Factorio

Właściciel zdjęcia: Wube Software

Recenzja Factorio na Nintendo Switch

Factorio raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Jeśli jednak raczej nie interesuje was branża gier, poza Nintendo Switch to proszę bardzo: Factorio to projekt, który szturmem zdobył serca graczy podczas crowdfundingu w 2013 roku, wszedł w early access w 2016 roku, a premierę na PC miał w 2020 roku. Od tej pory osiągnął liczbę ponad 3 milionów sprzedanych kopii na Steamie oraz zbudował bardzo przyjazną i prężnie działająca społeczność. A teraz Factorio trafia na Nintendo Switch!

Czym jest Factorio?


Jak opowiadają sami twórcy, pomysł na Factorio wziął się z idei zbudowania gry o automatyzacji produkcji. Widać to od samego początku tutoriali: najpierw kopiesz kamienie ręcznie, ale od razu gra uczy cię jak postawić urządzenie, które wydobędzie te kamienie za ciebie. Następnie skrzynki do składowania, ale już za chwilę za pomocą robotycznych ramion możesz ładunek wrzucać od razu na taśmy produkcyjne, które dostarczą materiał do pieców. Z pieców oczywiście inne ramiona mogą je przerzucić dalej.

To, co najpierw składa się z kilku punktów do wydobywania rudy i taśm produkcyjnych, szybko eskaluje w gigantyczną w pełni zautomatyzowaną fabrykę. Gra w Factorio oddziałuje na dokładnie ten ośrodek w mózgu, który sprawia, że odczuwamy przyjemność z patrzenia się np. na kolejkę, która sobie jeździ w kółko. Zapytajcie graczy symulatorów pociągu, co ich przyciąga do gry: wybudowanie świetnie współgrającego i zsynchronizowanego środowiska, to uczucie sprawiające niesamowitą satysfakcję.

Współgra to wszystko z fabułą: jesteś inżynierem, który rozbił się na obcej planecie i stara się wrócić do domu. Zaczyna od przetapiania obecnych na planecie rud metali, aby pod koniec gry… zbudować rakietę i polecieć do domu!
fetchimage

Jak działa Factorio na Nintendo Switch?


Poprzednim punktem mógłbym w zasadzie zakończyć recenzję. Factorio spodoba się wszystkim fanom symulatorów ekonomicznych, tym którzy spędzali godziny w Simcity lub Railroad Tycoon i wielu innych. Bardzo szybko dojdziecie do super przyjemnego micro-managementu, gdzie patrzycie, jak wasza fabryka rośnie. Zostaje nam jednak do wyjaśnienia olbrzymi słoń w składzie porcelany, który zasługuje na lwią część miejsca w poniższym tekście: jak działa Factorio na Nintendo Switch?

Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że gra typu Factorio wydaje się ciężka do przełożenia na konsolę. Tworząc port, trzeba przemyśleć kilka spraw:

  • Sterowanie padem.
  • Zmiany w Interfejsie, aby dostosować go do konsoli (i sterowania padem).
  • Zmiany w poziomie trudności gry. Ta powinna zostać zbalansowana, biorąc pod uwagę wolniejsze i mniej dokładne sterowanie.

To wszystko razem wpływa na to, czy gra zostanie dobrze odebrana. Niestety nawet najlepsze gry mogą nie błyszczeć spod warstwy złych decyzji dotyczących powyższych tematów. Co najgorsze: mam faktyczne obawy, czy nie będzie tak z Factorio. Tworząc poniższą analizę wsparłem się tym, jakie cele mieli autorzy. To zostało opisane we dwóch wpisach blogowych na oficjalnej stronie Factorio. Do przeczytania tu i tu.

Factorio na PC i Nintendo – różnice


Nie ma znaczących różnic między obiema wersjami. Twórcy postawili sobie jeden szlachetny cel: Factorio na Nintendo Switch, ma być dokładnie tą samą grą, która kilka lat wcześniej wyszła w wersji na komputery. Z tego powodu różnice są w zasadzie dwie, z czego tylko jedna coś faktycznie zmienia:

  • Mody – tych w wersji na Nintendo Switch nie ma. Nie powinno to być dla nikogo zaskoczeniem – konsole to zamknięte systemy i ich producenci raczej nie zgadzają się na takie ingerencje w grę.
  • Wydajność: Factorio na Switcha trzyma 60 fps, chociaż przy większych fabrykach może spadać do 30. Osobiście w trakcie swojej przedpremierowej rozgrywki nie doszedłem do miejsca, w którym konsoli by zaczęło brakować mocy. Nie da się jednak ukryć, że jest to bardzo możliwe, szczególnie w trybie gry bez końca. Malutkim szkopulikiem jest to, że przy uruchomieniu gra potrzebuje dosyć długiego czasu na załadowanie. Po tym jednak nie ma już żadnych opóźnień, a zapis i wczytanie gry są błyskawiczne.

Gra padem w Factorio


“Przetłumaczenie” sterowania było dla Wube Software olbrzymim wyzwaniem. Wersja na komputery nigdy nie przewidywała dodania natywnego wsparcia dla pada, skupiając się standardowo na myszce i klawiaturze. Nie da się też przemilczeć faktu, że wersja PC to aż 146 możliwych do bindowania akcji, które było trzeba rozmieścić, używając 16 przycisków dostępnych na padzie.
radars quick panel
Czy gra w Factorio padem ma sens? Tak, gra się bardzo dobrze. Nie jest jeszcze idealnie i kilka rzeczy wymaga dopracowania: poruszanie się po menu jest dosyć chaotyczne i łatwo zgubić, gdzie akurat mamy kursor. Ciężko też z początku ogarnąć wszystkie bindy, a gra wprost z komputerów nas ich nie uczy. Na szczęście podchodząc do konkretnych urządzeń, wyświetlane są na ekranie skróty. Dzięki temu w pewnym momencie ogarnąłem jak szybko zbierać produkcję, co bardzo przyspieszyło dynamikę gry. Pojawia się pytanie, czy inne takie skróty jeszcze gdzieś się kryją, czy zostały pominięte. Z chęcią bym ogarnął automatyczne dodawanie paliwa, ponieważ jest to równie czasochłonne i upierdliwe jak poprzednia czynność.

Gra padem jest tradycyjnie bardzo przyjemna, aczkolwiek obsługa wielu menu i systemów w Factorio nie jest tak dynamiczna i szybka za pomocą pada, jak za pomocą myszki i klawiatury.

Zmiany w interfejsie


Tych właściwie nie ma. Ponownie, jak w przypadku zmian w contencie twórcy postawili na zatrzymanie oryginalnego interfejsu. Zostało dodane jedynie małe okno, gdzie można umieszczać swoje skróty do itemów dla szybszego dostępu. Czy to załatwia sprawę? Śmiem twierdzić, że nie.

Nie bez powodu inni producenci potrafią kompletnie przemodelować swoje UI, wydając grę na konsolę. Przykłady? Proszę bardzo: Stellaris, Pillars of Eternity, Diablo 3. Wydawało się, że w gry z takich gatunków nie da się sensownie grać na padzie. Tymczasem w każdą z tych gier gra się bardzo przyjemnie padem. Z tym że jednym z powodów takiego pozytywnego odbioru jest kompletnie inny interfejs, dopasowany do kontrolera.

Szanuję decyzje Wube Software o wierze w swoje UI, ale obawiam się, że to mogła być zła decyzja.

Zmiany w balansie rozgrywki


Ponownie: tych nie ma. Gra jest identyczna w stosunku do jej wersji na komputery. Czy to dobrze? Nie. Nie mogę się zgodzić z taką decyzją twórców. Zmiany w balansie są wymagane i są poniekąd pochodną poprzednich punktów: sterowanie padem zajmuje więcej czasu niż obsługa gry myszką i klawiaturą. Dodajmy do tego niedostosowane UI i dostajemy dużo wyższy poziom skomplikowania niż w podstawowej wersji gry.
fabryka
Osobiście wydaje mi się dosyć znaczące, że już w tutorialu musiałem wczytywać grę z powodu niepowodzenia. Osoby mniej obyte z grą padem będą mieć jeszcze trudniejszy czas, żeby w ogóle “wejść” do gry. Swoją drogą częstotliwość autosave można ustawić, na co 7 minut lub rzadziej: w takiej sytuacji by było miło zejść choćby do trzech minut.

Jak działa Factorio na Nintendo Switch? – podsumowanie


Do wszystkiego można się przyzwyczaić i właśnie do takiego wniosku doszli twórcy po wewnętrznych testach. Widzę tu jednak następujący problem: nawet jeśli dla testujących sterowanie padem było dość nowe, to rozgrywka i interfejs nie. Wiedzieli, jakie gra stawia przed graczem wyzwania, czego się spodziewać, gdzie szukać odpowiednich rzeczy w interfejsie.

Mój odbiór był zgoła inny: atak kosmitów, gdy byłem zajęty budowaniem czegoś, oznaczał bolesne anulowanie budowy, następnie wyjście z menu i dopiero zajęcie się problemem. Brzmi łatwo? Jednak kilka sekund opóźnienia często oznacza wczytania sejwa albo poważne uszkodzenie fabryki. Ciężko nie odnieść wrażenia, że było to przemyślane pod kątem wersji pc, gdzie wykonanie tych akcji jest sporo krótsze, a co za tym idzie: gra jest mniej wymagająca.

Odbiór przez mniej doświadczonych graczy będzie pewnie jeszcze gorszy. Sterowanie padem to kwestia przyzwyczajenia i może kilku drobnych poprawek. Decyzja o niezmienianiu interfejsu też się wydaje zrozumiała: zaprojektowanie i wdrożenie kompletnie nowego UI to miesiące dodatkowej pracy. Jednak w takim wypadku gra powinna zostać odpowiednio zbalansowana. To, czego doświadczeni fani Factorio nie dostrzegą w wersji na Nintendo Switch, może okazać się kumulacją nie do przebrnięcia dla nowych graczy.

Synek, to trzeba na spokojnie

na spokojnie
Ok, “kiedy indziej mi pokażesz” nie pasuje w tej sytuacji, ale fragment o podejściu na spokojnie już tak. Factorio bardzo szybko rozkręca się do stanu, w którym można się pogubić, a fabryka jest tak duża, że ciężko ogarnąć ją wzrokiem (i jednym ekranem). Aż się chce usiąść i na spokojnie wszystko przejrzeć. Tego chyba najbardziej mi brakuje w Factorio na Nintendo Switch: aktywnej pauzy, podczas której będę mógł wszystko ogarnąć.

Ciężko mi oprzeć się wrażeniu, że to właśnie ta mała zmiana pozwoliłaby na to, żeby przymknąć oczy na wszystko, co opisałem wyżej. Na ten moment mam obawy, czy drobne niedociągnięcia nie okażą się kompletnie nietrafionymi decyzjami i nie przykryją tego, jak dobrą grą jest Factorio. Samo w sobie Factorio to świetna gra dla wielbicieli gatunku, gra, która bardzo szybko uruchamia w mózgu obszary odpowiadające za odczuwanie satysfakcji.

Nie podejmę się wyrokowania, czy opisane problemy wpływają negatywnie na rozgrywkę, może to tylko moje odczucia. Bez tego Factorio to gra na 8/10, a dla fanów gatunku to pozycja absolutnie obowiązkowa.
 
Dziękujemy firmie ConQuest entertainment za dostarczenie gry do recenzji.


Plusy:

Thumb Up

Bardzo wciągający tycoon, teraz już takich wiele nie ma.

Thumb Up

Olbrzymie mapy.

Thumb Up

Mnóstwo szczegółów na mapie.


Minusy:

Thumb Down

Niekoniecznie dobre decyzje dot. całokształtu gry, jako portu na inną platformę.

8.5 / 10

Nasza ocena

Awatar

Konrad Lippert



Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz