W pozycjach niezależnych zawsze szukamy pomysłów. Gdy duże produkcje próbują dopasować swój produkt do masowego nieistniejącego! odbiorcy, mniejsze studia muszą wyróżnić się pomysłem. I nie chcę zaczynać od słów, że Junkster to coś totalnie świeżego, ale gra ma w sobie tyle uroku i pomysłu, że warto się nią zainteresować.
W gruncie rzeczy to platformówka akcji, gdzie przemierzymy kosmiczne śmietniska. Będziemy grali jako budowniczy robot z wielkimi szczypcami, który umownie może przechwytywać interaktywne elementy otoczenia. Wszystko, by wykorzystać je w słusznym celu. Niewykluczone, że Junkster to najlepsza gra LEGO, która nie posiada licencji Duńskiego giganta. I nie mówię tu o grach LEGO, które najczęściej opowiadają o humorystycznym rozbijaniu klocków, a o czymś na wzór LEGO Voyagers. Esencji tych zabawek, czyli budowaniu. Nasz Junkster zbiera te wszystkie rzeczy, żeby zbudować z nich dalszą trasę lub maszynę zagłady. To na tym swój urok opiera gra studia Storm Cloud Games. Robić to będziesz w określonych miejscach, ale przy nadziei, że Twoja konstrukcja zadziała - i tu spokojnie, to gra sprofilowana pod młodszych, więc raczej nie ma zamiaru blokować progresu (zarówno za sprawą ilości “klocków”, jak i ograniczonych możliwościach manewru).
Tworzyć będziesz mosty, wieże, czy roboty, które mają strzelać. I to w tych małych momentach widzisz, że twórcy mieli tu fajny pomysł. Może zabrakło budżetu, może odwagi, ale te małe pierwiastki radości wystarczają, żeby docenić małą grę za 49 złotych. Naszym celem jest dojście do końca planszy, co w szerszym kontekście oznacza odblokowanie kolejnego fragmentu kolekcjonerskiej zabawki, które jakiś ufok układa sobie na dioramie. Czy to jakiś wątek fabularny? Raczej nie. Rzecz w tle, która może się w takową przerodzić, ale tu robi głównie za interaktywne i stylowe menu, z którego dobieramy jedną z 20 misji.
Misji, w których co chwila będziesz się uczył nowych rzeczy. I to zarówno tych w kontekście budowania, jak i okazjonalnych zagadek środowiskowych. Są tu sekcje typowo platformowe, ale raczej nie stanowią one większego problemu. Podobnie ma się sprawa z samą walką, która przechodzi się sama, spamując atak. Mnie osobiście urzekli tym małym dodatkiem shooterowym, gdy mogłem stworzyć robota uzbrojonego w karabiny - raczej nie spodziewasz się po takich niszowych platformówkach, że zaoferują tyle świeżości na porządku misji. Zresztą każde tworzenie maszyny, która się porusza i zmienia nieco naszą perspektywę, wyszła spoko. Im pokraczniej wygląda, a wciąż skutecznie działa, tym lepiej. Oczywiście nie oznacza to, że Junkster to teraz synonim hidden gema, a każdy powinien dać mu szansę. Powinniście, ale w ramach ciekawostki i mając na uwadze, że nie będzie to przesadnie długa historia. ~3h powinny wystarczyć na całość, bo nie jest tak, że te levele mają jakieś rozległe pola ciekawostek. To raczej seria wyzwań z budowaniem na czele - i to też takim w ściśle określonych miejscach.
Kiepsko wypada też samo sterowanie i wygodne przestawianie tych doczepianych klocków. Do intuicyjnego poziomu tu bardzo daleko. Przycisk odpowiedzialny za wyrwanie klocka będzie tu często w użyciu, bo te mają tendencje przeskakiwać w niechcianą pozycję. Odmawiają posłuszeństwa nieustannie. Z tym Storm Cloud mogło mieć najwięcej problemu. Z jednej strony chcesz oddać pewną formę dowolności, z drugiej masz dość ograniczone zasoby kontrolera. W moim odczuciu w ogóle sobie z tym nie poradzili - wspomniane Voyagers też potrafiło rzucać takie podkręcone piłki w tych fazach, ale do tamtych dało się przystępniej dostroić.Sam Junkster to sympatyczna pozycje - i to nie dlatego “sympatyczna”, że nie wiadomo, co o niej powiedzieć. Ma ona dość ewidentne plusy i ograniczenia, które pewnie nie pozwolą jej wybić się do szerszej publiki. Jako całość się broni. Żadne hit, ale ta pozycja, po której możesz mieć większe baczenie na Storm Cloud Gaming i ich kolejne gry, bo Junkster to może być fundament pod coś znacznie ciekawszego/większego.
Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Storm Cloud Games
Plusy:
Potencjalnie najlepsza gra LEGO, która nie ma licencji duńskiego giganta - ma dużo uroku podszytego uroku i pomysłów w tym budowaniu
Przyzwoita w kontekście bycia platformówką akcji - w tym aspekcie raczej trudno o problemy
Minusy:
Dość krótka - nie w zbrodniczy sposób, ale ukończysz ją w garść godzin