16x9 NSwitch2 SplatoonRaiders BASE image1600w

Właściciel zdjęcia: Nintendo

Recenzja Splatoon Raiders na Nintendo Switch 2

Splatoon to sieciowa strzelanka widziana oczami Nintendo. Pozbawiona krwi rzeź, która rozlewa po planszy hektolitry kolorowej farby, by finalnie celebrować tych, którzy zajęli swoim kolorem większą część terenu. Gra pomimo całkowitego braku brutalności (co w strzelance bywa na papierze absurdalne) nie sprawia wrażenia nieciekawej, a wręcz zachęca ekipy do poprawiania swojej taktyki przez odpowiednie użycie bogatego arsenału. Rzecz specyficzna, ale ciesząca się ogromną popularnością. Tak wielką, że po sukcesie trzeciej odsłony z poprzedniego Switcha, zapragnęła poszerzyć swoje uniwersum o single-playerowy spin-off. Przy poprzednich odsłonach takie rzeczy jak “solowa kampania” były sprawą drugorzędną.
20260724-01KYA6HMBCC1NC9THSNF9N6ZWM-D51801CE-84BA-4CEA-BAAC-4F37AD4D66E6
Przede wszystkim Splatoon Raiders nie rezygnuje ze swoich korzeni. To niezmiennie kolorowa i napędzana dynamiczną muzyką strzelanka, która swoje batalie dwóch ekip na małych terenach zamieniła na walkę z groźnymi Salmonidami, które zalęgły się na tajemniczym archipelagu. Przemierzyć będziemy musieli kolejno odblokowywane wyspy, które oferować będą coraz wyższe wyzwania (określane przez z góry określony level przeciwników). 

W efekcie mamy tu do czynienia z dość klasycznym looter shooterem, którego format został podzielony na szereg krótkich i dynamicznych zadań. Te zakładają pokonanie wrogów z odhaczaniem kolejnych zdobyczy oznaczonych na mapie, wybijanie ich na czas, by uzbierać wypuszczane przez nich orby, czy bardzo proste dungeony, w których podkopujemy się na coraz niższe poziomy. I nie wiem, czy nie skłamałbym, pisząc, że takich rodzajów misji jest może ze cztery i szybko zaczynają razić wtórnością - szczególnie że w zasadzie każdy dotyczy tego samego i zmaga się z podobnym zagrożeniem. Na ich plus na pewno działa tempo, w jakim wypada je rozegrać (choć są i takie bez ograniczeń czasowych, które oczekują delikatnej eksploracji), ale nie dla wszystkich może to być wystarczające pocieszenie.
20260724-01KYA6HGQJEGRH8H8D7JC2408S-8ABE47C4-2F75-4FE0-80BF-150C4B9B2AB6
Za sam loot odpowiada główna waluta służąca na rozwój, bronie, jak i perki, które dobieramy z dość bogatej listy czekającej na odblokowanie (ilość przypiętych musi zostać zwiększona poprzez rozwój postaci). Każda z broni ma swój level, który możemy za odpowiednią kwotę zwiększyć, ale nie zdziwcie się na pierwszych metrach zabawy, że jedyna broń z waszego arsenału na tyle skuteczna, by przejść daną misję, to ta, której po prostu nie lubicie - taka złośliwa natura looter shooterów. Z jednej strony zachęca to do testowania nowych możliwości (wyjścia ze strefy komfortu), z drugiej ewentualna frustracja z dość dużego wpływu na nasz feeling i radość z walki. Broni jest ponad 50 i podzielone są na 11 typów - tu dość klasycznie i znajomo dla fanów Splatoon 3.
20260724-01KYA6HZKK2JTGJVWM1RBRX5T1-B1B0F608-5C9F-47D4-B11C-46A59389F592
Jest jeszcze jedna metoda, która może wam pomóc przejść tym haniebnym pędzlem misję X - jest tu możliwa rozgrywka online! Jednak, jak to w świecie Nintendo, nic nie może być zbyt piękne i frywolne. Jeśli chcesz przetestować takie połączenie, to poza jednym wyjątkiem będzie ono ograniczone do listy Twoich znajomych. Nie wiem, jaką zbrodnią byłoby wyłapywanie losowej ekipy, co przecież niosłoby podobną jakość, ale czy po tylu pokracznych multiplayerach możemy być jeszcze zdziwieni? Już nawet nie będę przypominał o funkcji GameShare, na którą tu Nintendo się nie skusiło - po części rozumiem potencjalny cios dla sprzedaży, więc nie oceniam. 

Tym wspomnianym wyjątkiem jest wezwanie pomocy tuż przed wyruszeniem w drogę - niczym flara w serii Monster Hunter. Możesz tego jednak dokonać wyłącznie raz na pół godziny. Wtedy już randomowi gracze najwyraźniej nie śmierdzą i nie zagrażają naszemu dobrobytowi. Oddam im jednak to, że chętni do pomocy pojawiali się praktycznie natychmiastowo, ale to też okres premierowy gry i prawdziwą wartość osądzić będzie można za jakiś czas.
20260724-01KYA6HR9ZKN1CGCZ4XVTKA3DW-55489EE8-7FA4-4834-8E95-1D2E4C6377DE
Sam system walki jest bardzo zbliżony do poprzedników, ale już poziom graficzny dał ten krok w kierunku rozwoju z racji nowszego sprzętu, na którym gości - wyczuwam, że Splatoon 4 jeszcze się załapie na NSW2 i właśnie na tej wersji silnika będzie bazował. Postacie dalej są dość ograniczone wizualnie (to Nintendo, więc pewien styl będzie tu stały), ale już ich animacje, czy zachowywanie się samej farby, w której często nurkujemy (kluczowa specyfika serii, która zakłada podładowanie amunicji, jak i leczenie) to zdecydowany rozwój. Najważniejsze, że przy tym wszystkim, jak i całym zamieszaniu, które dzieje się na ekranie (i rośnie wraz z postępami w kampanii) gra nie dostaje zawału klatek i trzyma stałą wartość 60.

Czy tak wyobrażaliście sobie kampanię dla pojedynczego gracza? Czy forma rajdów będzie dla wszystkich wystarczająca? To miecz obosieczny - niosący plusy, jak i minusy idące w parze z pewnymi uproszczeniami w konstrukcji. Na pewno fajnie jest pograć w to z doskoku (czyli w formie często pożądanej na tej konsoli) - wpaść na kilka misji, zebrać loot, poprawić postać, odłożyć. Granie ciągiem, choć też możliwe dla zapaleńców (to jasne, nie oceniam), może nieść jednak pewną dozę wtórności. Tak we wspomnianych konstrukcjach zadań, jak i dość miałkich i mało zróżnicowanych terenach. Fajnie, że fabuła została obudowana gigantycznymi bossami, na których trochę farby trzeba wylać, jak i minibossami, którzy ubarwią poszczególne zadania. Niewykluczone jednak, że jest to największa różnorodność na tym szlaku, bo trudno mi cieszyć się z nowego dodatku surfowania, który był używany do krótkich sekwencji ze znikomym wpływem na samą zadanie - krótkie zręcznościowe przerywniki.
20260724-01KYA6HW98R3ZB6WBFHNSS539X-9213EC5D-01EA-4C48-9AF7-B8C7D3344504
I nie, nie jest to zła gra. Wręcz jej do tego daleko. To dalej Splatoon. Core gameplayu daje ogrom frajdy, ale po prostu mam przeświadczenie, że dało się zawiesić tę poprzeczkę wyżej. Sprawić, że to lore będzie lepiej rozbudowane, a single player jeszcze mocniej celebrowany. Bez wygodnego (!) w kreacji poszatkowania na krótkie zadania, które zastąpiły coś niosącego ciąg wydarzeń i zmuszającego do stworzenia większych, przemierzanych dłuższy czas biomów - no wiecie, jak w strzelance z kampanią, a nie looter shooterze. Za widzimisię jednak sądzić nie wypada, a ta część to kolejny dowód, że w tej farbie jest potencjał.

Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Conquest Entertainment 


Plusy:

Thumb Up

Core gameplay to dalej solidny poziom i sporo frajdy z kolorowej farby

Thumb Up

Technicznie dopracowana - bez odczuwalnych spadków klatek mimo rosnącego zamieszania, a i z zauważalnym progresem w kwestii animacji

Thumb Up

Idealna do krótszych sesji - zachowuje bardzo dobre tempo samych zadań i korzysta na swojej looter shooterowej konstrukcji

Thumb Up

Bossowie z należytą wielkością dbają o pewien powiew świeżości


Minusy:

Thumb Down

Lokacje są mało zróżnicowane, a i rodzaje misji nie powalają różnorodnością

Thumb Down

Online’owe ograniczenia trochę bolą - jak już są, to wolałbym swobodę działania i otwartość na nieznajomych (to pomaga w tym gatunku!)

7.5 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz