NintendoSwitch2 16x9 StarFox KeyArt

Właściciel zdjęcia: Nintendo

Recenzja Star Fox na Nintendo Switch 2

Powrót Star Foxa wydawał się nieunikniony. Gdy pojawił się jako drugoplanowana postać w filmie pełnometrażowym Super Mario Galaxy, to już nie była kwestia czy, a kiedy. Tym kiedy okazała się data 25 czerwca 2026 roku, a krył się za nią powrót do klasyki. Do gry najlepiej znanej z Nintendo 64, która już wtedy rebootowała produkt z Super Nintendo, a później nie unikała innych powrotów/odświeżeń. Ten lisi pilot może i startuje często, ale lubi sobie machnąć tę samą trasę. Początkowo poruszona kwestia “czy” wciąż jednak pozostaje zasadna. Teraz jednak w kontekście tego, czy Nintendo postawi kolejny krok w uniwersum Star Fox, traktując tę grę jako swego rodzaju przypomnienie. Starym, że kiedyś to było, a nowym, co ich ominęło.
20260627-01KW4SGKKB23PZCDT1NGS02SD5-98D200EF-FF9E-4512-ACDE-E65BA74EECB2
Star Fox to w dużej mierze rail shooter. Gatunek kojarzony dziś wyłącznie z szynami i celowniczkiem, który nie zaszedł w Star Fox aż tak daleko od tego modelu rozgrywki. Wcielisz się w rolę Foxa McClouda, który wchodzi w buty swojego poległego ojca. Musi udowodnić swój talent na oczach jego dawnej ekipy, wskakując wbrew wszelkiej logice w rolę ich lidera. 

Choć nie będzie to gra przesadnie rozwinięta fabularnie, to swoje założenia przedstawia klarownie. Szybko w intro nakreśla antagonistę zasadzającego się na ojca, by potem tylko wałkować temat jego ciągłych prób opanowania galaktyki. Sam Fox wskoczy w to wszystko z marszu, co nie przeszkodzi twórcom w obrazie każdego z czterech odmiennych charakterów ekipy. Peppy Hare to dobra dusza, która była najbliżej Twojego ojca i to jemu została powierzona opieka nad młodziakiem, Slippy Toad to nasz dość nieporadny kumpel z lat dziecięcych oraz Falco, czyli najbardziej utalentowany z pilotów, który niekoniecznie akceptuje ten nepotyzm, który miał miejsce wewnątrz drużyny gwiezdnych najemników.
20260627-01KW4SGVCA23KRDDR8HTDPC38V-C78EE7AE-6544-4102-B9B0-D86A63A10C40
Głównym modelem zabawy w Star Fox jest kampania, która dzieli się na siedem misji. Każda przedstawiająca odmienną planetę, unikalnych bossów i w dużej mierze tych samych bądź bardzo podobnych przeciwników (tak anonimowe statki, jak i ekipę złych najemników ze Star Wolf). Jedno zlecenie to kwestia kilku/kilkunastu minut, gdzie w zestaw naszych możliwości wchodzą lasery, bomby, czy czysto techniczne manewry pilota, jak “beczka” odbijająca pociski przeciwnika. 

Aby jednak poznać całą zawartość przygotowaną przez twórców, wymagane będzie kilkukrotne przejście siedmioetapowej kampanii. To, z czym Star Fox radzi sobie bardzo przyzwoicie (szczególnie jak na tamte czasy) to replayability. Dotyczyć ono może zarówno chęci zobaczenia niewidzianych wcześniej planet/leveli (obranie innej ścieżki, spełnienie konkretnych wymogów), jak i pobicia swojego rekordu, który oglądamy w podsumowaniu każdej planszy.
20260627-01KW4SGG31PBV3AKTCMRCGEXRH-40EB12CA-2BD9-4BCA-A6BB-29488AB37518
Widać, jak duży nacisk stawiają na to, jak Ci poszło, podsumowując również całą, dość krótką kampanię. Jeśli Star Fox ma stanowić dla Ciebie jednorazową przygodę, to… raczej bym się nie rozsiadał wygodnie w fotelu. Całość to okraszony filmikami sprint przez kolejne planety. Nie sądzę, by ktoś miał tu spędzić więcej niż 1,5 - 2h. 

A i nie czuję, żeby pozostałe nowości były wystarczające, by odrodzić tego Star Foxa w oczach graczy. Nie zrozumcie mnie źle, to wciąż dobra gra, ale z wyraźnymi mechanicznymi ograniczeniami. Taki rail shooter to nie jest coś, co przesadnie rozbudzi fantazje dzisiejszego gracza. Star Fox to dalej produkt lat 90’, a nowe szaty nie sprawią, że o tym zapomnisz.
20260627-01KW4SGZ716YP09R175PG67E4W-A455F5B1-0614-4A5E-A96F-0119DCC62CE6
Wygląda to wszystko dobrze, choć nigdy nie tak dobrze, jak ten początkowy etap, który mocno celebrowali w trakcie pokazu (ma zdecydowanie szerszą paletę barw od często nudnych w tej materii pozostałych). Sam wizerunek ekipy też nie wzbudza u mnie większych kontrowersji, ale to i tak poboczne sprawy przy tym, czym ta gra jest. Wylecisz, postrzelasz… zapomnisz. 

Nintendo upewniło się, żeby Star Foxem można było się bawić przy wsparciu joy-conowej myszki i zadbali o tryb multiplayer, w którym możesz się łączyć i rywalizować z innymi/nieznanymi graczami - głupota podkreślać, wiem, ale przecież to nie gwarancja w świecie tej konsoli. Niestety, jeśli ktoś chciał się tam zatracić i liczył na niezliczone godziny powietrznych wojen, to może się zdziwić, gdy zobaczy jedynie TRZY mapy. Każda na znanej planecie i każda ze swoimi zmiennymi w zasadach rozgrywki. Niby Team Deathmatch 4v4, ale zawsze z czymś ekstra - przejęcie towaru od piratów oraz dolecenie z nim do bazy (Capture the Flag?) itp. O ile nie było problemów ze znalezieniem przeciwników (też nie jest to gwarancja w świecie Switcha), tak te kilkuminutowe rywalizacje nie stanowią zbyt wielkiej wartości dodanej do całości.
20260627-01KW4SGQ373CC2BY941TSWF62X-D0874DF5-09DD-4CB0-8A4E-93F5BFF71B19
A bez tych wszystkich upiększaczy zostajemy ze starą grą w świeżym ubraniu. Bawić się będziesz dobrze, ale krótko. Jeśli nie masz wielkiej miłości do samego uniwersum, to wyczuwam szybkie odłożenie na półkę i to bez większej potrzeby powrotu - co wyraźnie wskazuje na wymóg nostalgii, której potencjalnie nowi fani mieć nie mogą. Bossowie zazwyczaj dowożą wielkością i designem, loty zdecydowanie rzadziej oferują coś poza strzelaniem (okazjonalnie trzeba będzie się przecisnąć się w ciasną szczelinę, co powinno być zadedykowanie częściej uskuteczniane i mocniej karane), więc całość będzie raczej spokojnie leciała po swojej linii, z okazjonalnym wołaniem o pomoc naszych pobratymców - jeśli zginą, to dopiero w połowie następnej misji można liczyć na ich powrót.

Nie każdy powrót klasyka, to gwarancja giga sukcesu. U mnie bez wielkiej miłości do ekipy Star Fox.

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Conquest Entertainment 


Plusy:

Thumb Up

Nowe szaty Star Foxa - ekipa brzmi i wygląda dobrze

Thumb Up

Nintendo dba o patenty swojej konsoli - jest wsparcie myszki czy bardzo przyjemnego GameShare

Thumb Up

Design bossów/Ich przytłaczająca nas wielkość - tak jak w shmupach czy rail shooterach być powinno

Thumb Up

Replayability - chcąc zobaczyć wszystko trzeba przejść całość kilkukrotnie, a i są tu chęci do namówienia nas na poprawę wyniku…


Minusy:

Thumb Down

…co jest niezbędnikiem, bo pojedynczy przelot kampanii to sprint w dzisiejszym gamingu

Thumb Down

Multiplayer zawodzi - trzy mapy to za mało

Thumb Down

Czuć, że to stara gra, a ponadczasowość jej raczej nie grozi

7 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz