimak czy Gołąb. Każda z nich ma jeszcze kilka wariantów kolorystycznych dla zróżnicowania rozgrywki. Nie ma to wpływu na mechanikę, ale to przyjemne urozmaicenie.

Gra ma 30 poziomów i da się ją przejść w około 5 godzin. Na szczęście autorzy zadbali o pojawienie się dodatku z ogrodem w tle. Gra posiada także polskie napisy, choć nie oszukujmy się. Tekstu za dużo tu nie ma, więc bez tłumaczenia też byśmy sobie poradzili.

Audio i Grafika


Graficznie gra stoi na przyzwoitym poziomie. W zamyśle ma być lekko humorystyczna, przerysowana i prosta. Ten aspekt faktycznie się sprawdza przy tak zabawnej grze. Ponieważ mamy tu trójwymiar, to kamerę możemy obracać na dowolną z 4 stron świata. Ułatwia to szukanie zagubionych narzędzi czy pozostawionych brudów.

Muzyka to zwykłe, skoczne melodie. Są one dobrze dobrane do gry i nie usypiają. Po prostu ani nie przeszkadzają, ani nie podkręcają tempa. Dialogów nie uświadczymy w tej produkcji. Wszystko, co jest nam potrzebne, mamy widoczne na planie remontu. Niemniej jednak gra posiada spolszczone napisy, co można uznać za plus.
SCREEN 02


Rozgrywka


“Tools Up!” to bardzo przyjemna gra imprezowa. Na początku grałem w pojedynkę i było to ciekawe i przyjemne, jednak czegoś w tym brakowało. Po kilku pierwszych domach/pomieszczeniach zacząłem grać w 2 lub 3 osoby i to było “TO”. Pomaganie i przeszkadzanie sobie, rzucanie narzędzi nad ścianami do innych graczy czy ogólny wyścig z czasem. W którymś momencie zabawą był nawet wybór postaci, którą toczyłem rozgrywkę. 

Najważniejsza w tej grze jest kooperacja. To tu tkwi sekret tej gry. Wspólne przenoszenie mebli, nakładanie kleju przez jedną osobę i naklejaniu tapet przez drugą, zanim klej wyschnie. Daje to naprawdę dużo frajdy.

Teoretycznie, wraz z postępem gry, rośnie poziom trudności. Pierwsze etapy gry zapewniają nam zgranie się pracującej ekipy i w późniejszym etapie odniosłem wrażenie, że było nam łatwiej, bo (z moim zespołem) mieliśmy wypracowane, kto kładzie płytki, kto rozprowadza klej, a kto nakleja tapetę.
SCREEN 03
Wspominałem o tym, że można nawzajem siebie podnosić i sobą rzucać. Teoretycznie i praktycznie jest to bez sensu. W końcu gramy w jednej drużynie i chcemy wspólnie wykonać remont. Niemniej jednak, jak się na kogoś poirytujemy, że za wolno pracuje, przeszkadza nam w naszej pracy, to nie ma nic bardziej radosnego jak złapać go za pas i przerzucić do innego pomieszczenia.

W późniejszej części gdy, w naszym holu (pomiędzy poziomami), mamy drabinę, aby przejść na kolejne piętra. Po drabinie może poruszać się jedna osoba na raz. A nasze postaci za szybko po nich nie wchodzą. Efekt jest taki, że jedna osoba wchodzi/schodzi, a reszta to ogląda i czeka. To głupie i absolutnie niczego nie psuje, ale irytowało mnie strasznie.

Niestety. ale gra sprawia wrażenie wersji “testowej”, pewnego rodzaju eksperymentu na graczach. Czynności do remontu jest raptem kilka, kolejne poziomy różnią się trochę rozmieszczeniem pokoi, ale ostatecznie ma się wrażenie, że w kółko gramy w to samo.
SCREEN 06
Z tego, co sprawdziłem, gra posiada DLC. Są to 3 epizody kryjące się pod nazwą “Garden Party”. Oczywiście, aby zagrać w epizod 2, trzeba najpierw kupić 1. Aby zagrać w epizod 3, trzeba kupić epizody 1 i 2. Opis “Season pass” wskazuje, że dostaniemy w nim nowe mechaniki, nowe narzędzia i kolejnych 15 poziomów. Ostatecznie zaryzykowałem i kupiłem całe DLC. Możemy w nim wyrywać i siać trawę, ustawiać figury w ogrodzie oraz wymieniać zużyte meble na nowe. Pojawia się też szop, który nam przeszkadza w rozgrywce i przenosi narzędzie i materiały. Dodatek rozbudowuje grę w ciekawy sposób i jest wart zwrócenia uwagi.


Plusy:

Thumb Up

Kooperacja — To najlepsza część tej gry

Thumb Up

Oprawa audio-wizualna — Jest w porządku, nic nie przeszkadza i nie irytuje


Minusy:

Thumb Down

Krótka — Grę można przejść w 5 godzin zbytnio się nie spiesząc

Thumb Down

Gra solo — W sumie nie ma sensu, bo będziemy się przy tym po prostu nudzić

Thumb Down

Powtarzalność — Każdy poziom to wrażenie, że “już tu byliśmy”.

6.5 / 10

Nasza ocena

Awatar

Bartosz Skurpel



Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz