rift

Właściciel zdjęcia: Brace Yourself Games

Recenzja Rift of the NecroDancer na Nintendo Switch

Rift of the NecroDancer to najnowsza część rytmicznej serii, którą zapoczątkowało Crypt of the NecroDancer. Doskonale znany większości indyk rozkochał swego czasu swoim unikatowym podejściem do gatunku. Narzucił poruszanie się postacią, walkę, ale wszystko do odpowiedniego bitu. Rift of the NecroDancer wraca do bardziej klasycznego podejścia, oferując trzy linię i nadjeżdżające niebezpieczne nuty.
2025032817581100 s
Gra pojawiła się na PC 5 lutego i patrząc na to, jak doskonale radzi sobie na Switchu, jestem zaskoczony, że potrzebowała się dogotować te kilka miesięcy na potrzeby konsoli Nintendo. O jej debiucie dowiedzieliśmy się z ostatniego Directa i szkoda by było, żeby zmiksowana z wieloma zapowiedziami gdzieś przepadła.

Rift oferuje nam zabawę w kilku trybach rozgrywki. Możemy w dowolny sposób podejść do wszystkich utworów Danny’ego Baranowskyego (twórca OST do Krypty) oraz pozostałych przygotowanych na potrzeby nowej części. Poznać je na drodze kampanii przeplatanej dialogami, mini grami i bossami, albo po prostu skupić się na samym mięsie i próbować pobić swój rekord lub… przetrwać.
2025032818033600 s
Nasza protagonistka ma oczywiście określone punkty życia, których wyzerowanie kończy naszą próbę. Do wyklikania mamy świetnie wyglądający zestaw szkieletów, nietoperzy i innych glutów, które mają swoje zależności. I tu mamy mały zgrzyt dla tych, którzy widzą w tym wyłącznie klona Guitar Hero, czy innych gier muzycznych. Ograniczenie nas do trzech linii ma swoje podłoże w tym, że te nuty płatają figle. I teraz rozstrzyga się sytuacja, czy Wy tę grę w ogóle polubicie...

Rytm tu jest, ale nie jest kluczowy. Wybaczcie, ale trudno mi o inne wnioski, kiedy już na etapie tutoriala (!) przyswaja mi się, że niektóre potwory to tempo zaburzają. Jedna sprawa, że nie wszystkie giną od naszego poprawnego kliknięcia i należy wykuć na pamięć ich zamiary/ruchy, a druga, że niektóre w ogóle olewają linie i szarżują, co dwa takty, a nie jedno. Przyznam, że sam mam z tym duży problem. Teoretycznie powinienem polubić coś, co gubi rytm, bo ja tego rytmu przecież nie czuje, a z drugiej wkręcenie się i załapanie go nie da Ci obietnicy sukcesu - a to boli!
2025032818085100 s
To bardzo podstępna i burząca nasz komfort gra. Ona chełpi się tym, żeby namieszać. Łapiesz się na jej najprostsze zabiegi, co często wywołuje uśmiech na twarzy. Tyle że niektóre patenty wykraczają zbyt mocno poza wyobrażenie o grze RYTMICZNEJ. Przemieszczanie się wrogów zaakceptuje, bo zwykle idzie to w parze z tempem melodii. Świadome burzenie go bawi mnie znacznie mniej.

Bo finalnie dostałem świetnie wyglądający produkt, który nie oczekuje ode mnie tempa i szybkich palcy, a szybkie reakcje i wyuczenie się wrogów na pamięć. Zbyt często to rodzi frustrację, która występuje... ale nie potrafi mnie wykoleić na dobre. Wracam do tej gry za sprawą fajnych melodii, choć one zawsze będą stać w dalekim tle za licencjonowanymi hitami, jakie przyszło nam przygrywać w takim GH. Mam wrażenie, że odbieram ten tytuł w najbardziej prymitywny sposób - fajne, ale znam lepsze.
2025032818094100 s
Jeśli dobudujecie do tego 4 poziomy trudności (w każdym rośnie nasza liczba zdobytych gwiazdek, które pozwalają odblokować kolejne) i pomnożycie to przez kilkadziesiąt utworów, to mniej więcej wiecie, ile w tym wszystkim zabawy i contentu. To dobra gra, która za mocno mieszała w kotle i za bardzo chciała się czymś wyróżnić. Miała świadomośc, że jej Krypta była innowacyjna, więc tu chciała zjeść ciastko i mieć ciastko. Rozegrać całość bezpiecznie dla rytmicznego oka, ale i namieszać na tyle, żeby czymś zaskoczyć. Ta pokusa wydaje mi się zbędna, bo to by się świetnie obroniło nawet w klasycznej formie. Może nie podbiłoby świata - nie mogłoby, ale przynajmniej nie stosowało tanich sztuczek i ciosów poniżej pasa. Ja tu cierpię, próbując wystukać rytm, a oni mi jeszcze w twarz plują. Czasami bardziej gra reakcyjna, a nie rytmiczna.

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Brace Yourself Games


Plusy:

Thumb Up

Lubi namieszać tymi nutami i bawi, kiedy się na te patenty złapiemy

Thumb Up

Bardzo dobrze działa na Switchu

Thumb Up

Fajny, kreskówkowy design

Thumb Up

Dobra muzyka (pomimo oczywistego braku licencji na znane hity)


Minusy:

Thumb Down

Świadome burzenie tempa w grze rytmicznej to cios poniżej pasa

Thumb Down

Uczenie się ruchów przeciwników > Wyczucie tempa - do zaakceptowania, ale może drażnić wielu

7 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz