Pokemon-FireRed-LeafGreen-800x450

Właściciel zdjęcia: Pokemon Company

Recenzja Pokemon FireRed & LeafGreen na Nintendo Switch 2

Absolutny klasyk wkroczył na eShopa w ramach 30-lecia marki Pokemon. Fani dostali możliwość powrotu do miejsca, gdzie to wszystko się zaczęło, a dokładnie do odświeżonej wersji gier Pokemon Red i Green z Game Boya Advance. Gier doskonale mi znanych z oryginalnych czasów, więc wszystko oglądane było przez nieco różowe, nostalgiczne okulary.
20260304-01KJWXV00T0M47M9XZ2GY0X5MX-BEBFB949-948D-49AE-9CE2-53FA0707B3F0
Niby cofamy się wiele lat, a schemat rozgrywki Pokemonów jest wciąż aktualny. Wybieramy startera i jako świeży trener ruszamy w krzaki łapać kolejne stworki, które następnie rozwijamy, by pokonać tuzy tego trenerskiego zawodu. FireRed i LeafGreen to czysta esencja tego gameplayu, która wręcz jest do tego mocno ograniczona. Mówimy tu o grach z 1996 roku, co szybko da się we znaki. Konstrukcja mapy Kanto jest banalnie prosta. Kolejna droga, kolejne wyzwania, podobne miasto, lider, odznaka i powtórz.

Sympatia do tych gier wywodzi się w ogromnej mierze z nostalgii. Z tego, że to tam każdy zaczynał swoją ewentualną fascynację marką. Do dziś, gdy tylko pojawia się nowa gra Pokemonowa, to słyszymy, że to już nie to samo. Brutalne wieści dla was - to głównie przez wiek! Pokemon FireRead & LeafGreen pokazują świetnie jedno - te nowe gry wcale tak mocno nie odbiegają od tamtych. Uważam wręcz, że po zagraniu w te klasyki dzisiaj, nowoczesnym wersjom należą się przeprosiny. Wiele aspektów zostało wygładzonych, a niektóre uproszczenia są mile widzianym i słusznym dodatkiem.
20260304-01KJWXVE3JH46WWZMXHD0G2G07-B904FC8B-21EB-44C1-B32D-77FC27B0792F
Dla przykładu, w starych Pokemonach dany podopieczny musi być uwzględniony w walce, żeby uszczknąć coś EXPa dla siebie (w nowych jego obecność w ekipie daje swoje owoce i rozdziela doświadczenie względem ich pozycjonowania w naszej kieszeni). Doprowadza to do dość uwłaczającej czasowo konieczności wpuszczania delikwenta na walkę i tracenia tury, żeby tylko go podlevelować i nie został tak mocno w tyle. Te gry to mekka dla fanów grindu, którym nie przeszkadza wałkowanie tego samego terenu, żeby ich podstawowy szczurek miał się lepiej i mógł coś powalczyć poza pierwszym rejonem.
20260304-01KJWXVAHM69X4WWSQ3GY800VM-2D32BB2A-621E-4C31-B142-3130719D85ED
Nie chcę jednoznacznie pisać, że to jest złe, bo każdy wie, czym są Pokemony, ale w pełni rozumiem nieprzekonanych i ostrzegam tych powracających wyłącznie z ciekawości - ten powrót musi być podparty nostalgią. Nostalgią, która wybaczy łopatologie interfejsu i żmudną konieczność przeklikiwania się przez kolejne partie plecaka w poszukiwaniu odpowiedniego zasobu. Takiej, które przymknie oko na uciążliwe przekładanie Poków w swoim stashu. I finalnie takiej, która z uśmiechem przyjmie dwudziestą (!) z rzędu walkę z tym samym Pokemonem, przedzierając się przez jakąś jaskinię, gdzie powrót do PokeCenter nie jest na wyciągnięcie ręki. W dzisiejszym gamingu jest limit do walki z Zubatami tego świata…
20260304-01KJWXV3H1AXJEVVKFNGSNQ0JT-31299417-4486-45C6-9316-55667C965B51
FireRed i LeafGreen nie oferują nowego contentu. Nie niosą wielkiego wsparcia dla Switcha. One po prostu na tym Switchu są. Podobno jakieś marginalne poprawki zostały tu uwzględnione (nie jest to prosta emulacja), ale dla wielu będzie ich za mało. 

Tu głównie chodzi o sympatie do starej ekipy Poków, którym nowe generacje najczęściej nie dorównują. Tu mówimy o najbardziej klasycznym wyborze startera, który będzie najtrudniejszym z możliwych i ustawi niejako naszą trudność gry na pierwszych metrach - Charmanderem, z racji ognistego przystosowania, będzie delikatnie trudniej. Nie mam zastrzeżeń do działania samych obliczeń w walce, a znajomość gatunków i żywiołów jest tu podstawowa i odczuwalna na każdym kroku. To fundamenty, które zbudowane wtedy działają świetnie i dziś. Pod kątem walk trudno tu o problemy i akurat pod tym względem (pomijając wciąż dość ubogi interfejs) nie widać siwych włosów na tej głowie.
20260304-01KJWXV747THP8RKAHBMBS585J-2484A694-CDD5-44F9-86E7-AF5828B30CE4
Po prostu ta magia szybko wyparowuje w 2026 roku. Nie neguje samego pomysłu wypuszczenia tych gier na NSW i nawet nie jestem obrażony, że trzeba zapłacić, a nie wrzucono ich do abonamentu GBA (bo i tak wolę coś “posiadać”). Uważam Red i Green za gry mocno nadgryzione zębem czasu, które bez pierwiastka młodości grającego i stricte przenośnego Game Boya mają trudne życie. Niemniej chciałbym, żeby ten trend kontynuowali, bo moje serce leży wraz z Lugią i Pokemonami Silver, w których już będzie widać poprawę względem tego fundamentu (!), którym opisywane tu gry są. 

I sorry, że nie jest to typowa recenzja, a bardziej jakaś publicystyka, ale wychodzę z założenia, że tu karty i tak dawno zostały rozdane - ten kto miłował te gry za młodu, teraz się cieszy, a pozostali albo grają w Pokopię albo dalej mają zdziwioną minę Pikachu na fenomen tej marki.

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Conquest Entertainment


Plusy:

Thumb Up

Najmocniejszy zestaw starterów w historii - nigdy niedościgniony i już tak zostanie

Thumb Up

Wpływ żywiołów na walkę, który zbudował solidny fundament na kolejne lata - wielu traktuje to jako jakieś tam Poki dla dzieciów, a to jRPG z bardzo solidną turową walką

Thumb Up

Przede wszystkim sama możliwość powrotu do klasyków, od których wszystko się zaczęło…


Minusy:

Thumb Down

…choć nostalgia jest tu obowiązkowa, bo cała konstrukcja się mocno zestarzała - brak tu nowości, interfejs jest uciążliwy, a losowe walki często uwłaczające

7 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz