Chivalware Keyart 1200x675

Właściciel zdjęcia: Dotemu

Recenzja Chivalware na Nintendo Switch 2

Chivalware to mały roguelite, w którym wcielisz się w Rycerza Dysku. Legendarnego wojownika, którego orężem są właśnie dyskietki. Bynajmniej nie wykorzystuje ich do rzucania w kierunku wroga, a w locie odczytuje z nich kolejne, coraz mocniejsze ataki.
20261029-01M6495F75DBNB2J2ZFTSXAKPV-5452642E-BCCB-4B3C-8EF2-B29B1F3CBD85
Każdy dysk ma inną barwę, która losowo generowana jest na planszy po naszej stronie pola walki. Naszym podstawowym zadaniem jest ciągłe zbieranie łączących się kolorystycznie kafelków, które generują nam energię do wyprowadzania kolejnych ataków. Wszystko oczywiście w czasie rzeczywistym, gdy wrogowie nieustannie atakują. 

W efekcie dostajemy więc grę o… skakaniu po kafelkach. Ni mniej, ni więcej. Dynamiczną, pikselową, a co za tym idzie pewnie też w dużej mierze archaiczną. To ma być powrót do dawnych lat gamingu. Pozornie prostszych, ale dających sporo satysfakcji. 

Progresujemy za sprawą klasycznych rogalowych drabinek. I choć pole manewru/wyboru ścieżki mamy ograniczone do absolutnego minimum, a na drodze spotkamy znane schematy walki i pól z losowymi zdarzeniami/udogodnieniami, to z czasem będziemy mogli też “wybrać swoją truciznę”, czyli bossa etapu, z którym chcemy się zmierzyć - miłe, że nie są to jedni stale przywierceni do danego biomu/etapu.
20261029-01M64957Y3NFH131MT1B6XPQ3F-6DAABC15-22BE-459E-9090-D8522795BBE6
Bossowie to clou całej zabawy, bo to oni serwują najbardziej niszczycielskie ataki i pomimo wspomnianej prostoty, to z tymi unikami można mieć największy problem. Wszystko przychodzi z czasem, wraz z poznaniem schematów ataku, ale ciągły ruch to podstawa tej gry. Odczytywanie zamiarów przeciwnika i mieszanie defensywy z ciągłą koniecznością boostowania energii - jeśli “zbierzemy” pola, które nie są połączone trzema kafelkami, to dostajemy minusowe punkty na pasku. 

Na odblokowanie czeka 5 Rycerzy Dysku, którzy różnią się specyfiką walki i startowym zestawem broni. Wśród tych ostatnich znajdziemy zarówno czary, bronie dystansowe, jak i te na bliższy dystans. Pole rażenia każdego ataku jest zawsze dla nas widoczne, a na odkrycie czeka ponad 80 broni, jak i 150 upgrade'ów, które dorzucamy do naszego builda w formie chipów. 

Tyle tylko, że tego nie czuć. A przynajmniej nie wprowadza to aż takich różnic, jakbym sobie tego życzył. Wiele broni jest z pogranicza totalnie bezużytecznych i wiele prób miałem podyktowanych tym, że każde zbieractwo energii chciałem zakończyć jednym konkretnym atakiem* - jeśli oczywiście wróg nie ma na niego obrony, która objawia się powłoką w odpowiednim kolorze.

* - Do ataku użyjemy tego, który został zebrany jako ostatni i jest “aktywny” za sprawą podniesionej energii.
20261029-01M6495B2MQQE52DFVVEVNFNHV-05F67470-9263-4292-8DD7-4AFCB7DE3CF6
I to wszystko jest czytelne, jest dynamiczne, przyjemne, a na całość nałożono nietypowy system progresji z naliczaniem nam punktów na fikcyjnej liście rekordów - im wyższe miejsce, tym lepsze osiągnięcia, a punktacje sumują się ze wszystkich Twoich prób. Jest w tym przyjemny pomysł, ale nie ukrywajmy - to ciekawostka. Gra odskocznia, która po kilku próbach zaczyna łapać zadyszkę. Niezależnie jak ładnie w cyferkach brzmią zapowiedzi o broniach i perkach, to najważniejsze jest odczuwalne zamieszanie/różnice wewnątrz produkcji. A tu te same plansze (bo styl graficzny narzuca pewną stagnację), te same kolory, coraz częściej Ci sami wrogowie i dość często podobny ulubiony atak, tworzą rogala fajnego… na chwilę. Gra nie jest droga. Nikt pewnie nie zbiednieje od próby sprawdzenia (premierowo 42,49 zł, a na obecnej promocji 38,24 zł), ale nie nastawiajcie się, że ten Rycerz pozamiata w popularnym gatunku. 

Dziękujemy za klucz do recenzji wydawcy 


Plusy:

Thumb Up

Ciągła dynamika wewnątrz pojedynków - ciasne przestrzenie, konieczność nieustannego ruchu

Thumb Up

Duża czytelność doświadczenia - zrobili wszystko, byś wiedział, gdzie bijesz i gdzie spada cios

Thumb Up

Niska cena - co na taką grową ciekawostkę jest właściwym ruchem


Minusy:

Thumb Down

Dla mnie mało roguelite’owej głębi - wbrew dużej liczbie broni i perków, to stagnacja idąca w parze ze stylem graficznym i oczekiwaniami od gracza przeważa szalę na zbyt dużą powtarzalność

6.5 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz