Recenzja Demeo x Dungeons & Dragons Battlemarked na Nintendo Switch 2
Demeo to cross-platformowa gra kooperacyjna, która miała imitować posiedzenia przy papierowych/planszowych RPGach. Każdy gracz wybierał postać ze swoimi mocnymi stronami, w trakcie rozgrywki zdobywał karty jednorazowego (potiony) lub wielokrotnego użycia (skille), a większość spraw rozwiązywał rzutem kością. Przy drugiej takiej próbie studia Resolution Games już nie trzeba mówić o generycznym świecie fantasy, bo doszło do ich współpracy z popularnym D&D. Reguły gry pozostają niezmienione. Dostajesz zestaw archetypów postaci i ruszasz na dungeon crawlingową przygodę. Nie ma tu jednej, fabularnej kampanii, a seria mniejszych, które mają dawać większe poczucie tej wspomnianej posiadówki przy papierowym/planszowym RPGu.
Posiadówka oczywiście zakłada grono kumpli i choć funkcjonuje tu rozgrywka jednoosobowa, to nie ma co ukrywać, że to gra ze sporym naciskiem na multiplayer. Moim zdaniem - bez ekipy nie podchodź. Gra będzie szybko rodziła wtórność/nudę, a dość miałka linia fabularna na pewno nie ma zamiaru napędzać nas do dalszej podróży. Warto też dodać oczywistość, że z randomowymi graczami to nie to samo, a i tych pokojów czekających na chętnych nigdy nie spotkałem za dużo (max 4) Zasady gry są proste - postać ma dwa punkty akcji, które wykorzystuje w swojej turze według waszego uznania. Może się poruszać, otwierać skrzynie, atakować bronią podręczną lub wykorzystać kartę. Każda decyzja o ataku wywołuje rzut kostką, której efektem jest sukces, porażka lub atak krytyczny. Jeśli spudłujesz za pierwszym razem, to przy drugim podejściu będziesz rzucał dwiema kostkami, wykorzystując bardziej korzystny efekt jednej z nich - tak, żeby nikt nie czuł się bardzo oszukany przez sam system.
Czy działa to, jak typowy sRPG/tRPG? Tak. Czy jest sens zamieniać tamte FF Tacticsy, Tactical Ogry i inne Fire Emblemy na krzyżówkę Demeo z D&D? …Nie. Mniej więcej będziesz w tym samym świecie, który równie często dla swojej wygody będzie korzystał z bardzo małych przestrzeni. Wiele segmentów naszej przygody to walka, którą napędzić może wpływ żywiołów. To ta gra, gdzie trzeba wykorzystać elementy otoczenia na swoją korzyść - i tu mógłbym dorzucić Divinity OS do zestawu wspomnianych gier, a negatywny werdykt będzie jeszcze bardziej klarowny. Całość została zrodzona z myślą o systemach VR (Meta Quest) i są momenty, w których to wybrzmiewa. Choć nie powinno być problemu z przeniesieniem czegoś takiego na wersje płaskie, tak sterowanie bywa w moim odczuciu zwodnicze. Przesuwanie pionka mnie męczyło. Nie zawsze był on w stanie odpowiedzieć na moje potrzeby. Raz, że trudno go było nakierować na pożądane pole (łatwo jest je minąć), a dwa, że jak już tam się znalazł, to nie zawsze gra załapała, że ja chce otworzyć nim skrzynie. Jest tu problem z indykacją/zobrazowaniem naszych działań. Czasami nie widziałem różnicy pomiędzy ustawieniem pionka w miejscu X, a ustawieniem go tam w celu ataku pobliskiego wroga. I to detal, który szybko przeradzał się w duży problem, bo choć to gry przyjmowane w swoim tempie, to ja chcę działać dynamicznie, co nie zawsze gra mi umożliwia.
Dość biednie wypadają też postacie. Nie ma przesadnej opcji personalizacji. Małego szaleństwa ze statystykami i stworzenia czegoś nieoczywistego. Zmiany, jakich możesz się dopuścić, bywają marginalne, a sam rozwój to też uproszczona forma wybrania konkretnej pomocy z wąskiej listy. Jakbym miał ekipę mocno zajawioną klimatem to… najpierw bym ich namawiał na jakieś Divinity OS2 (bo dostępne na NSW i NSW2), a dopiero w dalszej perspektywie na tę ciekawostkę. Nigdy nie urzekały mnie mniejsze kampanie/scenariusze, bo one do zera marginalizują więź z bohaterami czy zainteresowanie linią fabularną. Demeo x D&D to jedna z tych gier. Zawsze z tyłu głowy masz zestaw lepszych o zbliżonym charakterze, a ona na każdym polu (!) z nimi przegrywa.
Dziękujemy za klucz do recenzji firmie Resolution Games
Plusy:
Gra idealna, a wręcz wskazana do kooperacji
W systemie kart, kościach i rdzeniu rozgrywki nie ma nic szczególnie złego…
Minusy:
…ale brak większej ingerencji w archetyp postaci, podział na mniejsze kampanie, to zazwyczaj cechy zobojętnienia mnie za kontrolerem
Sterowanie bywa zwodnicze (nietypowe dla takich gier, wiem), a indykatory działań powinny być czytelniejsze