Zrzut ekranu 2026-09-11 095257

Właściciel zdjęcia: Yogscast

Recenzja The Royal Writ na Nintendo Switch

Wczorajszy dzień przyniósł debiut karcianki The Royal Writ, która przedstawi losy króla sypiącego dekretami na wszelkie niesubordynacje. Całość będzie przedstawiona w humorystycznym, kreskówkowym stylu, gdzie za aktorów będą najczęściej robić antropomorficzne zwierzęta. Zresztą… to karcianka, więc sama otoczka, choć urocza, gra drugoplanowe skrzypce, a wyłączenie jej w opcjach nie zmieni gameplayowych założeń ani nie wpłynie znacząco na przyjemność z grania.
20260905-01M1Q3BWPF9M26N30JEFMGZYHK-CEF8A6CA-F1B3-4665-AFC3-2ED9ADB05B86
Plansza The Royal Writ podzielona jest na kolumny i wiersze. Karty z jednostkami, jeśli ich umiejętność lub ekwipunek nie wskazuje inaczej, można kłaść wyłącznie od lewej strony, by mogły maszerować razem z resztą wojska w prawo do wieży nieprzyjaciela. Celem gry jest zbicie mu punktów życia, zanim nasze jednostki dojdą do jego bazy, bo wejście na nią kończy ich żywot i eliminuje daną kartę z gry. 

Jednostki dzielą się na te, które mają punkty siły, jak i te, które niosą ze sobą mnożnik. To dwie podstawowe wartości, na które wpływ ma ogrom czynników na planszy. Kolumny mają swoje boosty, a poszczególne pola mogą nieść zarówno pomoc, jak i (znacznie częściej) przeszkody. Mogą sprawić, że jednostka straci połowę oferowanej mocy, zajmie się wykopywaniem przedmiotu, który tam został ukryty lub zostanie wyciszona na jedną turę przez chorobę, z narażeniem jej na przedwczesną śmierć w kolejnych fazach. W tej grze jest wiele rzeczy do wzięcia pod uwagę, a ta podstawowa zależność, że musisz zbić HP wroga przez określoną ilość tur, wydaje się prosta tylko na pierwszych metrach podróży. Poziom trudności rośnie tu szybko (wrogowie zaczynają mieć kilkanaście tysięcy HP, więc niewyszkolone jednostki będą skazane na pożarcie nawet z dużymi mnożnikami), a każdy boss ma swoją niedogodność, która dopisuje się do już szerokiej listy zależności.
20260905-01M1Q3BMCJ29RCSKAQB4KQ0QTQ-89CAA90F-C1AC-4195-9A6E-584F58F49054
Aby uznać próbę za udaną, należy przejść pięć takich roguelite’owych drabinek, gdzie po drodze znajdziemy klasyczny miszmasz pól bitewnych, jak i pomocniczych. Od składania w ofierze swoich kart po próby zebrania tradycyjnych dla gatunku perków

Skłamałbym jednak, pisząc, że czeka was tu wiele więcej, a zabawa i ilość kombinacji jest niezliczona. Owszem, jest tego sporo, a możliwości na tworzenie builda i dobór odpowiednich kart się znajdą - praktycznie każda karta ma swoją umiejętność specjalną, która może odpowiedzieć na nieprzyjazny teren wroga - jednak trudno nie odnieść wrażenia, że szybko wam się ten zestaw kart opatrzy, a dwa akty, to jedyne, jakie w tej grze się znajdują. To mała produkcja. Ma swój charakter, matematyczne podejście i świetną ścieżkę dźwiękową (idealnie wkomponowaną pod komediowy charakter całości), ale trudno jej będzie z tym materiałem startować do największych tego gatunku.
20260905-01M1Q3BS0CJA8FFX76C7H7420A-1A0CA6DA-49CE-430A-86D9-12CD8C07A2FA
Inna sprawa, że pierwszym aktorem widowiska zawsze będzie RNG, które nie uraczając nas odpowiednimi kartami, może nas przeklnąć na pierwszych metrach. Wiele prób przed wami, gdzie po prostu nie będzie opcji na triumf. Niezależnie jak genialnymi dowódcami będziecie. To jednak dość stały punkt deckbuilderowego programu, z tym że w wielu innych czułem znacznie większy wpływ na obrót spraw niż tutaj. 

Gra mogłaby też lepiej wyjaśniać swoje zależności i nieco bardziej przejrzyście opisywać karty. Często czuć tu drogę na skrót i nastawienie, że gracz nauczy się samemu. Szlachetnie, ale wyczuwam, że wiele osób może się szybciej odbić niż znajdzie wenę do nauki. Jest tu kilka rodzajów ekwipunku, cały czas na ręku mamy karty umiejętności, a tutorial praktycznie przemknął przez temat w trybie ekspresowym. Przy wielu nowościach musiałem się zastanawiać, za co one odpowiadają, a intuicyjnej formy podglądu całego opisu nie ma.
20260905-01M1Q3B9NBD15RV43X90ESV15X-270AA58D-9743-48DC-B3F8-9EC0C49F8F0E
Jako fan deckbuilderów, deklaruje, że The Royal Writ to… dobra produkcja. Nie żaden wielki hit, ale może stanowić fajną odskocznię od faktycznych królów gatunku. Na pewno znajdziecie tu całkowicie odmienny gameplay, nowe podejście do jednostek, które są wręcz skazane na śmierć (a przy śmierci potrafią oddać najwięcej), a pod kątem artystycznym to może być nawet topka - siadła mi zarówno kreskówkowa forma, jak i ścieżka dźwiękowa. Jeśli tylko przełkniecie te trudne pierwsze kroki, to nie sposób będzie się oderwać… tyle że później gra pokaże swoje minimalistyczne podejście i braki w zawartości (co jest odzwierciedlone w cenie premierowej 45 złotych, więc kwestia indywidualna, czy to rozgrzeszamy). 

Dziękujemy za klucz do recenzji wydawcy 


Plusy:

Thumb Up

Nietypowy gameplay - choć bardzo matematyczne deckbuildery już widzieliśmy, to nie na takim polu bitwy

Thumb Up

Styl i warstwa dźwiękowa

Thumb Up

Dużo zmiennych, które należy wziąć pod uwagę…


Minusy:

Thumb Down

…co przy uproszczonym tutorialu może ludzi zrazić, a proste opisy kart nie pomogą

Thumb Down

RNG jest odczuwalne

Thumb Down

Nie ma za wiele zawartości* - choć jak wspomniałem cena to nieco łagodzi

7 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz