steins-gate-re-boot-pc-steam-cover

Właściciel zdjęcia: Spike Chunsoft

Recenzja Steins;Gate Re:Boot na Nintendo Switch 2

W 2009 roku konsola Xbox 360 doczekała się visual novelki Steins;Gate. Była to część Science Adventure (SciADV), czyli całej serii gier stworzonej przez studio Mages. W niej Rintaro Okabe, samozwańczy “szalony naukowiec”, odkrył wraz z przyjaciółmi możliwość przesyłania wiadomości tekstowych do przeszłości. Twór nazwany D-Mailami zaczyna mieć jednak kluczowe znaczenie dla losów świata. W powietrzu wisi trzecia wojna światowa, a niektóre ważne dla bohatera wątki zdają się stałą, którą trudno odwrócić.
20261009-01M4GGWR27PXRZ66QEEFDZJPHC-C44FB3BD-D8BA-41A3-9110-D6C55DD099DA
Trudno jest pisać o visual novelce. To gatunek opierający się głównie na historii, a im wcześniej została ona wydana, tym większe prawdopodobieństwo, że jej jedyne założenie gameplayowe to wciskanie “A” i scrollowanie kolejnych stron. Steins;Gate to właśnie taki tytuł. Nie ma tu żadnego “ficzera”, który mógłby was wytrącić z czytania, a jedyną ciekawostką pozostają wybory. Sęk w tym, że te przypadają na późniejszą fazę gry, więc lwia część doświadczenia będzie taka sama dla wszystkich grających - to info, żeby ktoś nie roztaczał wizji na miarę dzisiejszych “interaktywnych filmów”.
20261009-01M4GGWFV58ZQCWA2TY6WBB6DC-3FE9327C-DDDD-4995-B9B1-FD5BCE1F5751
Pojawia się więc zasadne pytanie, czemu w ogóle powstał Re;Boot i czy akurat ten gatunek potrzebuje odświeżenia? No… nie, a złośliwie odpowiedziałbym, że dla pieniędzy, ale dla mniej czepliwych pozostaje chęć odświeżenia tej historii młodszym odbiorcom. Pokazania im czegoś, co zdołało rozkochać ludzi na tyle, że mogło sobie pozwolić na późniejsze mangi czy anime. 

Re;Boot to też nowa oprawa i nowa zawartość fabularna. Istniejące dialogi zostały też poszerzone. Ma to być doświadczenie o zdecydowanie przystępniejszym tempie. Nagrano na nowo wszystkie kwestie dialogowe, a postacie mają zmienną mimikę w trakcie swoich scen.
20261009-01M4GGWCETDWT33YJQ84R5VRQX-8155EB52-BDB9-4DC3-95BF-E7704A8CD745
Dla większości graczy, którzy znają Steins;Gate może być to zbyt mało na powrót do kilkudziesięciu godzinnej przygody. A już w szczególności, jak weźmiemy pod uwagę, że w 2018 pojawiło się Steins;Gate Elite, które mieszało klasyczną visual novelkę z wiernym odpowiekiem w postaci anime. Jeśli ktoś nie grał, to fabularnie jest to przyzwoity kawałek tekstu, z faktycznie przyjemną oprawą. Jeśli jednak ktoś zna ten tytuł i nie stał się maniakiem franczyzy, to spokojnie można iść dalej i zapomnieć. 

PS: I tak, mam świadomość, że wyszedł z tego zbiór informacji, ale nie chcąc się wdawać w tajniki fabuły, gdy to główny/jedyny element produkcji, to trochę do czegoś takiego trzeba zejść. A i też nie ukrywajmy, że nie jestem biegły w tym visual novelkowym świecie i nie żyje fabułą Steins;Gate od 2009 roku, żeby wdawać się w przesadne porównania.

Dziękujemy za klucz do recenzji wydawcy 


Plusy:

Thumb Up

Poprawiona oprawa

Thumb Up

Odświeżone nagrania kwestii dialogowych

Thumb Up

Rozbudowany wątek fabularny, który już w oryginale z 2009 potrafił zaintrygować


Minusy:

Thumb Down

Przy znajomości oryginału powodów na powtórkę będzie tu za mało

Thumb Down

Powolny początek i długie wprowadzenie

Thumb Down

Realny wpływ na historie dostajemy bardzo późno

6 / 10

Nasza ocena

Awatar

Niko Włodek

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Komentarze (0)

Zaloguj się lub zarejestruj aby dodać komentarz